They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: drzi wejściowe Szczecin





Temat: Mega wynik dzielnych sokistów...
Grupa Interwencyjna "Skorpion" z Oddziału Rejonowego Straży Ochrony Kolei w
Szczecinie zatrzymała wczoraj na gorącym uczynku 3 gimnazjalistów w wieku
14, 15 i16 lat, którzy kradli metalowe przedmioty z budynku kolejowego na
stacji Szczecin Dąbie. Nieletni ukradli 48 metrów rynny, jedne metalowe
drzwi wejściowe oraz 3 drzwiczek od skrzynek energetycznych. Sprawcy zostali
przekazani do Komisariatu Policji w Szczecin Dąbiu.

Wiadomo - dzieci nie podskoczą...







Temat: Ciekawostki Dropsa #3
Pogotowie pomogło

Niezwykły przebieg miało ujęcie dwóch złodziei, którzy próbowali wczoraj okraść kiosk przy ul Budziszyńskiej w Szczecinie. Włamywaczy zatrzasnęła w kiosku załoga pogotowia ratunkowego, która udzielała pomocy choremu.

Ratownicy zawiadomili policję.

Okazało się, że sprawcami są 15-letni Łukasz K. i 20-letni Krzysztof S. Włamywacze pokonali kratę zabezpieczającą drzwi wejściowe. Trzecia osoba, która miała stać na czatach uciekła.

Jednak udało się odzyskać łup. Przy jednej z bram policjanci znaleźli dwie reklamówki z rzeczami zabranymi z kiosku. Były to kosmetyki i gazety z płytami.

Krzysztofowi S. policjanci przedstawili zarzut kradzieży po uprzednim włamaniu do kiosku. Grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. O dalszych losach nieletniego zdecyduje sąd rodzinny.

jasz, 9 lutego 2005 r






Temat: Historia ehhh

No dla ścisłości trza dodać , że dzień wcześniej Mirosław Dreszer miał imieniny ...
W "Domu Marynarza" spotkałem Jana Furtoka który trzymał się drzwi wejściowych i nie chciał puścić - wyglądał jak nasz Gutek czasami ...
Adam Kensy opowiadał za to kiedyś że "gieksa" była tak nadojona , że nie wiedzieli jaki wynik !
Ale to nikogo nie tłumaczy , wynik poszedł w świat
a jedenastka kolejki ?
boję się , ze już nie dożyję takich czasów


Budrys - to nie mogło być przed tym pamiętnym meczem, wtedy GieKSa, żeby nie przemęczać grajków, przyleciał do Szczecina samolotem, co nawet i dziś jest ewenementem, więc spać w Domu Marynarza nie mogli... Jeśli mnie pamięc nie myli przylecieli właśnie w dniu meczu...

A odnośnie foty - na płocie wisi flaga która w cudowny sposób zniknęla z masztu po pewnym pucharowym meczu Pogoni - zreszta afera była z tego nieziemska, bo flaga pożyczona była...




Temat: Z cyklu "w telewizji pokazali"



| Ale w polskich warunkach razczej niepraktyczny. Wyswietlacz zaraz
| by zostal zapoznany z kamieniem albo zostala zbadana jego odpornosc
| na spotkanie z kamieniem. Chyba, zeby umiescic za szyba ze szkla
| pancenego odpornego na zarysowania :/
Mało. W Szczecinie umieścili za takimi szybami reflektorki oświetlające
Klub XIII Muz. Zostały po nich dziury w chodnikach.


rotfl !
To cud ze jeszcze nikt nie wpadl na pomysl ze drzwi wejsciowe do bloku
moga tez sie na cos przydac w gospodarstwie :/
pzdr.
j.




Temat: Świdwin - usterka EN57


W niedzielę 21 grudnia 2003 na stacji w Świdwinie doszło do ciekawego
zdarzenia. Pociąg INA ze Szczecina do Koszalina przyjechał planowo. Założony
był z EN57-1639(chyba) i ED72. Gdy dano sygnał do odjazdu mechanik "próbował
ruszyć" słychać było trzaśnięcie i pociąg unieruchomieniał. Mechanik
natychmiast wyskoczył z kabiny i poszedł w stronę członu silnikowego EN57.
Coś
tam pomajstrował i pociąg pojechał. Z opisu jerdnego z podróznych
dowiedziałem
się, że pociąg z wielkim trudem dojechał do Białogardu, gdzie kazano odróżnym
wysiąść z EN57 i przesiąść się do ED72, którą odczepiono i pojechała sama do
Koszalina - najpierw do tyłu, potem do przodu po sąsiednim torze.

Czy ktoś wie co się mogło stać? Ponąć bardzo smierdziało - chyba się jakiś
przewód przepalił. Gdy mechanik próbował ruszyć widziałem kilka iskier...

--


Ale czy EN57 może jechać sprzężona razem z ED72? W EDku jest np inne sterowanie
drzwi wejściowych
Pozdrowienia


Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl





Temat: Wasze doświadczenia z pociągiemŻagań-Cottbus?


| Jak ja lubię jak ktoś tak na siebie uwagę zwraca i niepotrzebnie
| generuje długi wątek, zamiast od razu powiedzieć, o co chodzi.

Na grupie siedzą sami mędrcy, którzy wiedzą "fszystko", więc myślałem, że i to
nie będzie dla nich zagadką?

Niemcy notorycznie oklejają w Cottbus polski wagon, efekt jest taki, że ludzie
są pozbawieni ostatniego pociągu do Polski, bo wagon nie został dopuszczony do
ruchu na DB na jakieś 20km za zwykłą błahostkę.


Pamiętam pod koniec lat 90, gdy pociągi Szczecin- Angermunde
obsługiwane były polskimi składami wagonowymi, ciągniętymi przez
Ludmiłę DB, polskie wagony tych pociągów również były regularnie
oklejane - tzn. ich drzwi, które jak zwykle w PKP albo nie chciały się
zamykać, albo otwierać.
Drzwi drużyna konduktorska DB oklejała informacją że są niesprawne i
zamykała je kwadratem. Czasami połowa drzwi była zamknięta, ale nie
przypominam sobie sytuacji, by wagony były z tego powodu wyłączane z
ruchu.
W Szczecinie po powrocie pociągu z Niemiec, pekapowski rewident ze
wściekłością na twarzy chodził i zrywał te naklejki oraz otwierał
drzwi przed kolejnym kursem, po czym DeBowska obsługa pociagu z równą
zaciekłością ponownie je obklejała. I tak w kółko.

A tak swoją drogą to trzeba być na prawdę kolejowym trepem, żeby przez
niemal 40 lat eksploatacji tych samych wagonów (111A i 112A), nie
wprowadzić w nich w tym okresie żadnych poprawek, czy modernizacji
poprawiających takie felery jak zamki drzwiowe, konstrukcję samych
drzwi wejściowych, czy umocowanie desek klozetowych w WC w taki
sposób, by nie opadały na "oddającego mocz".

Pzdr,
BJ





Temat: Pociąg 83200 Szczecin - Przemyśl "Przemyślanin" -

Dzisiaj jechałem Przemyślaninem w 1 klasie i po prostu szok. Istny skansen, dziadostwo, ewidentny syf. Nie wiem jak to coś można nazwać 1 klasą nawet... Wagon wyglądał w środku jakby sobie kilkadziesiąt lat jeździł bez żadnej modernizacji. Niby na drzwiach przedziału była naklejka, że dla niepalących, to mimo wszystko przedział śmierdział - i papierosami i w ogóle ewidentnym syfem starości wagonu. Jakieś stare ciemnozielone fotele, oczywiście takiego wynalazku jak możliwość wysunięcia fotelu nie było, bo gdzie by tam, przy każdym fotelu zagłówek "wbity" w ścianę na innej wysokości, framugi okienne pordzewiałe. To jest normalnie skandal w jak ohydnych warunkach przychodzi pasażerom w tym pociągu jechać. Jakby tego mało, z jednej strony wagonu drzwi wejściowe nie działały w ogóle. W sumie skansenowe wagony podstawia Rzeszów, więc nie ma co się dziwić, że są takie a nie inne, a z drugiej strony to jest rzeźnia nocna, to PKP PR pewnie wychodzi z założenia, że nie warto dawać lepszego taboru. Ale żeby tak stare wagony jeszcze na polskich torach jeździły to raz jeszcze powtórzę - skandal

Zgodze się z tym w 100%, w sezonie pociąg ma frekwncje ze 150% w Krakowie ludzi na peronie tyle, że aż czarno. Mój przedział "dwójka" wyglądął tak: okna, drzwi i wszystkie inne metalowe elementy żółte, obicie foteli żółte w szachownice (PRL), wypchane jakimś sianem Brud, syf... w WC wody po kostki! I jeszcze często łapie opóźnienia! Chodź jak dla mnie pora przyjazdu do Szczecina (planowo) jest super, więc nie dziwie się dlaczego jest w nim tak tłocznie, chociaż o 18:30 wyjeżdża z Krakowa rówież pociąg do Szczecina, ale jest na miejscu po 4:00, więc pewnie mało osób nim jeździ Nie może Przemyślanin pociągnąć więcej wagonów czy są jakiś organiczenia?



Temat: KIM JESTEŚMY DLA PERSONELU?
No i ja muszę sobie w końcu ponarzekać, a dokładniej wyżalić się a może ktoś z presonelu szczecińskiego da mi odpowiedź na to pytanie.
Na piatek na godzinę 9.00 przewidziane było zebranie obowiazkowe dla wszystkich. Pech chciał, ze dzień wcześniej zawitała do nas zima i zrobiło się cholernie, powtarzam cholernie zimno. Oczywiscie część osób spóźniła się z różnych powodów. Mi nawalił samochód z powodu zimna ( i całe szczęście, bo gdy okazało się że siadł ciepły nawiew w samochodzie zostawiłam 3 letnie dziecko w domu, które miało ze mną jechać). Przybyłam na miejsce i w drodze z parkingu zauważyłam że w tym mrozie i wietrze stoi około 10-12 osób. Nasz personel na czas zebrania zamknąl drzwi wejściowe od przychodni. Pewnie żeby nie przeszkadzać, ale w naszej przychodni wystarczy zamknąć drzwi od świetlicy i spóźnialskim zostałby ciepły korytarz. A jeśli nawet głosy z zewnątrz by przeszkdzały to jest u nas przedsionek też zamykany na zamek. Wystarczyło trochę dobrej woli, zeby pomyśleć o marznących pacjentach. Drzwi były zamknięte do 9.45 więc dzięki Bogu (a bardziej dwudziestoletniemu samochodowi)nie zabrałam dziecka. Ja przyszłam prosto z samochodu i było mi zimno, a ludzie dojeżdżają z poza szczecina pociągami, potem komunikacja miejska,która z powodu złej pogody miała spore opóźnienia. I co i nikogo to nie obchodziło. Weszliśmy do przychodni obok i staliśmy na klatce,siedzieliśmy na schodach... i przypomniał mi się znajomy klimacik. A właśnie ciągle przypomina nam się o tym, żebyśmy się szanowali itd.
Jestem zła, wściekła, czuję się potraktowana jak podczłowiek. Co to miała być kara za spóźnienie? Przypominam że 60% jest nosicielami wirusa HIV i każda infekcja to nie tylko katarek.
A szkoda gadać. Nie wiem dlaczego mimo podjetych wysiłków dalej traktuje się nas jak kogoś kim można pomiatać.




Temat: KIM JESTEŚMY DLA PERSONELU?

No i ja muszę sobie w końcu ponarzekać, a dokładniej wyżalić się a może ktoś z presonelu szczecińskiego da mi odpowiedź na to pytanie.
Na piatek na godzinę 9.00 przewidziane było zebranie obowiazkowe dla wszystkich. Pech chciał, ze dzień wcześniej zawitała do nas zima i zrobiło się cholernie, powtarzam cholernie zimno. Oczywiscie część osób spóźniła się z różnych powodów. Mi nawalił samochód z powodu zimna ( i całe szczęście, bo gdy okazało się że siadł ciepły nawiew w samochodzie zostawiłam 3 letnie dziecko w domu, które miało ze mną jechać). Przybyłam na miejsce i w drodze z parkingu zauważyłam że w tym mrozie i wietrze stoi około 10-12 osób. Nasz personel na czas zebrania zamknąl drzwi wejściowe od przychodni. Pewnie żeby nie przeszkadzać, ale w naszej przychodni wystarczy zamknąć drzwi od świetlicy i spóźnialskim zostałby ciepły korytarz. A jeśli nawet głosy z zewnątrz by przeszkdzały to jest u nas przedsionek też zamykany na zamek. Wystarczyło trochę dobrej woli, zeby pomyśleć o marznących pacjentach. Drzwi były zamknięte do 9.45 więc dzięki Bogu (a bardziej dwudziestoletniemu samochodowi)nie zabrałam dziecka. Ja przyszłam prosto z samochodu i było mi zimno, a ludzie dojeżdżają z poza szczecina pociągami, potem komunikacja miejska,która z powodu złej pogody miała spore opóźnienia. I co i nikogo to nie obchodziło. Weszliśmy do przychodni obok i staliśmy na klatce,siedzieliśmy na schodach... i przypomniał mi się znajomy klimacik. A właśnie ciągle przypomina nam się o tym, żebyśmy się szanowali itd.
Jestem zła, wściekła, czuję się potraktowana jak podczłowiek. Co to miała być kara za spóźnienie? Przypominam że 60% jest nosicielami wirusa HIV i każda infekcja to nie tylko katarek.
A szkoda gadać. Nie wiem dlaczego mimo podjetych wysiłków dalej traktuje się nas jak kogoś kim można pomiatać.


NIE PRZEJMóJ SIę DZISIAJ BYłA ZMIANA CZASU I W łODZI CZęść OSóB PRZYJECHAłO WEDłUG STAREGO CZASU NO I NIE WYDANO NA M METADONU KONKRETNIE SANITARIUSZ MAREK PISZE O TYM NA 3 STRONIE TU,

MAREK PODSZEDł I POWIEDZIAł żE MAMY NATYCHMIAST OPUśCIć SZPITA; NIE CHCIAł SłUCHAć żE NIE JEST TO ZACHOWANIE NOTORYCZNE TYLKO SPOWODOWANE ZMIANą CZASU
WCIąZ Są PLOTKI O TYM żE KTOś Z PERSONELU PUSZCZA BOKIEM METKę NIE WIEM CZEMU TAK BARDZO MU ZALEżAłO żEBY GO NAM NIE WYDAć

TERAZ MOZNA ODBIERAć METADO TYLKO POMIęDZY 6 10 I NIE MA żADNEJ GODZINY PO POłUDNIU



Temat: Przestępstwa i wydarzenia od 17.04.2008 do 24.04.2008
KOMENDA POWIATOWA POLICJI
INFORMACJA
o przestępstwach i wydarzeniach zgłoszonych przez jednostki podległe KPP Pyrzyce
od 17.04.2008 do 24.04.2008

PRZESTĘPSTWA KRYMINALNE

Kradzieże
07.01.2008
PYRZYCE, ul. STARGARDZKA
Jerzy B. dokonał kradzieży zestawu do odbioru kina domowego Panasonic na szkodę konkubiny Honoraty C. Straty 1299 zł .

08.04.2008
KRZEMLIN
Nie ustalony sprawca z pomieszczenia gospodarczego dokonał kradzieży kosy spalinowej, szlifierki, spawarki, felg aluminiowych oraz inne przedmioty. Straty 4600zl na szkodę Jana P.

17.04.2008
SWOCHOWO
Nie ustalony sprawca z pomieszczenia gospodarczego dokonał kradzieży pilarki spalinowej do drzewa oraz 20 litrów oleju napędowego. Straty 690 zł na szkodę Witolda N.

19.04.2008
PYRZYCE, ul. KILIŃSKIEGO
Nie ustalony sprawca w sklepie NETTO dokonał kradzieży portfela z zawartością pieniędzy w kwocie 500 zł, kart do bankomatu, dowodu osobistego na szkodę Darii P.

Kradzieże z włamaniem

21.04.2008
ŻABÓW
Nie ustalony sprawca po uprzednim zerwaniu kłódki w wiacie zabrał 6 butli gazowych. Straty 960zł na szkodę Janiny B.

21.04.2008
LIPIANY, ul. SIKORSKIEGO
Nie ustalony sprawca dokonał włamania po uprzednim zerwaniu kłódki do pomieszczenia gospodarczego, skąd dokonał kradzieży piły spalinowej marki FLO koloru zielonego b.d.b. Straty 280 zł na szkodę zgłaszającego Sławomira A.

22.04.2008
KRZEMLIN
Nie ustalony sprawca dokonał włamania do pomieszczenia socjalnego po uprzednim wyłamaniu drzwi wejściowych, skąd dokonał kradzieży prostownika. Straty 400 zł na szkodę Janusza P.

23.04.2008
PYRZYCE, ul. BOGUSŁAWA
Nie ustalony sprawca dokonał kradzieży z włamaniem do piwnicy przez ukręcenie skobla, skąd zabrał w celu przywłaszczenia rower górski koloru srebrnego. Straty 500 zł na szkodę Antoniego R.

Przestępstwa kryminalne inne

21.04.2008
OBRYTA
Łukasz S. lat.25 zgłosił, że Józefa N. lat.89 dokonała uszkodzenia 13 małych świerków. Straty 910 zł na szkodę zgłaszającego.

Nietrzeźwi kierujący

19.04.2008
UKIERNICA-LUBIATOWO
Krzysztof K. lat 20 kierował rowerem będąc w stanie nietrzeźwości 0.99 mg/l. Zatrzymany przez patrol RD KPP Pyrzyce.

19.04.2008
PYRZYCE, UL.STARGARDZKA
Wiesław O. lat 72, będąc w stanie nietrzeźwości 0.71 mg/l kierował rowerem. Zatrzymany przez patrol OPP Szczecin.

19.04.2008
PYRZYCE, ul. DABROWSKIEGO.
Krystian K. lat 19 będąc w stanie nietrzeźwości 0.93 mg/l kierował motorowerem marki Baotion. Zatrzymany przez patrol SK KPP Pyrzyce.

20.04.2008
MIELĘCINEK
Adam D., lat 27 kierował rowerem w stanie nietrzeźwości (1,09 mg/l). Zatrzymany przez policjanta ORD.

ZDARZENIA W RUCHU DROGOWYM, KOLEJOWYM, POWIETRZNYM I WODNYM

20.04.2008
KŁODZIN0
Marek F., lat 20 kierując samochodem marki Kia Sephia, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo, a następnie pojazd przewrócił się na dach. Marek F. w stanie ciężkim z obrażeniami wewnętrznymi został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Szczecinie.



Temat: Pytanie i coś z zupełnie innej beczki (o Telymenie)... :-)


Mam pytanie: po raz pierwszy będę jechał kuszetką (Zawszawa-Berlin). Jak
takie coś wygląda?


Z zewnątrz jest niebieskie i ma koła. W środku posiada dziewięć (niektóre
modele dziesięć) przedziałów pasażerskich, w każdym po sześć wyrek
zlokalizownych symetrycznie, po trzy, wzdłuż przeciwległych ścian
poprzecznych. Przedziały pasażerskie posiadają drzwi wejściowe (niestety - z
szybą, więć świetlówki mimo zasłonek daja po oczach) od strony korytarza,
oraz okno od strony okna. Stałym elementem wyposażenia kuszetki jest równiez
konduktor (nie kuszetkowy, slipindżer, ani tez konwojent) w bordowym
uniformie, rezydujący w przedziale, zwanym służbowym. Konduktor sprawdza (i
zabiera na czas podróży)  bilety pasażerom przy, lub zaraz po, wsiadaniu, a
także (o ile w butli jest gaz, a w zbiornikacg woda) za dodatkową opłatą
przyrządza smakowitą kawę i równie wyborną herbatę. Przed stacją docelową
zaś budzi pasażerów, i oddaje im bilety, któe zarekwirował na początku
podróży.


Czy to bezpieczne?


Na pewno bezpieczniejsze, niż wagony ogólnodostępne, ponieważ w nocy jest
zamknięte, i (teoretycznie) nikt, kto nie zapłaci za miejscówkę do środka
nie wejdzie.


Czy jest klima/vent (przeraża mnie
myśl spędzenia kilku godzin w towarzystwie dajmy na to - niekoniecznie
domytych obywateli, etc)?


W przeważającej większości kuszetek nie ma klimatyzacji, a jedyną formą
przewietrzania przedziałów jest otwieranie okien. Natomiast nie musisz
koniecznie jechać w przedziale z innymi obywatelami. Po pierwsze przeważnie
w kuszetkach nie wszystkie przedziały są zajęte, i można podjąć z
konduktorem negocjacje w sprawie przeniesienia się do wolnego przedziału. Po
drugie - można, zamiast kuszetką, jechac sypialnym, gdzie istnieje możliwość
wykupienia biletu w klasie single, czyli w przedziale jednomiejscowym.


W ogóle - czy mam się czym przejmować, czy w takim
czymś idzie zmrużyć oko?


No, różnie bywa. Ja nie mam z "mrużeniem oczu" w kuszetkach większych
problemów, mój rekord to przespanie bez przerwy odcinka Przysucha (to
niedaleko Radomia) - Goleniów (to niedalko Szczecina z kolei)... 8-))


Żyrardowie i Skierniewicach. Jak pokazał czas, myśliciele z PKP wydumali
koncepcję, wręcz odwrotną i zdaje się, że intencją było zwiększenie
tłoku -
oto bowiem pociąg zaczął jeździć co godzinę (nikt nie wie po co, skoro
załadowane były tylko 6:45 i 17:15),


Pierwsze słyszę, żeby zwiększanie częstotliwości kursowania pociągów
powiększało tłok w nich. Zawsze mi się wydawało, że pasażerwie życzą sobie
jak najczęstszych kursów.


co pociągnęło za sobą konieczność
skrócenia (zamiast wydłużenia) składów,


A co ma jedno do drugiego? Po prostu PKP nie umie dopasować długości składu
do potrzeb przewozowych. A zamiast tego dopasowuje rozkład jazdy do
wydumanych obiegów składów, co skutkuje w ekstremalnych przypadkach
przerażająco długimi pociągami na liniach o znikomym natężeniu ruchu i
przerażająco krótkimi na liniach o znacznie większym natężeniu. Już nie
mówiąc o tym, że o dołączeniu do składu dodatkowych wagonów decydują chyba
sami prezesi spółki, bo zdarza się ono niezmiernie rzadko, i trwa w dodatku
czasami kilkadziesiąt minut.





Temat: [Szczecin] Brud i smród na dworcu
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080506/AKCJARED00/528...

Dworzec Główny w Szczecinie. Wizytówka miasta dla każdego przyjezdnego. Mimo
remontu, nadal jest tu brudno a fetor jest wszechobecny.

Tyle pisano w gazetach, że dworzec zostanie odnowiony przed ubiegłorocznym
Zlotem Żaglowców i niby coś tam robiono, ale niewiele się zmieniło - mówi
pani Anna, która ze względu na charakter pracy często jeździ pociągami. -
Tyle, że powiesili w hallu białe szmaty pod sufitem i nie widać już śmieci.
To trochę mało, jak na wizytówkę stolicy Pomorza Zachodniego.

Schody, to już miasto

Przed dworcem wita wszystkich bezdomny. Siedzi na koszu od śmieci. Czuć
alkohol. Pod koszem plama moczu.

Drzwi obok zamknięte i obsikane. Plastikowe szyby we wszystkich trzech
obrotowych drzwiach wejściowych na dworzec są porysowane i tak brudne, że
prawie nic przez nie nie widać. Może to i dobrze, bo z wewnątrz nie zobaczy
się kolejnego bezdomnego, który ledwie trzymając się na nogach majstruje
przy rozporku.

- Nic nie możemy w tej sprawie zrobić, bo uprawnienia Straży Ochrony Kolei
kończą się na drzwiach - mówi Henryk Klimaszewski, zarządca PKP Oddział
Dworce Kolejowe. - Schody należą już do miasta. MOPR nie chce zabierać
bezdomnych, podobnie jak policja i Straż Miejska. Tyle, że przywiozą im od
czasu do czasu świeże ubrania.

Wolno mu, bo jest normalny

W MOPR-e znają bezdomnego bez nogi, podobnie jak innych, którzy trzymają się
blisko dworca.

- Jesteśmy bezradni, bo jeśli bezdomny odmawia, to nie możemy go zabrać do
schroniska - tłumaczy Renata Piątkowska z MOPR. - To samo, jeśli chodzi o
pana K., który siedzi przed dworcem na koszu. W kwietniu psychiatra
stwierdził, że ma wprawdzie zaburzenia, ale jego stan nie wymaga
przymusowego umieszczenia w domu opieki społecznej, a tym samym sam może o
sobie decydować. I decyduje.

MOPR próbował już raz zabrać na siłę pana K. Poddano go badaniom
psychiatrycznym w szpitalu w Zdrojach. Po nich przeniesiono do schroniska,
ale tu bez picia wytrzymał tylko miesiąc. Uciekł i pojawił się przed dworcem.

Postaramy się go usunąć

- Bezdomny sam musi poprosić o pomoc, a jeśli tego nie zrobi, jest nie do
ruszenia - mówi Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej. - Możemy
interweniować tylko wówczas, jeśli ewidentnie naruszy prawo.

Rzecznik obiecuje, że strażnicy pojadą i "przekonają” bezdomnego, by zmienił
miejsce. Dodaje jednak:

- To pomoże na pięć minut. Strażnicy odjadą, a on znowu wróci na ten sam
kosz.

 Moim zdaniem
Marek Rudnicki
- PKP zapowiada remont dworca. Ale czy to coś da? A co przeszkadza, aby
teraz przez szyby w drzwiach wejściowych można było coś zobaczyć? Czystość w
końcu aż tak wiele nie kosztuje.





Temat: Historia taboru kolejowego ktory byl eksplatowanyw Gryfinie
Lokmtywa splinoaw SM03
http://zapodaj.net/83482536.jpg.html
Sm03-157 na ternie Szczecin port centralny 27.07.2000 foto mojego autorstwa
Lokomotywa spalinowa serii SM03 jest napędzana czterosuwowym, 6-cylindrowym silnikiem spalinowym z zapłonem samoczynnym o znamionowej mocy 150 KM. Posiada przekładnię mechaniczną z napędem wiązarowym zestawów kołowych. Napęd z silnika spalinowego jest przenoszony na zestawy kołowe lokomotywy za pośrednictwem sprzęgła głównego i czterobiegowej mechanicznej skrzyni biegów. W skrzyni biegów znajduje się tzw. wał ślepy z umocowanym na zewnątrz skrzyni korbami, z których za pomocą wiązarów jest przenoszony ruch obrotowy wału ślepego na przedni i tylny zestaw kołowy lokomotywy.

Lokomotywy serii SM03 budowane były w dwóch odmianach konstrukcyjnych: w zasadniczej, liczniejszej odmianie, z czterobiegową skrzynią biegów o jednym zakresie prędkości (Ls150) i w drugiej odmianie również z czterobiegową skrzynią biegów, ale o dwóch zakresach prędkości (2Ls150). Zasadnicza różnica konstrukcyjna obydwóch odmian polega na zastosowaniu dwóch różnych typów skrzyni biegów, w wyniku których lokomotywy pierwszej odmiany mają największą prędkość konstrukcyjną dla jazdy w przód i w tył 25,7 km/h, a lokomotywy drugiej odmiany - 45,8 km/h.

Lokomotywa ma podwozie dwuosiowe z ostoją konstrukcji spawanej. Ostoja ma od przodu i tyłu mocne czołownice, do których są przymocowane powszechnie stosowane na PKP zderzaki tulejowe, haki ciągłowe ze sprzęgami śrubowymi i sprzęgi powietrzne. Do górnej części ostoi są przymocowane blachy pomostowe.

Osie zestawów kołowych są ułożyskowane w łożyskach ślizgowych, stanowiących odpowiednio smarowane panewki osadzone w kadłubach maźnic. Kadłuby maźnic są prowadzone ślizgowo w widłach maźniczych ostoi lokomotywy. Uresorowanie lokomotywy stanowią resory piórowe, podwieszone pod kadłubami maźnic.

Nadwozie lokomotywy składa się z dwóch niskich przedziałów maszynowych: przedniego i tylnego oraz odpowiednio wyższej kabiny maszynisty, ustyuowanej między tymi przedziałami. Przedziały maszynowe i kabina maszynisty stanowią konstrukcję spawaną z blach wzmocnionych kształtownikami i są przymocowane do pomostu lokomotywy. Przedziały maszynowe mają w bocznych ścianach, z prawej i lewej strony, drzwiczki umożliwiające wygodny dostęp i wgląd do urządzeń umieszczonych wewnątrz tych przedziałów.

W kabinie maszynisty, która ma drzwi wejściowe z prawej i lewej strony, znajdują się wszystkie niezbędne urządzenia i przyrządy sygnalizacyjno-kontrolne potrzebne do uruchomienia, prowadzenia jazdy oraz zatrzymania lokomotywy i ciągnionych lub popychanych przez nią wagonów. Kabina maszynisty jest wyposażona w duże czołowe i boczne okna, które zapewniają dobrą widoczność ze stanowiska maszynisty. Na oknach czołowych zainstalowane są ręczne wycieraczki szyb.

Wnętrze kabiny maszynisty w okresach chłodów i mrozów jest ogrzewane przez dwa grzejniki, przez które przepływa gorąca woda z układu chłodzenia silnika spalinowego.

Lokomotywa jest wyposażona w powietrzny zespolony hamulec samoczynny i dodatkowy hamulec niesamoczynny systemu Knorra oraz w ręczny hamulec śrubowy. Zestawy kołowe są hamowane jednostronnie za pomocą klocków żeliwnych. Sprężonego powietrza do hamowania i zasilania urządzeń pneumatycznych lokomotywy dostarcza tłokowa, dwustopniowa sprężarka powietrza o wydajności 750 l/min, napędzana przekładnią pasową połączoną z wałem odbierającym napęd ze skrzyni biegów.

Lokomotywa jest wyposażona w powietrzny sygnał dźwiękowy, uruchamiane sprężonym powietrzem piasecznice do posypywania piaskiem szyn przy jeździe w obu kierunkach, sprzęt przeciwpożarowy stanowiący dwie gaśnice halonowe umieszczone w kabinie maszynisty oraz niezbędny osprzęt i narzędzia.

Lokomotywa ma 24V instalację oświetleniową, zasilaną z prądnicy umocowanej na silniku spalinowym bądź z baterii akumulatorów kwasowych umieszczonych we wnękach w przedniej części z prawej i lewej strony lokomotywy.

Rozruch silnika spalinowego odbywa się za pomocą rozrusznika elektrycznego, zasilanego z baterii akumulatorów kwasowych o pojemności 300 Ah, uruchamianego przyciskiem.

Lokomotywa ma sterowanie hydrauliczno-mechaniczne. Zmiana biegów odbywa się hydraulicznie. Maszynista włącza poszczególne biegi za pomocą koła sterowniczego zmiany biegów, natomiast regulacja mocy silnika spalinowego przez zmianę dawkowania paliwa i zmiana kierunku jazdy odbywa się w sposób mechaniczny za pomocą dźwigni regulacji mocy i dźwigni zmiany kierunku jazdy.

Zaopatrywanie lokomotywy w olej napędowy, wodę i olej silnikowy może się odbywać z sieci zewnętrznej bądź z odpowiednich naczyń przez króćce wlewowe usytuowane na dachu przedniego i tylnego przedziału maszynowego. Zaopatrywanie lokomotywy w piasek odbywa się przez wsypywanie piasku bezpośrednio z urządzeń do napiaszczania bądź z odpowiedniego naczynia do czterech zbiorników piasku rozmieszczonych z parwej i lewej strony lokomotywy.

Lokomotywa jest wyposażona w stopnie wejściowe do kabiny maszynisty, odpowiednie pomosty i poręcze oraz stopnie i uchwyty dla manewrowego.
Ilostan w szczecinie
z roku 1982
szczecin Sm03-186
z roku1984
szczecin Sm03-186,40
z roku 1990
szczecin Sm03-157,186
z roku 1992
szczecin Sm03-157,186
z roku 2002
szczecin Sm03-100,114,115,157,185,186,
z roku 2004
szczecin Sm03-100,114,115,157,185,186
z roku 2007
szczecin Sm03-100,114,157,185,186
http://zapodaj.net/14369502.jpg.html
Sm03-42 na ternie Szczecin Port Centralny 21.10.2001 foto mojego autorstwa
Dane techniczne
Oznaczenie typu Ls150/2Ls150
Oznaczenie serii kolejowej SM03
Rodzaj służby:
Ls150 manewrowa
2Ls150 manewrowo-liniowa
Układ osi B
Rodzaj przekładni mechaniczna
System sterowania hydrauliczno-mechaniczny
Szerokość toru 1435 mm
Średnica toczna kół 950 mm

Moc znamionowa silnika spalinowego 150 KM
Największa siła pociągowa przy rozruchu 58,5 kN

Prędkość maksymalna:
Ls150 25,7 km/h
2Ls150 45,8 km/h

Długość ze zderzakami 6940 mm
Największa szerokość 2970 mm
Największa wysokość od główki szyny 3380 mm
Rozstaw osi zestawów kołowych 2500 mm
Masa własna lokomotywy 23,2 t ± 3%
Masa służbowa lokomotywy 24,0 t ± 3%
Najmniejszy promień łuku 50 m

Hamulec powietrzny, Knorr
Rodzaj i napięcie baterii akumulatorów kwasowe, 24V
Ogrzewanie kabiny maszynisty wodne, z układu chłodzenia silnika spalinowego



Temat: Malawi Macieja (przywitam się na forum)
Witam
Wreszcie się przywitam. Przyzwoitość chyba tego wymaga I ujawnię się że jestem Bo czytam Wasze (nasze?) forum już z miesiąc. Dzień w dzień. Po parę godzin. I to w znacznej mierze przez Was mam w domu małe Malawi.
O co chciałem zapytać? W sumie.... o nic Forum dało mi sporo wiedzy. Na wszystkie pytania, które miałem, znalazłem na nim odpowiedź.
No dobrze.
Zatem w skrócie opowiem Wam moją drogę do Malawi. Możliwe, że części z Was jest ona znana, gdyż opublikowałem ją już wcześniej na innym forum.
Historia zaczęła się, jak pewnie w dużej mierze przypadków. No bo przecież syn musi mieć jakieś zwierzątko w domu. Skoro nie może mieć psa, kota, papużki, chomika, to co pozostaje? Oczywiście rybka. Więc nastał bojownik w kuli, chwilę potem drugi, chwilę potem trzeci. W końcu bojowniki się znudziły, bo były jakieś takie krótkodystansowe. I w kuli zaistniała welonka. Łał! Ale fajna rybka. Ale tak jakoś smętnie miała w tej kuli, więc kupiliśmy jej plastikową roślinkę. Nadal było smętnie. Więc przy okazji wizyty w markecie spytałem panią sprzedawczynię, czy tej welonce możemy powrzucać do kuli kamienie, które przywieźliśmy znad morza. Na to ona odpowiedziała, że nie bo to nie ten BIOTOP. Poczułem się, jakby ktoś mi walnął obuchem w łeb. Rozmawiała do mnie niby po polsku, ale nic nie rozumiałem o co chodzi. Zrobiłem dobrą minę, odparłem "aha, faktycznie". Po powrocie do domu włączyłem laptopa, wrzuciłem w google hasło "biotop". No i kurcze od tego się zaczęło. Zanim dotarłem do tego, co to znaczy biotop, sporo zdążyłem się naczytać o tym, że trzymanie rybki w kuli to barbarzyństwo. Trafiło to do mnie. Na drugi dzień zaistniało akwarium. Takie prawdziwe, sześcienne I czytałem dalej, bo filterek wewnętrzny, który zakupiłem przy okazji nabycia akwarium jakoś nie wyrabiał. No więc zaistniała kaskada. Woda klarowna. I co z tego, skoro ktoś tam zapytał o jej parametry chemiczne? Więc dalej czytam. Wtedy odrzuciłęm testy paskowe na rzecz kropelkowych. I dowiedziałem się o tym, że akwarium dojrzewa (moje chyba dojrzało samo z siebie). Potem padłó hasło "cykl azotowy". No nie, wymiękłem studiując teorię tegoż. W końcu całkiem obszerny artykuł o cyklu azotowym pokonałem, posiłkując się wiele razy wyszukiwarką w celu przetłumaczenia z polskiego na nasze. W końcu dotarłem do tego, czego szukałem od początku. Już wiedziałem co to jest biotop Przy okazji poświęciłem sporo czasu na przestudiowanie innych biotopów. Pierwszym biotopem, który przestudiowałem, był Malawi. Bardzo mi się spodobał. I możliwe jest też to, że studiowanie kolejnych biotopów zawsze machinalnie kończyło się porównaniem do Malawi. I żaden inny mi się bardziej nie spodobał. No ale co z tego, skoro w domu i tak nie było miejsca na całkiem pokaźne akwarium... Bo nie było. Do czasu (a trwało to ze dwa tygodnie), aż sobie uświadomiłem, że drzwi wejściowe do salonu są zupełnie zbyteczne, i tak zawsze są otwarte. Jeśli je zdemontować... to znalazło się miejsce na 240 litrów. Akurat wypłata była całkiem niczego sobie, więc nastała szafka, akwarium i cały osprzęt. Piasek z Castoramy, kamienie ze składu kamieni, w końcu akwarium zalałem. Po paru dniach było przemeblowanie skał, dzięki jednemu ze znajomych, który to mi uzmysłowił, że dno może być skaliste. Pokazał mi kilka filmów. Wcześniej sobie tego w ogóle nie mogłem wyobrazić, gdyż obcowałem jedynie z dnami piaszczystymi, a takie to dna są w polskich jeziorach. Akwarium zalałem kranówką, plus 30 litrów wody pożyczonych (nigdy nie oddałem) z dojrzałego, małego akwarium. Pierwszym mieszkańcem akwarium w dniu zalania, został drób. I to nie kurczak, bo takiego nie miałem w lodówce, lecz indyk. Spokojnie! Nie CAŁY. Raptem jego mały kawałeczek. Po czterech dniach od zalania dostał piórek. No może nie do końca piórek, ale coś go zarosło, co mnie wystraszyło. Więc mu podziękowałem. Wyłączyłem grzałkę, a na drugi dzień wpuściłem do akwarium dwie welonki z mniejszego akwarium. Niech mają wakacje Niech brudzą i robią kupę
I w ten sposób doszliśmy w kosmicznym skrócie do dnia dzisiejszego.
Welonki, pierwsze co zrobiły, to dokładnie zmąciły idealnie klarowną wodę, przekonując mnie tym samym do słuszności zastosowania filtra wewnętrznego jako mechanicznego. Tak więc kubełek (JBl 900) od dzisiaj ma wyłącznie ceramikę, a dzisiaj nastał Aqua Szut 750. Ja myślałem że woda się wyklarowała na skutek skuteczności filtra kubełkowego, tymczasem się okazało że wszelkie pyły po prostu sobie spokojnie opadły na dno. A welonki je po prostu, pływając, wznieciły, i woda w akwarium znowu przypomina zawartość betoniarki (piach, kamienie, pył, i woda).
Pewnie chcielibyście poznać parametry wody? No to nie jesteście jedyni. Ja również.
1.Amoniak. Istnieje prawdopodobieństwo, że istnieje. A może nie istnieje? W każdym razie na pewno istniał. Tak w każdym razie wykazuje mój super test, który zawsze, o każdej porze dnia i nocy, w dowolnym zbiorniku, zawsze wykazuje ZERO.
2.Azotyny. No, chyba są. Co potwierdzałoby tezę, że wcześniej był amoniak. A ile tych azotynów? Bardzo Dobre Pytanie. Nie wiem. Mam taki genialny test, z tak bardzo szeroką skalą odczytu, że jedyne, czego jestem pewien to to, że potrafię odróżnić czy azotyny są, czy ich nie ma. W dojrzałym akwarium ten test wykazuje że azotynów nie ma. W moim nowym Malawi test wykazuje że azotyny są.
3.Azotany. Heh, o tym można by sporo pisać. Najprawdopodobniej również są, bo niby dlaczego miałoby ich nie być. Reagenty w moim teście , o każdej porze (itd ip) barwią się na zielono, a jest to kolor, który nie jest przewidziany w skali barwnej.
4. GH i KH, to chyba jedyne wartości, które mogę podać wprost. GH 17, KH 7
5. Podobnie pH, rzędu 7
No i co dalej?
Spokój, luzik, czekamy. Wszyscy czekają Welonki robią swoje. Mam nadzieję. Dostają więcej papu niż zwykle. Czekamy. Aż sprzedawca dostarczy dziś zamówione, normalne testy, które pozwolą prawidłowo odczytać parametry wody. No i czekamy. Aż dojrzeje akwarium
Tyle tytułem wstępu.
Czy nadaję się na Malawistę?
PS. Pokrywę już przerobiłem. Obie świetlówki już są zasilane niezależnie. W drodze jest do mnie nocne oświetlenie
PS2. Również w drodze jest napowietrzacz.
PS3. Power-glo i marine-glo też już są w drodze.
PS3. Pysiaczki też już czekają. W Szczecinie. I co z tego, że 200 kilometrów w jedną stronę?
Pozdrowienia
Maciek