Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: drzewo orzech laskowy
Temat: Orzechówka (Nucifraga caryocatactes)
Orzechówka - Nucifraga caryocatactes
Wygląd, Ptak wielkości sójki;długośc ciała 32 cm. Ciemnobrązowa, wierzch głowy czarny, reszta ciała biało perełkowana, na końcu ogona biała przepaska. W okresie lęgowym bardzo skryta, ukrywa się w gęstym lesie świerkowym, poza tym okresem - hałaśliwa, towarzyska, nie ukrywa się. Potrafi zręcznie skakac i zwieszac się z gałęzi.
Środowisko, Lasy świerkowe, na wschodzie takze inne lasy iglaste. W górach chętnie przebywa na limbach, występując aż do górnej granicy lasów, zimą także w dolinach i lasach mieszanych; niekiedy pojawia się także przy karmnikach.
Lęgi, Gniazdo buduje już w marcu, w gęstych świerkach, zwykle po słonecznej stronie; jest ciepłe, wysłane miękką wyściółką. Składanie jaj odbywa się w kwietniu, wysiadywanie trwa 18 dni, pisklęta przebywają w gniezdzie 21-28 dni. W nocy wysiaduje samica, a w dzień partnerzy zmieniają się.
Pożywienie, Latem przeważnie owady, prócz tego jaszczurki, żaby, ptasie jaja i pisklęta, póznym latem także jagody. W ostre zimy zjada nasiona drzew iglastych, najchętniej limby. Jesienią pojawiają się na leszczynach i zjadają orzechy laskowe.
Orzechy trzymają jedną nogą i rozbijają go kilkoma uderzeniami dzioba.
Inne informacje, W niektóre zimy przylatują do Europy Środkowej stada orzechówek podgatunku syberyjskiego cieńszym i dłuższym dziobie.
Zdjęcia ze strony;
http://www.hlasek.com/nuc...actes_2356.html
Temat: Fotografia i Świdnik.
Byłem w weekend w Ojcowie koło Krakowa na zimowym plenerze i nie miałem jak śledzić wątku ale widzę że nowe foty się pojawiają To w końcu jak robimy? Wrzucamy tu zdjęcia czy czekamy aż galeria będzie gotowa i tam będziemy umieszczać zdjęcia?
Piotrze czekamy aż Kawrona doinstaluje galerię i tam będziemy wrzucać, ja tylko dałem pomysł na nazwę i troszkę obudziłem obumarły temat.
Łukasz a czym robiłeś zdjęcia bo trochę ziarno widać, a drzewo jak to drzewo, w zasadzie to orzech laskowy tylko co roku nie ma orzechów dobrych więc i tak szkoda go wycinać więc wszyscy go dekorują zużytymi butami
Pozdrawiam
joker340
Temat: Orzechy.
Orzechy laskowe jem z umiarkowaniem i nic mi po nich nie jest, co do orzechów włoskich to z upragnieniem czekam kiedy zaczną dojrzewać i spadać z drzewa. Mam na swojej działce i zajadam się nimi kiedy można bez problemu obrać je ze skórki.
Temat: Z ogródka
iglaki, to i owszem, ale z tej "pierwszej strony" domu, od ulicy, pod oknem, i to zwykle pospolite swierki
jakos nie przemawiaja do mnie te wymyslne sosny i jodly niebieskie, biale i td.
poza tym, w kacie ogrodu fajnie byloby miec leszczyne - orzechy laskowe, mniaaam , i bzy. oj, jaka ja radosc mialam w dziecinstwie z zabawy w krzakach bzu!
i z drzew jeszcze orzech
a wracajac do filozofii... no wlasnie ,dlaczego tak jest, ze ludzie zadowalaja sie plaskim trawnikiem z jakas marna tuja?
czy to nie odzwierciedla ich braku zainteresowan, braku marzen? ...
no, ludziska, przyznawac sie tu teraz, jaki kto ma ogrodek !!
no to moze sie pochwale:

- datura mojej mamy (to kwiatowe drzewko trzeba na zime wykopac i schowac w piwnicy)

dobrze miec wlasne winogrona... asiontko robi winko. ciekawe, czy mi sie cos dostanie... ?
Temat: (do)Wolny temat
i na leszczynę ale leszczyna to nie wiem co to jest, nie ma chyba w pobliżu ^^
Drzewo orzecha laskowego z tego co pamiętam.
Kurcze dopiero 11:00 a ja już wróciłam do domu z zakupów z mamą o.O
Chyba pierwszy raz w tym roku wstałam przed 10...
Temat: Sadzenie drzewek
Witam. W temacie sadu powiem ze swojego doświadczenia.
Sad zrobiłem ze strony północnej na połowie działki ,aktualnie mam 17 drzewek na 426m.kw. działce. Dlatego by na drugiej połowie dochodziło słońce na warzywa ,jak robisz rekreacyjną działke to na południowej części będzie część rekreacyjna ( opalać się można)
Drzewka wybierałem np. jabłonie ,żeby mieć najwcześniejszą papierówkę i najpóźniejszą szarą renetę i w środku lata też coś, podobnie z gruszkami od najwcześniejszej do najpóźniejszej, dochodzą orzechy laskowe ( dwa najlepiej się zapylają) czereśnię (żółta i czerwona), śliwki od mirabelki po węgierki i tak zaplanuj co posadzić. Teraz są drzewka w doniczkach to i je wsadzić możesz nawet latem .Wysokość drzew do 3 m to lepsza obsługa ,zrywanie owoców.
Rozstaw na małej działce mam co 3 metry w szpalerze i następny szpaler między luźną przestrzenia poprzedniego sadzę drzewko i też między nimi 3m i szpalerami też 3 m. Orzech włoski to dużo rosnące drzewo zajmuje bardzo dużo terenu i z tym trzeba sie liczyć. Do tego dojdą krzewy porzeczek czarnych. czerwonych , białych, porzeczkoagrest, agrest czerwony ,biały, maliny, borówka kanadyjska, jeżyna bezkolcowa , winogrona ( różne rodzaje) Pomyśleć o truskawkach i poziomkach.Wszystko zależy od Twojej inwencji JA MAM TO Wszystko oprócvz orzecha włoskiego ( za mokro)Pozdrawiam Janek
Temat: Opadające liście orzecha włoskiego
Orzech to takie drzewo, które mocno wyjaławia i odwadnia grunt, zwłaszcza włoski. Laskowy trochę mniej, ale i on potrzebuje luksusów. Za to owoce tych drzew- palce lizać. Więc, aby być zadowolonym trzeba mu niestety pomóc, zwłaszcza tu na zachodzie, gdzie przez wiekszość roku dominuje susza.
Temat: Kasztany jadalne
Jadalne kasztany z ul. Tuwima
25.09.2008
Mieszkańcy okolic skrzyżowania ulic Sienkiewicza i Tuwima co rusz sprawdzają, czy dojrzały już owoce rosnącego tu, jednego z kilku zaledwie w Łodzi, kasztana jadalnego. Daniel Angiel, kucharz z pobliskiej restauracji, upiekł je raz, na próbę, ale nie smakowały mu.
- Gorzkie były - mówi. - Daleko im do tych z placu Pigalle, bo to zdziczałe drzewo.
Nie zgadzają się z nim lokatorzy kamienicy przy ul. Tuwima, twierdząc, że kasztany smakują jak orzechy laskowe i pyszne są nawet jedzone na surowo.
- Trzeba tylko po rozgnieceniu łupiny zdjąć brązową skórkę, taką jak na orzechu włoskim - tłumaczą. - Dzieciaki u nas zbierają je garściami. Jeszcze ze dwa tygodnie...
Czy warto polecać jedzenie owoców tego drzewa - wątpliwe. Rośnie ono w centrum miasta, w niezbyt zdrowym otoczeniu. Tymczasem w łódzkich restauracjach trudno zamówić kasztany jadalne z prawdziwego zdarzenia.
- To dlatego, że te dostępne w naszym handlu, pochodzące z Chin, są kiepskiej jakości - tłumaczy Daniel Angiel. - Ale jeśli znajdę dobre źródło, niewykluczone, że wprowadzę tę przystawkę do nowej karty dań - mówi kucharz zainspirowany sąsiedztwem wyjątkowego drzewa.
(mt) - Express Ilustrowany
Temat: muszę zapytać o orzechy
muszę zapytać o co chodzi z łupinkami orzechów włoskich na macewach ... . Zawsze na wiosnę kiedy jest najlepszy czas / brak ziela , sniegu , lisci i śmieci / na robienie fotek żydowskich cmentarzy na macewach znajdujemy łupinki po orzechach włoskich ! Czasem w najblizszej okolicy nie ma nawet jednego drzewa tego owocu . Musiały przywędrować z daleka . I przetrwały zimę ...
Wiem że jest taki zwyczaj w religii prawosławnej , przed Świetami Wielkanocnymi odwiedzający groby kladą łupinki orzecha ale czasem laskowego na grobach zmarłych .
Czy w Judaiźmie tez jest taki zwyczaj ? Może jakas " przejęta " tradycja ?
tak jak lampki i znicze na macewach
łupinek jest duzo i nie wyglądaja na porozrzucane , nie ma ich obok macew .
Można sprawdzić na ostatnio dodanych zdjęciach z cmentarza w Zduńskiej Woli . Ale są też i na innych
Nie zganiałbym winy na wiewiórki , musiałoby być ich ...bardzo dużo
Temat: siec pokarmowa wyst. w zabudowanich wiejskich??
mam do narysowania sieć pokarmową występującą w zabudowaniach wiejskich.
wiec zwracam sie z prośbą o pomocy w tym zad.- prosze o podaniu przynajmiej elementówz których składa się owa sieć.
z góry baaaaardzo dziękuje =**
[ps. nie wiedziałam dokł. gdzie zaliczyć ten temacik ;(]
moze byc np.
liście kapusty --- bielinek kapustnik --- pająk --- drozd --- ryjówka --- kuna --- rosomak --- jastrząb --- lis --- ryś
orzechy, owoce - konsument 1 rzędu: wiewiórka, konsument 2 rzędu: kuna leśna, konsument 3 rzędu: lis
orzech laskowy => wiewiórka => kuna => wilk
kapusta=> bielinek=> kuropatwa => lis
drzewo--- korniki--- dzięcioł--- jastrząb
ziarno-kura-lis
nać pietruszki- mszyce-biedronka??
[ Dodano: Sob Lis 01, 2008 21:39 ]
kapusta-ślimak-ropucha
owies- szczur-kot
??
tylko bedzie problem z ułożeniem sieci pokarmowej ;((
Temat: Parfumerie Generale, AOMASSAI
Nuty: karmel, prażone orzechy laskowe, lukrecja, gorzka pomarańcza, przyprawy, drewno wenge, wetiwer, drewno balsamiczne, kadzidło, suche trawy, żywice.

Woń ziemista, kłączysta, bulwiasta. Słodka jak płody ziemi, lekko mączysta, skrobiowa. Nie jest to ziemia z gatunku "czarnoziem i tłuste robaki", raczej mocno przerośnięta trawskiem i chwastem gleba bielicowa, gliniasta i piaszczysta. Bardzo ciekawa kompozycja, z gorzką, podskórną żyłą i wyjątkowo wyrazistym drzewem Wenge, miękkim i ciemnym. Do tego dzika, łapczywa, nieco zdrewniała zieloność. Po wszystkim hula huraganowy wiatr szaleństwa, takiego od smutku, żałości, straty, niepogodzenia z losem. Z czasem cichnie, nosiciel udaje się na wieczny, słodki spoczynek w nicości.
Temat: morav- buduje czatownie
Wreszcie znalazłem trochę wolnego czasu i pogoda dopisała
Więc od początku.
Czatownia ma być maksymalnie schowana, z ziemi będzie wystawać ok. 50 cm.
Konstrukcja jest drewniana, nie ścinałem drzew, tylko boczne pędy orzecha laskowego
Ściany są z tektury, dlaczego?
Z dwóch powodów po pierwsze tekturę miałem pod ręką i po drugie to może być dobra izolacja na mroźne dni
Na tekturze jest folia i maskowanie
To właściwie tyle, a oto kilka fotek
Najważniejsze to zwerbować pomocnika (niech się młodszy wykaże)

Z tym okopywaniem to trochę przesadziłem

Widok z góry

Potem pochłonęła mnie, najprzyjemniejsza praca, czyli maskowanie
I fotka na koniec dzisiejszego dnia, tak to mniej więcej wygląda

Zostało mi jeszcze poprawić maskowanie i oczyścić teren przed czatownią, a potem do dzieła, mam nadzieje, że jakieś fotki tam zrobie.
Temat: DE -> PL
Hej,
przypuszczam, ze chodzi o Haselstaude.
Tak, tak Haselstaude - to literówka.
lepiej mi sie spodobaloby
Haselstrauch, (tam, gdzie rosna orzechy laskowe) ale cos.
Haselstaude jest
tez.
Czy może to oznaczać krzew leszczyny?
"gefatschte Poppn" brzmi podobno, jak "gewatschte Papp'n", czyli (po
bawarsku) twarz, ktory tak wygalda, gdyby ktos go policzkowal.
(Watsch'n=Ohrfeige. Papp'n=moze "morda")
Może - opuchnięta twarz?
Fatschnkind, to moze jest dziecko, ktore czesto jest policzkowane
(dostanie w morde?), ale nigdy nie slyszalam takiego slowa.
in Gestalt eines "Fatschkindes" - a dziecko o odrażającej fizjonomii?
poza tym tocza sie legendy o galeziach?
przytoczę całe zdanie: und sich von den legendenumwobenen Zwiegen zu
ernähren. (chodzi o drzewo w raju)
i jeszcze jedno: thĂźringischen Wäldler - czy to jest lud, który
mieszka w Turyngii
dziwny tekst.
Stary.
Dziękuję :-)
Temat: Zakup nowych drzewek
Andre a czy wystarczy tylko owinięcie papierem falistym pnia, bo moja brzoskwinia jest bardzo rozłożysta i nie da rady jej owinąć w całości. Czy zabieg owinięcia tylko pnia ma wtedy sens?
Kiedy nowo posadzone drzewka należy owinąć by nie zmarzły?
Udało mi się w końcu spisać nazwy drzewek, które zakupiłam w szkółce:
Jabłoń Rubinstar
Jabłoń Malus Mil Delikates (tak pisało na etykiecie)
Faworytka podkładka Grusz Kaukaska
Czereśnia Rivan podkładka Czereśnia Ptasia.
Czy polecacie jeszcze jakieś inne gatunki drzewa? Myślałam o posadzeniu orzecha laskowego.
Temat: A może frytki do tego?
Gra kocha gotować i to ją relaksuje. Ostatnio o miejsce w kuchni walczy z Synem. Syn jest mistrzem sushi, bruschetty i spaghetti na 100 sposobów. Bierze na to dziewczyny. Do fastfoodów Gra nie chadza, przygodnego jedzenia nie spożywa. Kocha ryby i owoce morza w każdej postaci. Ryb w domu Gry nikt nie jada, oprócz Gry, owoce morza wszyscy. Kocha jedzenie śródziemnomorskie, lekkie. Makaronu nie lubi, ale je, bo w domu lubią. Bez mięs spokojnie się obchodzi. Bez grzybów nie. Najbardziej kocha truskawki. Jogurt kocha. Miód. Chlebek, który sama piecze z różnymi śmieciami. Czosnek i oliwę. Sery. Najbardziej polskie, prawdziwe bundze i oscypki z hali, potem wszystkie dalmackie, potem holenderskie i włoskie. Czekoladę tylko gorzką, ale nie nerwowo. Bez jabłek nie przeżyje dnia. Lubi zupy, ale rzadko robi, bo dwóch dań nikt u niej nie wciśnie. Pić alkoholu Grze nie wolno, a kocha wino hiszpańskie i włoskie z konkretnych szczepów i regionów i nalewki, które sama robi (np. figówkę, granatówkę i miodówkę). Koniak też Gra lubi. Nienawidzi piwa. O! Jajecznicę lubi Gra. I orzechy laskowe i włoskie (ziemnych nienawidzi). Nienawidzi słonych paluszków. Kocha kisiel. Ciepły. Owoce zżerać z krzaka kocha. Maliny, jeżyny, agrest, czereśnie z drzewa, gruszki. Lubi ryż i kaszę. I ciepłe, drożdżowe ciasto z kruszonką. Gra lubi dotykać jedzenia. Lody bardzo lubi, ale tylko, gdy jest ciepło, bo Grze jest zawsze zimno. Z Grycana najbardziej białą czekoladę, ale bardziej Haagen Dazs. Kawę po dalmacku w dżezwie. Slow food generalnie, jak to się teraz modnie nazywa. Gra dużo podróżuje i tam je tubylcze rzeczy bez zbytniej przesady, to znaczy nie na siłę. Z podróży wozi "próbki".
Temat: Sznurek brzozowy
Rad-an - to tylko założenie. Załóżmy, ze np. na tym polega twoja próba inicjacyjna - masz sobie dać radę w lesie tylko z nożem i bez polowania Co do soku z brzozy - o tak. To bardzo przyzwoita sprawa. Oczywiście sok ściągać należy z drzew rosnacych raczej nisko w stosunku do ogólneg poziomu gruntu w okolicy. Igły sosnowe swietnie nadają się na herbatkę - nie wymagają nawet dodatkowego przygotowywania, starczy zalać wrzątkiem. Co do ognia - nie mamy krzesiwa, ale iskry krzesać można również uderzając o siebie 2 kamieniami. No i dochodzi rozpalanie świdrem - trudna i frustrująca sztuka jak ktoś nie ma wprawy. Jakie drewno polecacie do zrobienia zestawu? Posłanie przygotowujemy sobie z mchu. Jeśli chodzi o robotę w krzemieniu to jest kilka problemów:
1. Nie wszedzie znajdziesz krzemień
2. Nie wiem czy próbowałeś coś kiedyś krzemieniem robić albo z krzemienia... Jakiekolwiek inne rzemiosło jakie znam w porówananiu z tą "prymitywną" sztuką tak na serio jest proste jak budowa cepa. Wyroby ludzi nawet wiedzących mniej więcej co robią zwykle nie odbiegają od wytworów wczesnej epoki kamienia...
Do jedzenia oczywiście jagody i grzyby przez większość część roku, a w zimie - kłacze pałki wodnej, korzenie, placki żołędziowe orzechy laskowe wczesniej zebrane. Coś jeszcze? Jakie jeszcze produkty roślinne nadają się do jedzenia w zimie?
Temat: Skojarzenia
Ale i tak m usun? tak jak ostanio napisa?em kilka skojarze? A zreszt? na pochybel innym Ale chyba wiadomo kto m?wi, a mnie moderatorzy tego forum bardzo nie lubi? Ale teraz bym dyskusj? wygra? Je?li mo?na tamt? ?omotanin? i g?uie krzyki nazwa? dyskusj?. Przepraszam za odbiegni?cie od tematu.
kobieta - pty? - nadzienie - krem - w?oski - orzech - laskowy - las - drzewa - pi?kno - ?piew - ptaki - kanarki - kanar - bilety - autobus - przystanek - podr?? - ?ycie (w ko?cu ?ycie jest najwi?ksza podr???) - szcz??cie - chwila zapomnienia - wielkie k?opoty
Moderowie mog? si? wykaza? odrobin? kultury i mogliby nie usuwa? mi znowu post?w
Temat: grubość boczku
Pytanie?
Czy kora na dębinie była gruba? Czy drewno do wędzenia było suche?
Jeśli dębina była wilgotna i miała grubą korę to masz odpowiedź na swoje pytanie.
Ja okorowuję wszystkie rodzaje drzewa jeśli maja grubszą korę. Nieokorowane drewno (wisnie , jabłonie , śliwy, gruszki itp.) używam tylko do rozgrzania wędzarki i otrzymania odpowiedniej ilości żaru. Okorowuję nawet szlachetną olchę.
Orzecha laskowego bym nie podejrzewał, pod warunkiem że nie był suchy.
Temat: Testy
Dziekuję Ci za odpowiedź Justyno, a na jakie podstawowe alergeny najlepiej zrobić testy z krwi? Czy lepiej od razy taki panel pokarmowy? Na razie brałam pod uwage jedynie -na mleko.
Ja zrobiłam panel pokarmowy : min. jabłko, ziemniak, mleko krowie, białko jaja kurzego, złotko jaka, soja, marchwe, kazeina, maka pszenna , zytnia, orzech włoski, laskowy, ziemny, seler, brzoswinie .....
Panel wziewny; roztocza kurzu, plesnie, grzyby, pyłki drzew (brzoza, dab. ochla , żyta, trawy, naskórek kota , psa ....
O dziwo wyszło tylko mojemu Filipkowi na orzech ziemny -5 ( w skali od 0 -6).I dalej błądze. Na razie nic innego nie je poza tymi skałdnikami wymienionymi wyzej.Fakt ,żałuje nie nie zrobiłam mu testu na ryz, kóry jest w skałdzie kaszek. Ale mój niunius ma kłopty od urodzenia,a pierwszy raz kliek ryzowy podałam po skonczeniu 5 miesiąca.Wiec go wykluczam.
Wszystkie pozostałe 0 , nielicznie 1.
Temat: Własna karma dla świnki morskiej
Jeśli chcecie i macie czas możecie zrobić własną karme dla waszego pupilka.Trzeba przygotować:
-nasiona słonecznika,arbuza,dyni
-suszone banany(jak świnka lubi)
-suszone jabłko(jak świnka lubi)
-płatki kukurydzine (takie zwykłe płatki śniadaniowe(najtańsze są bez miodu))
-wysuszoną kukurydze (te ,,nasionka,,)
-suchą trawke(w kawałeczkach)
-małe kawałki gałązek drzew owocowych(na starcie ząbków)
-orzechy włoskie,laskowe i migdały
Później należy wszytsko wymieszać i wsypać pojemnika w pokrywą.
UWAGA! Jeśli będziecie robić karme własnoręcznie pamiętajcie o podawaniu CODZIENNIE wit.C albo najlepiej multiwitamine!!!!
PS.nie wiedziałam który dział będzie najodpowiedniejszy
Temat: Pogaduchy
heyka
a ja buszuje po allegro, tak dla relaksu
Borys z Lilką w naszym małym "sadzie" za domem, zrywaja morele bo własnie sie pokazały:), Lilianka uwielbia tam przebywac, zwłaszcza jak sie owoce pokazuja, mamy tam dwa drzewa czeresni, juz sie koncza, trzy morele, orzecha włoskiego i dwa laskowe, agrest ciemny i biały oraz winogron ciemny i jasny, nie jest tego za wiele ale na nasze potrzeby w sam raz:):):) posadzilam w tamtym roku brzoskwinie ale jeszcze bardzo malutka
Misia nie gada tylko do roboty a beda efekty
Justyna Ty to zawsze pod gorke.. mam na mysli chorubska co sie Klaudi zawsze czepiaja,
Diana no to pakowanko, a jakia jest prognoza pogody na najbizszy tydzien, patrzylas?
Temat: Fotografia i Świdnik.
a drzewo jak to drzewo, w zasadzie to orzech laskowy
Temat: zachęcenie zwierzaków do naszego ogrodu
a ile musi rosnąc orzech laskowy żeby miał owoce , w jakim wieku lub jaka wysokość muszą mieć drzewa owocowe żeby owocowały.
Temat: Gramy! Osoba pode mną (The person beneath me)
szczegolnie orzechy macadamia (dalej dlugo nic), pozniej nerkowce, brazylijskie, pistacje, wloskie ale tylko swierze takie z drzewa, laskowe i tez ogromnie orzeszki piniowe ale to w sumie nie orzeszki
osoba ode mna teraz wymieni ktore orzeszki najbardziej lubi
Temat: Problemik z wiewiórką
Ja czesto spotykam wiewórki w Lasach Sarbskich. Rude jak rdza i niesamowicie walcza o kazdy orzech laskowy przy domku w którym bywam. Az milo patrzec jak przepedzaja ludzi spod drzewa
Temat: Viva Pinata
Witam!
Jestem na 85 lv, mam WSZYSTKIE piniaty udomowione, wszystkie rośliny wychodowane, 50/50 achievementów.
Zepsuty orzech laskowy....
Jeśli chodzi ci o sam orzeszek to popukaj go raz łopatą (X)
Jeśli o drzewo to walnij pare razy, ale tak żeby nie rozwalić.
Temat: idzie wiosna czas sie wziac za siebie;]
Orzechy są bardzo tuczące i bardzo zdrowe.
Ja nie zdzierżę żadnych, po prostu kijem nie tknę. Wyjątek to laskowe prosto z drzewa raz na 158 lat kiedy znajdę leszczynę mniam
Temat: x czy y
czereśnie, chociażby dlatego że posiadam dwa drzewa których nie muszę obrywać bo opkoliczne dzieci zrobią to przed szpakami, a wiśni zawsze pół wakacji muszę się oskubać :/
orzech włoski czy laskowy
Temat: Żywienie
Można podawać
A
Arbuz
Awokado
B
Babka lancetowata, suszona
Banany suszone – alternatywa dla dropsów i tym podobnych
Banany świeże – w bardzo małych ilościach
Bazylia
Brokuły – w małych ilościach, rzadko
C
Chleb – twardy, ale jeszcze zdatny do spożycia
Chleb świętojański – tuczący, podawać w niewielkich ilościach
Chrząszcze, świeże, suszone
Ciecierzyca pospolita
Cukinia – rzadko, w małych ilościach
Cwibak
Cykoria – rzadko, obciąża organizm
D
Dynia, pestki
E
-
F
Figa
G
Gałązki drzew owocowych, leszczyny
Głog - liście
Groch – suszony
Gruszka –można bardzo rzadko podawać
Gryka - nasiona
H
-
I
-
J
Jabłko
Jajko
Jęczmień
Jeżówka purpurowa
Jogurt
Jogurt śmietankowy – nie stosować przy nadwadze
K
Kasztan jadalny
Kiełże
Koniczyna
Konopie, nasiona
Kukurydza – mrożona, suszona
Kwiaty drzew owocowych
L
Larwy
Len
Liście drzew owocowych
Lucerna, suszona
Ł
-
M
Makaron – gotowany bez soli
Maliny
Mango
Marchewka
Melony – bardzo rzadko
Mięso
Mniszek pospolity
Mole
Mozarella-rzadko
N
Nasturcja
O
Ogórki, świeże
Orzechy laskowe
Orzechy włoskie - podawać z umiarem
Orzeszki ziemne - podawać z umiarem
Owady
Owies, nasiona i płatki
Owoce – oprócz cytrusów i pestkowych, świeże i suszone
Owoce dzikiej róży
P
Papryka
Pieczywo chrupkie
Pietruszka, natka
Pistacje –niesolone
Pokrzywa
Pomidory bez nasion
Proso, nasiona i kwiaty, kolby
R
Rodzynki
Róża
Rukietta siewna
Ryby, świeże
Ryż
S
Seler
Ser- podawać z umiarem
Słonecznik
Słonecznik bulwiasty (Topinambur)
Soja
Stokrotka
Szałwia
Śmietana
T
Trawy
Truskawki
Twaróg
U
-
W
Winogrona
Wiśnia
Woda, świeża
Z
Zboża
Ziemniaki, gotowane, bez soli
Żurawina
Temat: Które węglowodany wliczać do bilansu???
Marta napisał(a):
Marta napisał(a):
W tabelach podane są 2 wartości węglowodanów: :"strawne" i
"niestrawne".
Czy do codziennego bilansu wlicza się sumę tych wartości (jest dosyć
duża
różnica pomiędzy nimi) czy tylko węglowodany strawne? Pozdrawiam
Marta
(GG 3305656)
Owszem, w niektórych produktach jest mało błonnika i między W strawnym i
niestrawnym jest niewielka różnica. Ale takie produkty jak np. wiórki
kokosowe i orzeszki arachidowe mają dużą różnicę w wartościach
węglowodanów:
wiórki-30,4W ogółem a 5,9W strawnych, z kolei orzeszki mają 19,2W
wszystkich,
a tylko 11,9W strawnych. I oba te produkty wg dra Kwaśniewskiego mają
najlepsze roślinne węglowodany (i tłuszcze).
Pozdrawiam. Marta
Musisz jeszcze raz przeczytać prace JK. Nigdzie nie pisze, że te produkty
mają "najlepsze" W i T. Owszem JK zaleca te produkty jako uzupełnienie
diety, a w szczególności produkty polskie (nie orzeszki arachidowe, które są
jednymi z gorszych prod.) czyli polskie orzechy laskowe i polskie orzechy
włoskie. Dzienna dawka tych produktów to ok.10g, a nie paczuszka czyli 100g.
Jeżeli teraz przymierzysz ilości węgli to okaże się, że to jednak niewiele
znaczące wielkości. Kupując orzechy rosnące na terytoriu Polski, należy
sprawdzić na opakowaniu skąd one pochodzą, bo polskich jest najmniej. Włoskie
orzechy sprowadzone z np.Włoch mają wielce różny skład od polskich. Orzeszki
arachidowe są złe, ponieważ zawierają konserwanty i pleśnie. Najlepsze
orzechy są z naszych drzew, z naszych ogrodów. A tak na marginesie:
spodziewałem się postu, gdzie pokazane będą produkty z największa
dysproporcją węgli strawnych i niestrawnych.
--
Wysłano ze strony http://forum.dieta-optymalna.info/
Temat: natura burz
Przyznam sie ze sam bylem przekonany ze najwiekszy huk powstaje przy
gwaltownym rozprezeniu sie goracego powietrza z kanalu,
a tu sie dowiaduje ze to "zapadanie, implozja" jest glownym halasnikiem.
Dawno Cie Tornad nie bylo tu na grupie, jak tam dalej wschodnie wybrzeze
Stanow ? :) podobno bardzo upalnie bylo tam w sierpniu w tym roku..
Pozdrawiam
Pyjter
Ja tez nie bylem tego pewien ale od czasu jak na wlasne oczy i uszy uslyszalem
efekt uderzenia poteznego piorunu z odleglosci nie wiekszej jak 300 m, to sie
upewnilem. Najpierw blysk i suchy trzask i natychmiastowe po nim buuum, ale
taki, ze normalnie przysiadlem ze strachu. Piorun ten uderzyl w slup
napowietrznych lini elektrycznej, telefonicznej i TV kablowej. Efekt - w calej
okolicy "wyrabal" kupe sprzetu elektronicznego. Nam poszly dwa
telewizory, "baksy" internetowe lacznie z telefonem, jeden laptop, drugi
normalny PC i "solniczka" tj wymieniacz jonowy do uzdatniania wody. Jakies
drobne z ubezpieczenia nawet dostalismy ale to byl "totalny damidz".
Co w USa? Ano przepowiednie meteorologow o kilkunastu huraganach, jak
dotychczas sie nie spelniaja; jakos cienko z nimi w tym roku. Tornada owszem
sa ale tez jakies mizerne. Jedno przeszlo niedaleko mojego domu, tak w prostej
linii jakies 8 mil. Wpadlo do normalnego lasu, wyrabalo aleje szerokosci okolo
30 metrow i dlugosci okolo 1 kilometra i zniklo. Kilka domow w tym lesie
stojacych oczywiscie zdemolowalo ale nie do fundamentow, tylko dachy
pozrywalo. Drzewa lamalo na okolo 1/3 wysokosci; do dzis stercza tam ich
kikuty. W tym czasie u nas walil grad, najpierw cienki, wielkosci orzechow
laskowych a potem normalnie zaczelo sie bombardowanie. Liscie i galazki drzew
normalnie cielo jak z karabinu maszynowego. Na szczescie trwalo to minute,
moze dwie. Gradziny mialy wielkosc pileczki golfowej, takiego gradu jak zyje
jeszcze na wlasne oczy nie widzialem. Oczywiscie pozagladalem mu do srodka
tlukac mlotkiem. Kazdy mial specyficzna budowe; w srodku prawie
przezroczyste "oczko" o srednicy orzecha laskowego, otoczone uwarstwiona (dwie
trzy warstwy) mleczna powloka lodu, nawet lekko porowatego. Niektore gradziny
mialy ksztalt zblizony do miseczek a nawet elipsoidalnych minidyskow.
Co do grupy; no coz czytuje ja ale nic ciekawego sie nie dzieje, stare bidy.
W najblizszym czasie zamierzam wrzucic jej "na pozarcie" moj kontrowersyjny
oczywiscie pomysl tornadochronu, w ogole tornad, w ktorych rozpracowywaniu sie
na swoj uzytek "specjalizuje". Zapewniam Cie, ze to ozywi grupe. Pozdrawiam
Temat: Blind Tasting #2
Więc niechaj będzie :
kilka porównań jest bardzo smiałych i pewnych specyfików nie próbowałem jak denaturat ,czy kocie hmm ale tak sobie wyobrazam ,
1.
zapach :zmywacz do paznokci,nagietki,dżem mirabelkowy,morele,kwiat lipy,dzikie czereśnie ,lawenda ,
smak : orzęźwiająca i świeża ,herbata perfumowana z cytryną ,minimalnie cytrusy,mchy i paprocie ,odległy akcent jakiegoś rozpuszczalnika ,
finisz długi i słodki wegierki lekko zbożowy orzechy laskowe ,wanilia
typ ;Springbank ocena 6,5
2.
zapach: ostry alkoholowy, koniak, cytrusy świeżo pieczony chleb ,
z wodą -niesamowite jaka zmiana teraz to całkowicie cytrusy limonka cytryny grejfruty
smak ; hmm jakby niegrzeczy kiciuś nasiusiał w skrzynke zamorskich owoców ,
gorzkie migdały ,gorzka czekolada,cukierki kopiko,
zdecydowanie whisky ta bardziej nadaję się do wąchania niż do picia
typ całkowicie niemam pojecia pierwszy raz coś podobnego spotkałem
ocena 3 za zapach .
3.
zapach ;zielony słodki groszek ,rabatka z jesiennymi kwiatami ,sklep ogrodniczy,białe gronowe musowane wino ,kwas chlebowy ,może mam obsesje ale jakieś cytrusy ,głęboko rodzynki,
smak ; bez wody ostry i szczypiący ,wspomniane wino ,cytrusy,spirytus ,denaturat,czarny pieprz,drzewo wiśniowe ,pastylki mietowe ,
z wodą traci wyrazistość i niemal całkowicie się upodabnia do Glenlivet ,poszczególne elenty zlewają się
typ zapach Balvenie ,smak Glenlivet ,Finisz Ardmore - może jakiś Pure Malt
ocena 3
4.
zapach świeżo wyprawiona skóra ,uprząz na spoconym koniu bardzo mokry torf ,pod tym
pole słoneczników ,mokra butwiejąca słoma ,węgierki w occie -wspaniały
smak : granat wrzucony kolejno do apteki sklepu obuwniczego sklepu mysliwskiego
spocone konie ,ogólnie skórzane klimaty
finisz bardzo słodki łagodnie gaśnie
typ; Bowmore
ocena 5,5
5.
zapach mocny i agresywny ,bourbonowaty ,płyn do mycia szyb,wanilia ,rozmoknięta bułka ,liście selera ,natka pietruszki,stra wiejska drewniana chata ,
z wodą łagodnieje szuwary tatarak,
smak ostra i ognista alkoholowa ,ślady wody kwiatowej po goleniu ,zbożowa ,z wodą kwietna łąka na skraju lasu ,drożdze piekarskie ,lekki akcent chemiczny jak proszek do prania ,ocet winny ,finisz raczej krótki
typ Aberlour ocena 5,5
Temat: Gdzie pochować swojego podwładnego?
Rzeczywistość ma znaczenie świata, duża litera jest literówką, ale uzasadnienie dla takiego pisania bym w moim tomaszyzmie (jutro święto) znalazł. A wymieniam akurat te dwie osoby, ponieważ są dla mnie ważne.
Nadal twierdzę, że kontrowersja jest i jest istotna. Nie jest wygodnie o takich rzeczach pisać na forum politycznym. Dlatego chciałem/nadal chcę uciec od stworzenia czegoś na kształt protoeseju. Nie jestem wystarczająco biegły, aby dokonać zwięzłej syntezy.
.............................................................
Ksiądz poeta mówi bezpośrednio do Herberta:
Wiersz z dedykacją
Tu znowu jest tak samo i nic się nie zmienia
trójkątne liście brzozy i olchy okrągłe
akacja pachnie jak za czasów Prusa
obowiązkowo bo zawsze przed deszczem
altana niby bliska a woła z daleka
młodej kobiety bój się, przed starą uciekaj
leszczyna rodzi swój orzech laskowy
tak sobie dla zagadki nazwany tureckim
ogórki jak wiadomo rosną tylko nocą
pszczoła staroświecka jak z carskiego złota
na trzeciej parze nóżek trzyma swój koszyczek
Poznasz tu łatwo jak się kto uśmiecha
koń rży, pies merda, wół w dobrym humorze
żeby było zabawnie ustawia się bokiem
cień drzewa w samo południe wskazuje na północ
święta cebula krewna zdechłej lilii
strip --- tease przyzwoity zasłania swym płaszczem
chamka czapla bezczelna coraz bliżej wody
denerwuje bociana bo ma palce żółte
znów Pan Bóg kocha żabę nie za to że skrzeczy
żaba skrzeczy dlatego, że Pan Bóg ją kocha
a Pan Bóg jest tak prosty, że musi być duchem
Pan Cogito zdumiony meandrami świata
niech wybaczy wiersze rwane prosto z krzaka
Herbert pokazuje, że myślenie inne nie musi (chociaż może) okazać się zaprzeczeniem ostatecznej perspektywy poezji ks. Twardowskiego. Apostoł bada rany Chrystusa. Fides quaerens intelectum..
Tomasz
Tu przyłożono ostrze do ciała
Tu dokładnie
I pchnięto
I jest pamiątka
krzyczy we wszelkich językach ryby
-rana-
Twarz skupiona
czoło w bruzdach
sine światło poranka
nieochotne i zimne
Wskazujący palec Tomasza
górniczą lampkę dotyku
prowadzi z góry
ręka Mistrza
a więc dozwolone jest wątpienie
zgoda na pytanie
więc jednak coś warte jest czoło
w zmarszczkach Leonarda
Vinci
Temat: Leszczyna
Pokrój
Duży, wielopienny krzew do 5 m wys. Gałęzie wzniesione, tworzące szeroką, gęstą koronę.
Pień
O gładkiej, popielatej korze z poziomymi, korkowatymi kreskami. Młode pędy w kolorze czerwonobrunatnym, szczeciniasto owłosione.
Liście
Opadające na zimę, skrętoległe, pojedyncze. Ogonek liściowy krótki do 10 mm, gruczołkowato owłosiony. Blaszka liściowa szerokoowalna do okrągłej o dł. do 10 cm, podwójnie piłkowana, na szczycie zaostrzona, u nasady lekko sercowata. Młode liście obustronnie owłosione, potem z wierzchu matowozielone. Jesienią przebarwiają się na kolor żółty lub żółtobrązowy.
Kwiaty
Roślina jednopienna o kwiatach męskich zebranych w kotki zgrupowane po 2-4, kwiaty żeńskie rozwijają się na krótkopędach w pąkach, tak, że w czasie kwitnienia na zewnątrz widoczne są tylko czerwone znamiona. Kwitnie bardzo wcześnie (od lutego do kwietnia) w zależności od warunków atmosferycznych. Kwiaty męskie pylą bardzo obficie na żółto.
Owoc
Jest jednonasiennym, bezbielmowym orzechem, otoczonym okrywą powstałą ze zrośnięcia trzech podkwiatków. Zdrewniała owocnia (potocznie "skorupka") ma jasnobrązowy kolor i dość zmienny kształt, zależnie od odmiany. Owocnia zrośnięta jest podstawą z okrywą nasienną, po oderwaniu której pozostaje blizna nazywana tarczką. Okrywa do połowy podzielona jest na nieregularne klapy, bardzo zmienne. Owoce dojrzewają od września do października. Nazywane są potocznie orzechami laskowymi, są bardzo pożywne. Zawierają 60% tłuszczu, 15% białka i 7% cukru.
Tyle ze strony naukowej...
Teraz ode mnie:
Leszczynę bardzo łatwo poznac po kilku specyficznych cechach: nigdy nie ma jednego pnia (w końcu to krzew), kora po przetarciu ręką "sypie się" (łuszczy się, zwłaszcza na młodych pędach) no i ma w ziemie i na wiosnę zwisające charakterystyczne "robaczki"- czyli po prostu kwiaty (styczeń/luty-kwiecień/maj).
Z drewnem pracuje się bardzo przyjemnie. Łatwo ukształtować łuk, obrabia się łatwo, jest elastyczne i lekkie. Jej kolejny plus to gęste usłojenie. Jedyny minus jest taki, że układa się za cięciwą (w sumie, które drzewo się nie układa? :P), ale dla początkujących i średniozaawansowanych leszczyna jest bardzo atrakcyjnym materiałem do wyrobu łuków oraz strzał.
Info skopiowane z Wikipedii...


Temat: Odżywianie Naszych Świniaków
Świnki morskie należy odżywiać dwa lub trzy razy dziennie, w porcjach około 1-3 cm np. marchwi na głowę. Posiłek musi być urozmaicony, a zachowując odpowiednią dietę zapobiegamy groźnym skutkom niedoboru witamin. Najczęściej jest to witamina C, której organizm świnki, podobnie jak człowieka nie potrafi wytworzyć. Aby zapobiec wypadaniu sierści, uszkodzeniom zębów, słabemu gojeniu się ran, infekcjom, złemu stanu żołądka i naprawdę wielu innym problemom zalecam zastosowanie urozmaiconej diety, np; na kolację dajemy śwince coś twardego (np. marchewkę albo pietruszkę, ogórek...) i coś miększego (np. cykorię albo jabłko, sałatę...), do codziennej diety polecam preparat "Multi Juvit dla dzieci", niedoboru witamin nie będzie zaś przedawkowanie jest mało prawdopodobne pod warunkiem że codziennie świnka otrzyma ok. 8 kropli np. na jedzeniu lub rozcieńczonych w wodzie w poidełku. Ziarenka, sianko, woda powinny być zawsze (24/7), szczególnie trzeba zadbać o wodę, która musi być codziennie zmieniana.
I w końcu spis pożywienia, jakie świnki mogą jeść:
Owoce:
Jabłko
Gruszka (w małych ilościach)
Truskawki
Ananas (nie z puszki)
Arbuz (najlepiej ten zielony "ogryzek")
Banany (w małych ilościach)
Jagody
Maliny
Warzywa:
Marchewka
Pietruszka
Seler
Burak (w małych ilościach)
Cykoria
Sałata (może być zwykła i lodowa)
Kapusta pekińska
Ogórek (nie konserwowy)
Pomidor
Kukurydza (w kolbie, surowa)
Kalarepa
Rzodkiewka
Liście, trawy, zioła itp.
Mniszek lekarski, mlecz (tylko liście)
Trawa (świeża, niezrywana w blokowisku, blisko ulicy itp.)
Szpinak (świerzy)
Botwinka
Liście; kalafiora, kalarepy, rzodkiewki, truskawek, poziomki, czarnej porzeczki i malin
Natka pietruszki, marchewki
Suche:
Ziarenka (wszystkie jakie można kupić w sklepie zoologicznym)
Sianko
Kolby (też w niwielkich ilościach, dlatego bo zawierają sztuczny miód)
Orzechy (włoskie, laskowe, migdały)
Nasiona (arbuza, dyni, słonecznika)
Gałązki drzew owocowych (do ścierania ząbków)
Sól (taką z zoologicznego:))
Dropsów lepiej śwince nie podawać, są one poprostu nie zdrowe (zawierają barwniki i cukier), ani ziemniaków. Wapno naturalnie można kupić ale nie ręczę wam że świnki je tkną
Temat: Warsztaty budkowe dla Ptaków
kos, śpiewak, kwiczoł, szpak, rudzik, strzyżyk, trznadel, dzierlatka
owoce i nasiona roślin dziko żyjących: mniej wartościowe zboża, nasiona owsa, prosa, lnu i konopi, suche lub namoczone płatki ryżowe i owsiane, pokrojone jabłka i gruszki, jarzębina, ogryzki, jerzyny gotowane bez soli, także małe kawałki mięsa
szczygieł, dzwoniec, zięba, jer, czeczotka, czyżyk, gil, grubodziób, makolągwa, rzepołuch
nasiona oleiste: konopia, rzepik, słonecznik, len, mak, nasina rośłin dziko żyjących, nasiona prosa, owsa, pestki owoców, nasiona sałaty siewnej, kapusty polnej, rzepy, rozdrobnione nasiona dyni
sikory, kowalik, dzięcioły
mieszanka tłuszczowa z nasionami oleistymi: łój (nie należy użyać margaryny i tłuszczów technicznych)+nasiona oleiste (konopia, słonecznik, rzepik, ale także len, mak, rzepak, rozdrobnione pestki dyni i ogórka, kukurydza, pszenica oraz nasiona drzew iglastych dla sikor leśnych)
kaczki, łabędzie
gotowane ziemniaki i warzywa BEZ SOLI, poślady zbożowe, kapusta, buraki pastewne
kuropatwy i bażanty
buraki pastewne i cukrowe, kapusta pastewna i jadalna, marchew w powiązaniu z pośladem z grykią, prosa, jęczmienia, pszenicy, owsa, z odpadami zbożowymi z nasionami chwastów, rzdrobniona bukiew
Dodatkowo warto stosować niezależnie lub w mieszance tłuszczowej rozdrobnione orzechy włoskie i laskowe, suszone owady
Pokarm o dużej zawartości wody podajemy tylko w wyższych temperaturach. Warto też zadbać o stały dostęp do czystej, niezamarzniętej wody
NIGDY NIE STOSOWAĆ! pokarmów solonych (warzyw, słoniny itp.), samych ziemniaków, zepsutego pieczywa oraz pieczywa robionego na kwasie chlebowym, suchych owoców, potraw zepsutych czy zjełczałych.
Temat: Co potrzebujemy na Tu B"Shvat
Mosze podal dwa bardzo dobre teksty na temat Tu B'Shvat. Sa jednak tak dlugie, ze postanowilam dla ulatwienia przygotowan do swietowania podac - mam nadzieje ze przydatny - skrot.
8 lutego 2009, w niedziele wieczorem zaczyna sie polswieto Tu B'Shvat 5769. Polswieto oznacza, ze zabroniony w tym dniu jest post. Urzadzamy Seder na wzor Sederu Pesachowego.
Potrzebujemy biale i czerwone wino w ilosci tylu butelek, by dla swietujacych wystarczylo po 5 kielichow. Poza tym nalezy zaopatrzyc sie w 15 roznych owocow w ilosci pomnozonej przez ilosc biesiadnikow. najlepiej, gdyby byly to owoce z Erec Israel, jesli jest to niemozliwe - nabywamy takie, z ktorych slynie Israel.
Stol nakrywamy bialym obrusem i dekorujemy galazkami mirtu, liscmi i kwiatami. W Izraelu zaczyna kwitnac migdalowiec, ale w Polsce najlatwiej sciac dzis kilka galazek forsycji i wstawic do cieplej wody. Do Swieta na pewno zakwitnie...
Przygotowujemy Tore, a poniewaz prawdopodobnie nie mamy stosownych Pijutim, mozna zgromadzic kilka wierszy na temat wiosny, kwitnienia drzew i w ogole wychwalajacych Stworce i dzielo stworzenia.
Wino pijemy w ten sposob: pierwszy jest kielich bialego wina, drugi: biale z odrobina czerwonego, trzeci: czerwone z odrobina bialego i czwarty: czerwone. Kabalisci zalecaja dla podkreslenia, ze natura rokrocznie zatacza krag i znowu wraca do zimy, wypic na zakonczenie piaty kielich wina, ponownie bialego...
Jesli nie mamy swiezych owocow, a za to dysponujemy suszonymi lub przetworami, zwlaszcza jesli pochodza z Izraela - mozna sie nimi posluzyc. W tym dniu bardzo stosowne jest spozywanie konfitury z etrogu, jaki mielismy na Sukkot. Przyrzadza sie potobnie jak konfitury z pomaranczy. Teraz prawdopodobnie juz za pozno, ale pamietajmy o tym zwyczaju na przyszle lata i odlozmy nasz etrog w tym celu.
W kazdym razie nalezy przed ucztowaniem wzniesc modlitwe aby etrog na Sukkot 5770 wyrosl pieknie i byl dorodny...
Do zwyczaju nalezy, zeby ciasto bylo dwojakiego rodzaju, pszeniczne i jeczmienne. Jesli nie dostaniemy maki jeczmiennej, a dostepna bedzie kasza, mozna sporzadzic kasze z maslem, miodem i rodzynkami. Pamietajmy tylko, gdybysmy chcieli jesc i mieso, ze maslo to produkt mleczny, nie jedzony z miesnym!!
Jakie owoce sa preferowane? Oliwki, daktyle, winogrona, figi, jablka, granaty, rajskie jabluszka, orzechy wloskie, laskowe, migdaly czy kasztany, karob (chleb swietojanski), gruszki, jablka plonki, pigwy, czeresnie, orzeszki ziemne.
Tu B'Shvat nie jest w pelni swietem religijnym, dlatego mozna wprowadzac nowe zwyczaje, aktualne teksty, wlasne modlitwy czy wiersze, piesni...
W Talmudzie (Taanit 5b) jest piekne blogoslawienstwo dla drzewa, polaczone ze stosownym midraszem:
' Czlowiek wedrujacy przez pustynie uczul glod, zmeczenie i pragnienie. Wkrotce znalazl dorodne drzewo ze slodkimi owocami, rzucajace przyjemny cien. Roslo nad obfitym potokiem. Wedrowiec zjadl kilka owocow, napil sie wody, spoczal w cieniu. Przed podjeciem wedrowki zwrocil sie do drzewa: 'Drzewo, drzewo, jak mam cie poblogoslawic? Czyz powiem ci: OBY TWOJE OWOCE BYLY SLODKIE? Wszak sa slodkie. OBYS DAWALO PIEKNY CIEN? Wszak dajesz piekny cien. OBY POPLYNAL POD TWOIMI KONARAMI POTOK? Przeciez juz plynie pod toba. Powiem: OBY WOLA BOZA SPRAWILA, ZEBY TWOI POTOMKOWIE BYLI TACY, JAK TY'
To, co napisane drukowanymi literami, moze posluzyc jako blogoslawienstwo, szczegolnie jesli mozecie pojsc do wlasnego ogrodka i wymowic je nad wlasnym drzewem...
Pamietajmy jednak rowniez o blogoslawieniu drzew Izraela.
Na zakonczenie spozywamy jeszcze raz fige, znak TORY.
Po uczcie pozegnajmy sie swietymi slowami: LE SHANA HABAA BIRUSHALAIM! NASTEPNEGO ROKU W JERUSHALAIM! I oby sie to dla nas spelnilo! Pozdrawiam przedswiatecznie
Temat: L"Artisan, Mechant Loup
O, Loki! Kopę lat
W zupełności się z Tobą zgadzam. Zły Wilk to jeden z tych zapachów kanonicznych, które perfumaniak znać obligatoryjnie powinien, nawet jeśli to spotkanie ostatecznie skończy się demonstracyjnym wyjściem z chatki babci z głośnym trzaśnięciem drzwiami.
Co do tego, czy L'Artisan nie wypuszcza już na rynek zapachów tej klasy - polemizowałabym. W końcu w 2006 pojawiła się Dzongkha tegoż Duchaufoura... Ale mimo wszystko to fakt, nie dający się przeoczyć - coraz więcej firm określających się jako niszowe zdaje się wyrzucać ideę na strych, "dojrzewa" marketingowo, zyskuje matematyczną świadomość i nabiera przekonania, że mniej kontrowersyjne aromaty = większy zysk. Teza inżyniera Mamonia doskonale sprawdza się w tym przypadku - ogół lubi to, co wydaje mu się znajome, oswojone, bezpieczne, stąd namnażające się prędko jak muszki z gatunku drosophilae kolejne efemeryczne landrynki w etoli rozbuchanej kampanii reklamowej. Swoją drogą, jako pierwsza wpadła chyba na ten szczwany plan Escada. Znawcy i wielbiciele kręcili nosami, ale interes kręcił się szybciej i coraz efektywniej.
A skoro już mowa o kręceniu interesu - czyż nie tą właśnie drogą poszli właściciele perfumerii Quality? Mam wrażenie, że początkowo każdy oferowany tam zapach był w pewnym sensie godny uwagi, nawet jeśli piramidka nut nie była tym, co konkretny tygrysek wcinał najchętniej. Potem pojawiły się zapachy lżej strawne dla nosów, kierujących się kryterium wspomagnia doboru naturalnego - początkowo w proporcji 1:1, a ostatnio ze znaczną przewagą perfum w typie zbliżonym do zawartości półek w Sephorze.
Może dlatego wydaje się, że L'Artisan obniżył loty. A może masz rację. Musiałabym zrobić sobie zestawienie, rok po roku, co wychodzi z ich laboratorium.
Ale wracając do Wilka... To jedna z trudniejszych zarówno do pokochania, jak i zdefiniowania woni, z jakimi miałam do czynienia do tej pory (Fumidusa zostawiamy poza konkurencją ). Początkowa specyficzna nuta wykazująca niepokojące powinowactwo z płynem do agregatów przypięła mu łatkę "niemytej lodówki". Sama określałam go w ten sposób, zwłaszcza, że moja skóra lubi tą nutę eksponować raczej przesadnie. Późniejsza mszystość staje się pociągająca jakby wbrew woli noszącego. Cały czas odpycha, a jednocześnie zmusza do ponownego wwąchania się w nadgarstek. To rodzaj podejmowania zgubionego tropu. Wilk kręci się niepewnie w kółko, drepcze w miejscu, desperacko łapie haust powietrza, przypada do ziemi, skomli, znów robi kółeczko i wreszcie.... tak, łapie trop, pędzi z wiatrem, chwyta w pajęczynę sierści skrawki leśnych aromatów zmieszanych z chłodnym powietrzem naganianym przez wiatr i drzewną wilgoć.
A psi aromat? Pamiętam, jak jadąc autobusem złowiłam zapach Mechatego Wilka. Na schodach siedziało wielkie, skołtunione, mokre stworzenie, spętane pewnie dzierżoną w ręku smyczą. Chyba wtedy poczułam nić sympatii do nonkonformistycznej kreacji, będącej tyleż bezczelnym wyzwaniem rzuconym szarakom, co afirmacją współistnienia z potomkami dzikiego stworzenia. Mechant Loup jest pierwotnie dziki, ale możliwy do oswojenia. Genialne!
I cały czas pozostaje raczej tropem, sugestią, a nie natarczywie stawianym przed oczy konterfektem. Dlatego ilustrując tą kompozycję, zamiast narzucającego się obrazu wilka wyjącego do księżyca, wolę raczej wstawić to:
Ach, nie zapominajmy o prezentacji nut:
- pieprz, lukrecja
- cedr, leszczyna, orzech laskowy, drzewo gwajakowe, kozieradka
- miód, mirra, mech dębowy

P.S. Skonstatowałam właśnie, że nigdy nie udało mi się wytropić w Wilku ani ziarnka pieprzu....
Temat: chcę schudnąć
Orzechy stanowią dobre źródło białka, a zwłaszcza tłuszczu, który występuje w postaci korzystnych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zawierają dużą ilość witaminy E, a także Bi B1, które pozytywnie wpływają na naszą cerę.
Nowe badania wykazały także, że częste spożywanie orzechów może chronić przed chorobą wieńcową serca, korzystnie wpływają na profil lipidów we krwi. Zawierają one ubichinion, jeden z najlepszych przeciwutleniaczy pomagający unieczynnić cholesterol LDL (tzw. zły).
MIGDAŁY - to najszlachetniejsze z orzechów. Tłuszcz migdałowy zawiera wiele jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, które mają właściwości obniżające poziom cholesterolu we krwi. Znany jest także wpływ migdałów na poprawę pamięci i koncentracji, dzięki zawartości potasu, witamin B1 i PP. Obecna w nich witamina E chroni przed miażdżycą i zawałem, serca, zaś magnez - naczynia włosowate przed zniszczeniem. Dba też o dobrą kondycję układu nerwowego.
Wartość odżywcza w 100g: energia:572 kcal, białko: 20 g, tłuszcz:52 g, weglowodany:20,5 g, witamina E: 24 mg.
ORZECH WŁOSKI - orzech włoski pochodzi z Azji Mniejszej. Jest bardzo kaloryczny. Białko orzecha włoskiego sprzyja wzrostowi mięśni i daje siłę fizyczną. Posiada szczególnie dużo kwasu linolenowego, który jest bardzo ważny dla człowieka. Zawiera głównie tłuszcze wielonienasycone, które chronią serce. Działa lekko przeczyszczająco. Mogą go spożywać także cukrzycy.
Wartość odżywcza w 100g: energia: 645 kcal, białko: 16 g, tłuszcz: 60,3 g, węglowodany: 18 g, witamina E: 2,6 mg.
PISTACJE - to jasnozielone owoce drzewa pistacjowego. Są nie tylko smakowite, ale także bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe i proteiny. Zawierają dużo białka i błonnika, a również magnez i potas (reguluje pracę serca), witaminy e i witaminy z grupy B.
Wartość odżywcza: energia: 589 kcal, białko: 20,5 g, tłuszcze: 48,5 g, węglowodany: 25 g, witamina E: 5,2 mg.
ORZECHY LASKOWE - są wybitnie odżywcze i dobrze strawne. Zalecane są szczególnie dla dzieci, ludzi chorych na anemię, wyczerpanych nerwowo, intensywnie pracujących umysłowo. Mogą je spożywać także chorzy na cukrzycę. Już 100g tych orzechów pokrywa czterodniowe zapotrzebowanie organizmu na witaminę E.
Wartość odżywcza: energia: 640 kcal, białko: 14,4 g, tłuszcz 63 g, węglowodany 14,9 g, witamina E: 38,71 mg.
PEKAN - są nazywane także orzechami amerykańskimi. Ich miąższ ma podobny kształt do orzecha włoskiego. Są jednak słodsze, bardziej delikatne w smaku i zawierają dużo tłuszczu. Zawierają witaminę B1, biorącą udział w przemianie węglowodanów.
NERKOWCE - Ich miękki, delikatnie słodki i lekko migdałowy miąższ używany jest za najsubtelniejszy wśród orzechów. Są dobrym źródłem białka dla wegetarian. Zawierają kwas foliowy potrzebny kobietom w ciąży.
FISTASZKI - zawierają dużo białka, są bogate w witaminę E i witaminy z grupy b, fosfor i niacynę. Ich tłuszcz zawiera 2 ważne kwasy tłuszczowe: linolenowy i arachidowy, które maja zdolność obniżania poziomu cholesterolu we krwi. Prażone fistaszki mogą jednak wywołać wzdęcia i obciążyć układ pokarmowy.
Wartość odżywcza: energia: 560 kcal, białko: 25,7 g, tłuszcz: 46,1 g, węglowodany: 19,2 g, witamina E 9,1 mg.
Choć orzechy są zdrowe, nie należy przesadzać z ich jedzeniem. Należą bowiem do bardzo kalorycznych przekąsek.
Milego wieczoru
Temat: Klub ZODIAK
Dąb
21 marzec - przesilenie letnie ( zrównanie dnia z nocą)
Drzewo długowieczne. Jedno z najpiękniejszych i najbardziej cenionych. Drewno jest ciężkie, twarde, odporne na działanie wody. Stosowane m.in. w meblarstwie.
To symbol długowieczności. Nie lubi chorować, czuje wstręt do lekarzy, narzekania i lekarstw. Dobrym zdrowiem cieczy się do późnych lat życia. To osoba o dużej energii wewnętrznej, aktywny, uśmiechnięty, pogodny i silny. Jest dumny, odważny, nieustępliwy i wytrwały. Jeśli rozmawia to o rzeczach konkretnych nie akceptując gadulstwa i plotek. W dyskusji potrafi być nieprzejednany broniąc wytrwale swojego stanowiska w danej i słusznej sprawie. Dąb jest osobą niezależną i wymagającą, nie znoszącą żadnych form nacisku. W swym postępowaniu jak i w swych opiniach starają się być bezstronne, obiektywne i uczciwe. Posiada niezłomne zasady moralne, jest lojalny i silny więc jako przyjaciel na trudne chwile jest niezastąpiony. W sprawach uczuciowych jest niepoprawnym optymistą, angażując się szybko i bez reszty w nową znajomość. Niestety wierność nie jest jego najmocniejszą stroną w związku.
Leszczyna
22 - 31 marzec i 24 wrzesień - 3 październik
Drzewa i krzewy należące do rodziny brzozowatych. Ważny składnik lasów liściastych. Owoce leszczyny - orzechy laskowe są smaczne i pożywne.
To magiczne drzewo, którego owoce od dawna były utożsamiane z symbolem płodności. Mimo swej niepozorności i małej odporności na czynniki zewnętrzne jest chętnie widziana w towarzystwie. Z jej zdaniem liczy się wielu ludzi. Posiada magiczny urok, który przyciąga i nie można mu się oprzeć. Leszczyna jest tolerancyjna dla ludzkich słabości i ułomności oraz bardzo życzliwa. W trudnych sytuacjach można na niej polegać - pocieszy oraz poruszy niebo i ziemię aby pomóc. Posiada rzadką zdolność wczuwania się w problemy bliźnich oraz wielki zapał, dlatego można jej powierzyć wielkie sprawy. Mając naturę działaczki i bojowniczki poświęcą się sprawie odsuwając swoje życie i rodziny na drugi plan. Bardzo przyjacielska i oddana dla przyjaciół ale nieobliczalna i bezlitosna dla wroga. Oprócz wrodzonej mądrości, obiektywizmu i zmysłu obserwacyjnego posiada niesamowitą intuicję tzw. szósty zmysł. W sprawach uczuciowych jest zmienna i kapryśna ale potrafi gorąco kochać i wiele wybaczyć.
Jarzębina
1 - 10 kwiecień i 4 - 13 październik
Drzewo lub krzew z rodzaju jarząb. Często sadzona w parkach. Charakteryzuje się gładką korą, pierzastymi liśćmi. Kwiaty ma białe, szkarłatne i koralowe owoce. Kora wykorzystywana w garbarstwie.
Pozornie krucha i delikatna potrafi znieść i wytrzymać niejedną nawałnicę oraz różne niepowodzenia życiowe. Jest bardzo wrażliwa, emocjonalnie się angażując w problemy swoje i innych ludzi. Pełna uroku, wewnętrznego optymizmu i spokoju zawsze obdaruje miłym uśmiechem. W pracy i życiu wykazuje się samodzielnością i odpowiedzialnością. Jest ambitna i wytrwała ale z trudem osiąga sukcesy. Przeszkodą w drodze do kariery jest jej filozoficzna natura. Każdemu problemowi poświęca zbyt dużo czasu co inni skwapliwie wykorzystują. Pociąga ją ruch, zmiany a nawet związany ze wszystkim co nowe pewien stan niepokoju. Ma wyjątkowe predyspozycje do zawodów związanych ze sztuką. Gustownie i ze smakiem ubiera się oraz dobiera przedmioty do swojego wnętrza. W sprawach uczuciowych potrafi być nieobliczalna i zaskakiwać swojego partnera. Kocha namiętnie choć krótko. Zdrady nigdy nie wybaczy.
ciąg dalszy wkrótce
Temat: Tekst o niczym
Link do mojego tekstu w warsztatach tematycznych:
http://www.fahrenheit.net.pl/forum/viewtopic.php?t=2314&start=0
Przeglądam czasem komentarze dotyczące warsztatowych tekstów i zauważyłem, że często pojawia się pytanie: "Autorze, o czym jest ten tekst?" - (w domyśle: Jest niezrozumiały, albo wręcz o niczym). To sprowokowało mnie do rozmyślań w rodzaju: Co bym napisał, gdyby temat warsztatów brzmiał: "Napisz tekst o niczym"? Oto efekt tych rozmyślań:
Inwazja kosmicznych pożeraczy
Czyli tekst o niczym
We wtorek, gdzieś między Wielkanocą a Bożym Narodzeniem, leśniczy Mazurek odkrył, że jego las zaatakowali kosmici. Ponieważ inwazja przerwała mu posiłek, rozsierdził się nienażarty.
Obcy wyglądali jak orzechy laskowe. Wylądowali w niewielkim leszczynowym zagajniku – ich statek kosmiczny udawał leszczynę. Mazurek z początku sądził, że to jakiś nowy gatunek pasożytniczych owadów, żerujący na leszczynach. Zauważył, że nocą dziwne stworzenia poodgryzały większość le i teraz w miejscu niektórych drzew znajdowały się, o zgrozo, szczyny. Dodatkowo monstra obgryzły leśniczemu paznokcie w nogach, ale to nawet było mu na rękę, bo właśnie miał zamiar je obciąć.
Mazurek był skoczny, więc podskoczył i złapał kosmitę wędrującego po gałązce. Stwór miał oczy jak czarne koraliki, zębatą paszczękę i cztery pary pazurzastych odnóży, ukryte pod podbrzuszem. Bez wątpienia nie był to owad. Widząc, że ich pobratymca dostał się do niewoli, pozostałe szkodniki rozpierzchły się błyskawicznie i przepadły bez śladu, jak gdyby nigdy nie istniały.
Leśniczy kochał swój las, zatem schwytanego kosmitę starannie rozdeptał, po czym dokładnie wytarł podeszwę buta o podłoże.
Ponieważ tego dnia jedna z brzózek obchodziła osiemnaste urodziny, Mazurek udał się na imprezę. Impreza była suto zakrapiana, więc po powrocie do leśniczówki zapadł w mocny sen. Pewnie dlatego nie poczuł, że najeźdźcy z kosmosu dobrali się mu do skóry. Oprzytomniał dopiero o świcie, kiedy to ze zgrozą uświadomił sobie, że żarłoczne stwory zjadły mu leś i został z niczym.
Dzień zaczął się ź, a dalej wcale nie było piej. Zewsząd docierały do Mazurka mrożące krew w żyłach echa kampanii kosmitów. Mieszkający nieopodal lasu rolnik Madej poskarżył się, że najeźdźcy zniszczyli mu lepiankę, nie mógł jednak przedstawić dowodów owej zbrodniczej działalności, gdyż większość zużył przy porannym goleniu. Z kolei inny, niejaki Krościak, poinformował, że poważnie nadgryziono mu leżak, który pozostawił wieczorem na werandzie. Przy okazji nadmienił, iż rozważa zmianę profesji z rolnictwa na rybołówstwo.
Dzielny niczy miał lotny umysł, więc w mig skapował, co jest grane. Ewidentnie okolicę nawiedził jakiś leżerny gatunek. Zakradł się więc nocą Mazurek do szczynowego zagajnika i porozwieszał na gałązkach drzew lepiec na muchy.
Rankiem ujrzał, że nie pomylił się w prognozach. Kosmiczne żarłoki dobrały się do przynęty i zostały uwięzione.
Mazurek porąbał na kawałki statek kosmiczny przybyszów, rozpalił w piecu i pozbył się szkodników. Taki był koniec pierwszej pozaziemskiej inwazji. Szczęściem najeźdźcy nie zdążyli podgryźć legarów w leśniczówce - aż strach pomyśleć, do czego mogłoby dojść, gdyby nie łebski niczy.
EDIT: przecinek
Temat: Sójka (Garrulus glandarius)
.
Sójka (Garrulus glandarius) - średni ptak z rodziny krukowatych, zamieszkujący niemal całą Eurazję i północno-zachodnią Afrykę. Gatunek częściowo osiadły; populacje z północy i wschodu podejmują czasami dalsze wędrówki na południowy zachód; mogą wtedy tworzyć wielkie stada, liczące kilkaset do tysiąca osobników. W Polsce rozpowszechniony, średnio liczny ptak lęgowy
Wygląd zewnętrzny
Najbarwniejszy spośród ptaków krukowatych Europy. Obie płci ubarwione jednakowo. Większość upierzenia brązowa o pastelowym, różowym odcieniu. Kuper i dolne pokrywy ogona białe. Na zaokrąglonych skrzydłach charakterystyczne lusterka: białe oraz niebieskie z czarnym prążkowaniem. Czoło białe z czarnym kreskowaniem, od dzioba gruby czarny wąs. Ogon i końce skrzydeł czarne. Dziób mocny, stalowoszary lub czarny. Nogi jasnobrązowe. Młode podobne do dorosłych, ale mają bardziej czerwonawy odcień upierzenia i mniej kreskowany wierzch głowy. Poszczególne podgatunki różnią się głównie kolorem i kształtem czapeczki oraz ogólnym odcieniem upierzenia.
Pióra lusterek na skrzydłach sójki nie są wcale błękitne; w rzeczywistości kolor bierze się stąd, że wiązka światła rozszczepia się w specjalnej strukturze pióra i odbite zostaje widmo niebieskie.
Rozmiary
Długość ciała: ok. 32-35 cm, rozpiętość skrzydeł: ok. 52-58 cm. Waga: ok. 150-180 g.
Głos
Alarmuje głośnym, ostrym skrzekiem: "kreecz" lub "kszaach", poza tym odzywa się wieloma innymi, gardłowymi dźwiękami. Bardzo hałaśliwa, reaguje na każdy podejrzany obiekt czy ruch. Śpiew rzadko słyszany, jest to cichy świergot i gardłowe "gadanie". Potrafi naśladować głosy innych ptaków (zwłaszcza myszołowa), a także np. miauczenie kota.
Zachowanie
Lot na dłuższych dystansach raczej powolny, ciężki, nierównomierny; natomiast w lesie potrafi latać dość szybko i zwinnie. Dość skryta, widywana częściej dopiero poza sezonem lęgowym. Jesienią jest bardzo aktywna, gromadzi wtedy zapasy jedzenia na zimę, głównie żołędzi. Sójki mogą się wtedy łączyć w stadka rodzinne lub większe, składające się głównie z młodych ptaków, i przemieszczać na mniejsze lub większe odległości (średnio ok. 600 km). Większość ptaków prowadzi jednak ściśle osiadły tryb życia. Ta jesienna aktywność, nie prowadząca jednak do odlotu, była źródłem powstania powiedzenia "wybierać się jak sójka za morze".
Środowisko
Występuje licznie w lasach liściastych i mieszanych, ale również w niewielkich laskach pomiędzy polami i łąkami, zadrzewieniach śródpolnych, dosyć często w parkach, sadach i ogrodach, od nizin po górną granicę lasu w górach. Ostatnio coraz częściej spotykana w miastach.
Pożywienie
Urozmaicone i zależne od pory roku. W lecie żywi się owadami, ślimakami i innymi drobnymi zwierzętami, w tym gryzoniami, jaszczurkami, młodymi ptakami i jajkami wybieranymi z gniazd. Jesienią żywi się głównie żołędziami, które gromadzi w większych ilościach w różnych miejscach w ziemi, w dziuplach, szczelinach drzew, pod płatami kory lub mchu. Przyczynia się w ten sposób do rozsiewania dębu, który jest gatunkiem ciężkonasiennym. Zjada też bukiew i orzechy laskowe.
Lęgi
Wyprowadza jeden lęg w roku, pod koniec kwietnia i w maju (najpóźniej spośród ptaków krukowatych występujących w Polsce). W przypadku utraty pierwszego lęgu (co jest częste), para powtarza go.
Gniazdo
W środkowej partii korony, w rozwidleniu gałęzi tuż przy pniu, głównie drzewa iglastego, rzadziej liściastego, najczęściej na wysokości ok. 5 m. Luźna konstrukcja z patyków, na której znajduje się wyściółka z miękkich części roślin, włosia, piór czy mchu.
Jaja i wysiadywanie
Pod koniec kwietnia lub w maju, w odstępach jednodniowych, samica składa 5-7 jaj. Jaja są równobiegunowe, niemal kuliste, czystobiałe, czasami szarawe lub zielonkawe, o średnich wymiarach 40x33 mm. Wysiadywanie trwa od złożenia pierwszego lub drugiego jaja przez 16-17 dni. W powtarzanych lęgach (pod koniec maja lub w czerwcu) składane są zwykle już tylko 3-4 jaja. Oboje rodzice opiekują się lęgiem i utrzymują stały kontakt głosowy, ale koło gniazda raczej się nie odzywają.
Pisklęta
Pisklęta opuszczają gniazdo po ok. 21-22 dniach. Jeszcze przez ok. 3 tygodnie są dokarmiane przez rodziców. Później nadal trzymają się blisko rodziców, którzy ostrzegają je głosem lub nawet czynnie bronią przed drapieżnikami.
Status i ochrona
W Polsce objęta ochroną gatunkową ścisłą
Opis zaczerpnięty z Wikipedii
Temat: SIĘGAMY DO WSPOMNIEŃ
Czytam któryś już raz z rzędu Twoją, Pastelko, opowieść o Babci.. i wracają do mnie różne obrazy z dzieciństwa. Trochę różnią się od Toich moje wspomnienia ze względu na różnicę wieku, ale niewiele..
Zawsze z utęsknieniem czekałam na wyjazd do Babci do Torunia. Dlatego, że miało to swój urok.. Pobyt tam wiązał się właśnie z możliwością spędzania czasu na dworze, w ulubionych przez Babcię miejscach, a także mogłam go spędzać z bratem ciotecznym, który był w moim wieku i często bywał u Babci, a ja jako młodsza o parę lat od sióstr, wychowywałam się właściwie jak jedynaczka, tęskniąc za towarzystwem rówieśników.
Co mogę dodać do Twojej opowieści, Pastelko? Chyba to, że i nas z bratem intrygowały skarby w starej, brązowej szafie w pokoju... Babci nie stać było na specjały... ale były inne za to łakocie. Uwielbialiśmy kostki cukru, kogiel-mogiel, orzechy włoskie, i orzeszki ziemne, w których szukaliśmy wizerunku chińskiego dziadka z rozdwojoną brodą w kapeluszu.. (jak rozłupiecie ostrożnie taki orzeszek, to Wam też uda się go zobaczyć).. Czekaliśmy zawsze z niecierpliwością, jaki smakołyk w dany dzień Babcia nam zaoferuje...
Rozkładanie spania było rzeczywiście rytualem. Wszystko musiało być poukładane w tej samej kolejności. W późniejszym czasie odkryłam, że gazety rozkładane na podłodze są bardzo stare i można w nich znaleźć wiele ciekawych rzeczy. Ścielenie rano kończyło się zwykle czytaniem tych gazet... ....
Z wielkim sentymentem wspominam też zabawy z bratem ciotecznym - dziwiąc się przy okazji dzisiejszym dzieciom, że tak potrafią się nudzić, mając tak wielkie możliwości. Wtedy jedynymi zabawkami były drewniane klocki, podzielone równo i oznaczone literami naszych imion .. żebyśmy się nie kłócili.. małe misie i pudelki z kolorowego plastiku.. Prawie nic - a zabawy, w której główną rolę odgrywała nasza wyobraźnia, były tak żywe i zajmujące, że do tej pory miło to wspominam...
I mnie Babcia mnie nauczyła miłości do przyrody.. W pamięci utrwaliły się wypady do lasu, o których piszesz, Pastelko.. piesze, całodzienne wycieczki za miasto, z przerwami na zjedzenie czegoś.. Zawsze po drodze było coś ciekawego do zobaczenia.. I skarby, które zabierało się do domu - jakieś korzenie o ciekawych kształtach (jeden z nich stoi u mnie teraz w regale), kamienie (na przykład błyszcząca mika, którą uważaliśmy z bratem za złoto ).. Zabawy na świeżym powietrzu w bielańskim, sosnowym lasku (w tej chwili znajduje się tam akademickie miasteczko - nie wygląda już ten las tak pięknie, jak wtedy)..
Wiele urywanych wspomnień ze spacerów... Przyjemnych wspomnień.. A to wiewiórki w starym parku... czy orzechy laskowe na drzewach na skwerze... ciemne rzeźby niedźwiedzi przed jakimś budynkiem... A przede wszystkim postać Babci.. takiej jak opisałaś.. eleganckiej na swój sposób, dziwny właśnie.. w robionych przez siebie na szydełku ażurowych rękawiczkach na dłoniach, z torebką - jedną na powszedni dzień, inną na niedzielę.. idącą szybko gdzieś tam.. lub siedzącą na kocu, pod drzewem, w okularach na nosie i czytającą jakąś książkę.. Jej śpiew w kościele, gdy wtórowała wszystkim mocnym, niskim, drugim głosem.(co wzbudzało bardzo żywe zainteresowanie otaczających ją osób.. ).. i jej głos ze śpiewnym akcentem recytujący wiersze Mickiewicza, które do ostatnich dni znała na pamięć... opowieści o dawnych czasach.. wianki z nieśmiertelników wiszące w oknie pokoiku, chroniące przed piorunami.. bukiety suchych traw w siwakach na szafie..
Wszystko przemija niestety.. bliscy nam ludzie odchodzą.. zostają wspomnienia.. dobrze, że te są warte zapamiętania...
Tęsknię za Nią... bardzo..
=======================
Co do ukochanych moich sióstr.. :... hmm.. byłam mała, miałam kilka lat zaledwie, ale jeden z nich tak bardzo podobał mi się, że do dzisiaj pamiętam, że zerkałam na niego cały czas.. myśląc że nikt tego nie widzi.. ..
Temat: POGOTOWIE DLA ZWIERZĄT
Cieszę się, że moje posty do czegoś się przydały.
Właśnie z myślą o takich sytuacjach pisałem to wszystko.
Mój wiewiórek niestety po paru tygodniach wybrał wolność. Wykorzystał sytuację i znalazł uchylone lufcik w sąsiednim pokoju (klasyczny przypadek ludzkiej - mojej głupoty). Niestety obawiam się, że finał mógł być smutny chociaż pomimo niesprawnej łapki, całkiem nieźle się wspinała i nauczyła jej używać.
Ale do rzeczy.
Musisz mieć świadomość, że Twoja wiewiórka nie będzie mogła wrócić bezpiecznie do naturalnego środowiska. Szybko przyzwyczajają się do człowieka, poza tym nikt nie nauczy jej samodzielności.
Co do żywienia to staraj się, żeby zawsze miała świeże pędy świerka czy sosny, także szyszki – to przy okazji element wystroju klatki. Możesz też kupić w sklepie zoologicznym karmę dla burunduka (mieszanka nasion i innych rzeczy), stosuj niektóre warzywa, owoce możesz dać truskawki, poziomki, jagody, suszone grzyby, mogą być pączki drzew owocowych, jakieś młode listki – sprawdź co lubi. Zanim coś podasz zastanów się czy w naturze wiewiórka miałaby z tym kontakt.
Za orzechy laskowe da się pokroić. Moja potrafiła je wywęszyć przez zamknięte drzwi.
Generalnie karmienie w mniejszej ilości, a bardziej urozmaicone.
Oczywiście świeża woda w jakimś poidełku.
Warto kupić kostkę mineralną dla gryzoni w jakimś zoologu.
Powinnaś (tymczasowo) pomyśleć o jakiejś bardzo dużej klatce, najlepiej takiej jak dla królików, im większa tym lepsza. Jest to o tyle ważne, że wiewiórki to straszne szkodniki i będą obgryzać wszystko co znajdzie się w zasięgu ich zębów, także Twoje palce jeśli uzna, że atrakcyjnie pachną, uważaj więc na swoje przyszłe dziecko bo wiewiórka gryzie do krwi. Oczywiście nie robi tego złośliwie - gryzonie sprawdzają wszystko w ten sposób.
Moja obgryzła mi kiedyś nawet moją fajkę. Mam chociaż pamiątkę.
Poza tym chodzi też o bezpieczeństwo zwierzątka Nie da się pilnować go 24 h na dobę. Oczywiście żadna klatka nie jest wystarczająco wielka, więc wiewiórka musi sobie codziennie parę godzin pobiegać. Jeżeli planujesz ją zatrzymać ( tutaj musiałabyś postarać się o specjalne zezwolenie z czym dla osoby prywatnej może być spooory problem ) konieczne jest wybudowanie odpowiednio dużej woliery. Powinnaś więc mimo wszystko wziąć pod uwagę oddanie jej w fachowe ręce.
Pomysł z domkiem na drzewie raczej nie przejdzie, sądzę że wiewiórka raczej ucieknie.
I na koniec – pamiętaj, że chociaż słodkie, wiewiórka to jednak dzikie zwierzę ze wszystkimi tego konsekwencjami
Nie miałem okazji sprawdzić tego w praktyce, ale z wiekiem i trzymane w zamknięciu te zwierzątka mogą się robić nieco złośliwe. Nie da się tak do końca oswoić dzikiego zwierzaka zwłaszcza, że mimo najlepszych chęci warunki, które mu stworzymy są bardzo dalekie od tego do czego przystosowała je natura. Zatem jeszcze raz pomyśl co zrobisz ze zwierzątkiem kiedy minie już pierwsze zauroczenie.
Acha, pomyśl o odrobaczeniu wiewióra za jakiś czas. Mój miał sporo robali w kale.
W razie pytań pisz, postaram się jakoś pomóc.
Temat: zywienie szynszyli
Od rodzaju diety naszego ulubieńca będzie zależało jego zdrowie, samopoczucie, a nawet długość życia. Zaspokojenie potrzeb żywieniowych szynszyli jest kluczem do udanej hodowli w domu, przynoszącej właścicielowi radość, a szynszyli zdrowie i długowieczność. W jego naturalnym środowisku dieta składa się z różnych traw, bulw, liści, konarów, nasion, kory drzew, tak, więc prawidłową oraz zdrową karmą dla szynszyli hodowanej w domu, będzie ta, która jakościowo najbardziej przypomina codzienny jadłospis zwierzęcia mieszkającego na wolności.
Ich codziennym pożywieniem powinien być przede wszystkim właściwie dobrany granulat dla szynszyli, siano, smakołyki (np. suszone owoce), które podawać trzeba w ograniczonej, rozsądnej ilości, oraz woda do picia. Wszystkie podane wyżej rzeczy można dostać w każdym sklepie zoologiczny. Pozostaje jedynie wybranie najodpowiedniejszego jedzenia. W granulatach najczęściej są też nasiona zbóż, siano oraz potrzebne witaminy. Powinien on stanowić bazę diety naszej szynszyli. Dwie czubate łyżki stołowe w zupełności zaspokoją zapotrzebowanie naszego pupilka. Warto jest też kupować specjalne kostki wapienne dla szynszyli - nie tylko w czasie ciąży i karmienia młodych. Pokarm jest najlepiej podawać wieczorem, gdy zwierze staje się aktywne. Należy też ustalić stałą porę podawania pokarmu, aby uniknąć niepotrzebnych zaburzeń w rytmie dnia szynszyli.
Szynszyle mają bardzo wrażliwy system trawienny, więc każda innowacja w diecie powinna być wprowadzana stopniowo, a przy tym powinno się bacznie obserwować jak nowy pokarm jest przyjmowany przez organizm. Zmiana pokarmu nie może nastąpić z dnia na dzień. Powinno się stopniowo do poprzedniego pokarmu dodawać nowy, aby zwierzak się przyzwyczaił i aby mu nic nie zaszkodziło.
Drugim, bardzo ważnym składnikiem diety szynszyli jest siano, które jest źródłem błonnika. Można je dawać w dowolnych ilościach, stale je uzupełniając. Przy jego zakupie trzeba uważnie popatrzeć, czy nie jest pokryte pleśnią, lub za bardzo wysuszone. Nie wskazane jest samodzielne suszenie trawy, ponieważ nigdy nie mamy pewności, czy nie jest ono przypadkiem spryskane jakimiś środkami chemicznymi, które mogą poważnie zaszkodzić naszemu pupilowi, a nawet spowodować śmierć. Dlatego polecam kupowanie specjalnego siana w sklepach zoologicznych.
Smakołyki podawane w rozsądnych ilościach i z odpowiednią częstotliwością nie wyrządzą naszemu ulubieńcowi krzywdy. Natomiast ich nadmiar może zaszkodzić szynszyli na jej układ trawienny. Jeden przysmak dziennie w zupełności wystarczy. Szynszyle uwielbiają rodzynki, ale nie pogardzą kawałkiem jabłka, marchewki, selera, czy orzeszkiem lub nasionami słonecznika. Rodzynki, tak jak i inne suszone owoce pomagają zapobiec zaparciom, a nasionka słonecznika nadają futerku śliczny, zdrowy, lśniący wygląd. Przed podaniem owoców i warzyw trzeba je dokładnie umyć pod strumieniem gorącej, bieżącej wody. Nie powinno się karmić szynszyli produktami wzdymającymi, jak np. kukurydza, czy kapusta. Trzeba pamiętać, żeby usunąć nie zjedzone, szybko psujące się resztki owoców i warzyw. Przysmaki warto jest zastosować w okresie oswajania i zdobywania zaufania gryzonia.
Ważną czynnością jest codzienna zmiana wody w poidełku. Musi być to mineralna woda niegazowana lub z kranu, ale wcześniej przegotowana. Poidełko powinno się dokładnie czyścić, a od czasu do czasu wyparzyć. Trzeba jednak pamiętać, że popularne, plastikowe poidełka pod wpływem wysokiej temperatury ulega zdeformowaniu.
Gotowym pożywieniem dla tego uroczego malca, które można dostać w sklepach zoologicznych są:
* Granulat - 25-30g w ciągu doby.
* Mieszanki sypkie (nasiona, zboże, suszone owoce i warzywa).
* Siano - 30-50g na dobę.
* Gryzadełka (kolby) - szczególnie miodowa.
* Witaminy - większośc witamin zawarta jest w wyżej wymienionych składnikach w miarę potrzeby można dokupic witaminy np. firmy "Vitakraft".
* Woda do picia - nie powinno się podawać zwierzakowi wody z kranu gdyż zawiera ona wiele bakterii, najlepiej podawać wodę źródlaną niegazowaną
Poza tym szynszyla lubi: pestki słonecznika, dyni, rodzynki, orzechy laskowe i włoskie, migdały, otręby, płatki kukurydziane, siemie lniane (dobrze wpływa na śierść) oraz pasze soczyste (marchew, pietruszka, seler, jabłko, buraki czerwone) i zielonki takie jak: (sałata ogrodowa, szpinak).
Temat: Smakowo - zapachowy
Orzechy są owocami niejako z definicji :-)
Niby tak.
Ale jednak nie jest to az tak oczywiste, jakby sie wydawalo.
Bo czy orzechy nie sa raczej nasionami bardziej niz owocami?
Przeciez - logicznie rzecz biorac - bezposrednio z orzecha, po peknieciu jego
skorupy, wyrasta kielek!:)
I ta "bezposredniosc" powoduje watpliwosci przed zbyt pochopnym
zakwalifikowaniem orzecha jako owocu.
Wezmy orzech wloski: ta zielona , niejadalna, gorzka i zostawiajaca brazowe
plamy na palcach skorka PLUS nasiono wielkie, a w nim jadro - to jest owoc.
Ale sam orzech, to jest juz tylko to jadro w skorupie, razem ze skorupa!
Czyz nie tak?
A owoc to jest nasiono nie obudowane wylacznie skorupa /jak pestka jabloni/ ale
calosc.
Owoc - jako calosc wyprodukowana przez rosline po zapyleniu.
Choc nie kazda, co najmniej jezykowo: bo zyto, czy pszenica nie produkuja
owocow, ale nasiona!
To moze roznica jest w sposobie zapylenia?
Te zapylane przez owady - maja owoce, a te przez wiatr - nasiona?
Nie!
Bo przeciez lubin jest zapylany przez owady, a nie ma owocow.
Wiec pewnie inne kryterium decyduje: owoce sa na drzewach i krzewach, a nasiona
na pozostalych.
Odpada!
Przeciez klon jest drzewem, ale nikt na te smigielka zielone klonu nie powie,
ze to owoce w takim sensie, jak jablko lub gruszka.
Wracajac jednak do naszych orzechow:
- ta skorupa twarda jest konieczna do zdefiniowania orzecha, bo inaczej trzeba
by za orzechy uznac nasiona slonecznika rowniez:)
Ale nasiono slonecznika znajduje sie w lusce, a nie w skorupie, natomiast
zarowno orzechy wloskie, jak i pistacjowe, migdalowe, laskowe, brazylijskie,
wodne, arachidowe, makademia i inne siedza sobie w skorupach twadych.
Wyjatkiem jest jednak fistaszek, ktory nie ma twardej skorupy, ale dosc krucha
i delikatna.
Czyzby wiec fistaszek- indywidualista byl gdzies pomiedy orzechem a ziarnem
slonecznika?
Nie!
Nic bardziej mylnego pod sloncem /z malymi wyjatkami oczywiscie/.
Bo orzechy sa nasionami owocow indywidualnych, a nasiona slonecznika zbiorowo
siedza w jego kwiecie.
Jednak notoryczny indywidualizm plus twarda skorupa nie wystarczaja, bo na tej
zasadzie orzechem bylaby tez pestka moreli lub brzoskwini.
A przeciez jest to pestka, a wiec niejadalna w zasadzie czesc owocu.
Wiec tak patrzac, to orzechem jest nasiono, ktore nie ma jadalnego miazszu
dookola swojej pestki.
I koniecznie te twarda skorupe!
I fakt, ze mozna mowic o pestkach slonecznika, nie przeszkadza, bo to w
metaforycznym sensie _jedynie_.
A propos "jedynie": dynie maja pestki w twardej skorupce, jadalne, a mowi sie o
nich takze czasami "nasiona" dyni.
Morfologicznie sa nasionami, ale jednak kulinarnie to zdecydowanie pestki.
Choc nawet tego nie jestem pewien, bo dlaczego kulinarnie pestki, skoro pestki
bywaja zdecydowanie niejadalne /brzoskwinia/ albo jadalne na zasadzie
pogodzenia sie z nieuniknionym /jablka, maliny, porzeczki, agrest/ lub z powodu
mikroskopijnosci /jagody czarne/?
Czyli byc moze przeznaczenie sie liczy tez choc troche, ale nie az tak, jakby
sie to wydawalo?
Gdy chcemy je zjesc, albo gdy godzimy sie na ich zjedzenie, lub gdy je
wypluwamy z niechecia - staja sie pestkami, gdy chcemy z nich uzyskac owoce
dyni lub jabloni - zamieniaja sie w nasiona.
Co najmniej powinny.
Podobnie ze slonecznikiem.
A co z zoledziem?
W twardej skorupie, a nie orzech.
Nie ma otoczki jadalnej, a wiec nie pestka.
Nasiono debu wiec?
Niby nie jest jadalny, ale nie do konca jednak, bo mozna kawe z niego,
popularna w okresie okupacji - robic, wiec jakos jednak jadalny jest.
A co z kasztanami? Tymi jadalnymi?
Nie orzechy, nie pestki, nie nasiona.
Zawsze ciekawiły mnie zawiłości podziału jadalnych części
roślin na owoce, warzywa, orzechy itp.
A mnie nie za bardzo.
Staram sie o tym nie myslec, bo pozniej nie mozna spokojnie zjesc ani owocu
avocado, ani orzecha kokosowego, ani kalarepki nawet, nie mowiac juz o arbuzie
i rozlicznych melonach, ktore maja jadalne pestki w skorupach twardych jak
orzechy.
Pozdrawiam
Rudy Wirek
Temat: Wymagania chomikA
Żywienie chomika

Chomiki są zwierzętami wszystkożernymi. Oprócz ziarna, które jest podstawowym daniem, chętnie jedzą jabłka, marchew, biały i żółty ser, rzepę, szpinak, orzechy, seler oraz inne warzywa i owoce a także pieczywo (najlepiej wysuszone). Chomik powinien dostawać przede wszystkim pokarm roślinny z niewielkim dodatkiem produktów pochodzenia zwierzęcego. Należy podawać małe porcje, o temperaturze pokojowej.
Podstawą dobrej pielęgnacji jest między innymi właściwie żywienie. Pokarm podawany chomikowi nie może być przeterminowany, spleśniały czy zanieczyszczony np. odchodami zwierząt lub nasionami trujących roślin. Nie mogą to być również resztki obiadu, którego nie zjedliśmy. Każda rzecz musi być dokładnie umyta i osuszona. Nawet nieznaczna ilość toksyn może okazać się zabójcza dla małego gryzonia.
Sposób żywienia decyduje w dużej mierze o tym, czy zwierzątko będzie zdrowe i jak długo będzie żyło .
Pokarm można kupić już gotowy w sklepie zoologicznym lub samemu przygotować mieszankę.
Pokarmy dla chomików kupowane w sklepie składają się przede wszystkim z nasion różnych zbóż, mają skład dobrany do potrzeb chomika, często wzbogacone w potrzebne witaminy niezbędne do prawidłowego rozwoju. Są to przede wszystkim witaminy D i E.
Można również samemu przyrządzać pokarm dla chomików pamiętając o tym, że nie wszystkie ziarna są jednakowo lubiane. Najbardziej smaczne są ziarna pszenicy, żyta, owsa i prosa oraz nasiona słonecznika i dyni. Można tworzyć różnorodne kompozycje używając różnych składników w różnych proporcjach – jednak tak, żeby ogólna ilość przygotowanego pokarmu była zawsze taka sama. Mieszanki można tworzyć dodatkowo z: kukurydzy, pokarmu dla papużek falistych (dla chomików karłowatych), nasiona lnu, rodzynki, suszony makaron, orzeszki ziemne, orzechy laskowe, płatki kukurydziane, owsiane, kolby prosa, sucharki, suchy chleb (kawałki).
Najważniejsze jest urozmaicenie jadłospisu chomika. Chomiki na wolności, mają bardzo urozmaicony jadłospis, zależny również od pór roku. Lubią od czasem dostać coś nowego i smacznego do jedzenia.
Do dodatkowych produktów najchętniej jedzonych przez chomiki i zdrowych należą:
OWOCE:
jabłka (nie powinny być kwaśne), gruszki, banany i w niewielkich ilościach truskawki, maliny, wiśnie, czereśnie
WARZYWA:
marchewka, pomidory, ogórki, selery, cukinia, kalarepka, dynia, cykoria, pietruszka (dla chomików karłowatych), rzodkiewki.
UWAGA na nowalijki – w okresie zimowo-wiosennym mogą być spryskiwane bardzo szkodliwymi środkami chemicznymi i dlatego w tym okresie należy bardzo ograniczyć żywienie chomików warzywami.
POKARM ZAWIERAJĄCY BIAŁKO:
niewielkiej ilości białka zwierzęcego – gotowy pokarm dla psów, siekane chude mięso lub owady (mączniki, chrząszcze, świerszcze i szarańcze – do kupienia w sklepach zoologicznych) . Zamiast tego w zupełności wystarczy kawałek białego lub żółtego sera, chudy twarożek czy jogurt, może być również śmietana.
Pokarm należy wsypywać do karmidełka w takiej ilości, aby wystarczył na jeden dzień. Chomik przenoszą pokarm w okolice legowiska, tam go sobie gromadzą. Z tego powodu codziennie należy kontrolować legowisko i usuwać zepsute lub spleśniałe zapasy. Aby nie wzbudzać w chomiku uczucia zagrożenia – nie powinniśmy usuwać wszystkich zapasów na raz.
Pamiętajmy, że po zakupie jadłospis chomika należy urozmaicać stopniowo. Nie zmieniaj więc jego diety zbyt raptownie. Zwierzę przyzwyczajone w do ziarna, może się rozchorować, gdy nagle zacznie dostawać wiele nowych rzeczy. Przez pierwszy tydzień po zakupie powinien być żywiony podobnie jak w sklepie.
Chomik podobnie jak inne gryzonie posiada zęby bez korzeniowe, czyli stale rosnące. Musi mieć możliwość ich ścierania. Gdy żywi się głównie miękkim pokarmem, może dojść do przerostu zębów a to spowoduje kłopoty z gryzieniem. Aby tego uniknąć, podawajmy chomikowi suchary, dobrze wysuszony kawałek chleba lub bułki. W sklepach zoologicznych można dostać specjalne kolby nadające się świetnie do tego celu.
Nie powinnyśmy zapomnieć również o gałązkach do obgryzania. Co jakiś czas podarujmy naszym pupilkom gałązki z liśćmi. Najlepsze są gałęzie z wierzby, buku, leszczyny i drzew owocowych. Chomiki lubią nie tylko liście i pączki, ale również korę.
Można również podawać chomikowi specjalne witaminy, które można nabyć u weterynarza lub w sklepie zoologicznym.
Nie można karmić chomików:
sałatą (w obecnych czasach jest bardziej szkodliwa niż wartościowa z powodu zawartości dużych ilości pestycydów), ziemniakami, cebulą, kapustą, fasolą, cytrusami i owocami kiwi oraz ziarnami roślin strączkowych (groch, fasola, soja).
Chomik nie powinien również dostawać żadnych resztek ze stołu ani słodyczy a także roślin zbieranych w pobliżu dużych ulic czy okolic zanieczyszczonych.
PICIE
Oprócz jedzenia, chomiki muszą mieć przez cały czas dostępną do picia świeżą wodę (dobrze, gdy będzie przegotowna i ochłodzona), pomimo, że mało piją a niektórym wystarcza woda zawarta w owocach. Można również dawać chomikom mleko. Jest to wskazane szczególnie dla samic w ciąży i karmiących młode.
Jak żywić samiczki ciężarne i samiczki karmiące swoje młode?
Samice spodziewające się potomstwa oraz samice karmiące powinny otrzymywać o 1/3 pożywienia więcej. Pokarm powinien być wzbogacony w białko, fosfor i wapń. Podajemy więc więcej białego sera, mleka (w proszku albo świeże) oraz larwy mieczaków - w przypadku niedoboru białka samiczka może pożreć swoje młode.
Ogólny jadłospis chomika:
codziennie
2 łyżeczki mieszanki z ziaren, płatków owsianych, kukurydzianych warzywa i owoce
2 mączniaki lub kawałek sera, świeża woda lub mleko
co 2 – 3 dni
1 łyżeczki jogurtu lub twarogu
raz w tygodniu
coś do ścierania zębów (np. kolby, suchary), pokarm dla rybek akwariowych – dobrze wpływa na sierść, smakołyki(orzechy ziemne, laskowe, włoskie – 1 szt., rodzynki – 3 szt.)
nagroda
Dropsy warzywne, owocowe lub jogurtowe
Temat: Żywienie
Chomiki są zwierzętami wszystkożernymi. Oprócz ziarna, które jest podstawowym daniem, chętnie jedzą jabłka, marchew, biały i żółty ser, rzepę, szpinak, orzechy, seler oraz inne warzywa i owoce a także pieczywo (najlepiej wysuszone). Chomik powinien dostawać przede wszystkim pokarm roślinny z niewielkim dodatkiem produktów pochodzenia zwierzęcego. Należy podawać małe porcje, o temperaturze pokojowej.
Podstawą dobrej pielęgnacji jest między innymi właściwie żywienie. Pokarm podawany chomikowi nie może być przeterminowany, spleśniały czy zanieczyszczony np. odchodami zwierząt lub nasionami trujących roślin. Nie mogą to być również resztki obiadu, którego nie zjedliśmy. Każda rzecz musi być dokładnie umyta i osuszona. Nawet nieznaczna ilość toksyn może okazać się zabójcza dla małego gryzonia.
Sposób żywienia decyduje w dużej mierze o tym, czy zwierzątko będzie zdrowe i jak długo będzie żyło .
Pokarm można kupić już gotowy w sklepie zoologicznym lub samemu przygotować mieszankę.
Pokarmy dla chomików kupowane w sklepie składają się przede wszystkim z nasion różnych zbóż, mają skład dobrany do potrzeb chomika, często wzbogacone w potrzebne witaminy niezbędne do prawidłowego rozwoju. Są to przede wszystkim witaminy D i E.
Można również samemu przyrządzać pokarm dla chomików pamiętając o tym, że nie wszystkie ziarna są jednakowo lubiane. Najbardziej smaczne są ziarna pszenicy, żyta, owsa i prosa oraz nasiona słonecznika i dyni. Można tworzyć różnorodne kompozycje używając różnych składników w różnych proporcjach – jednak tak, żeby ogólna ilość przygotowanego pokarmu była zawsze taka sama. Mieszanki można tworzyć dodatkowo z: kukurydzy, pokarmu dla papużek falistych (dla chomików karłowatych), nasiona lnu, rodzynki, suszony makaron, orzeszki ziemne, orzechy laskowe, płatki kukurydziane, owsiane, kolby prosa, sucharki, suchy chleb (kawałki).
Najważniejsze jest urozmaicenie jadłospisu chomika. Chomiki na wolności, mają bardzo urozmaicony jadłospis, zależny również od pór roku. Lubią od czasem dostać coś nowego i smacznego do jedzenia.
Do dodatkowych produktów najchętniej jedzonych przez chomiki i zdrowych należą:
OWOCE:
jabłka (nie powinny być kwaśne), gruszki, banany i w niewielkich ilościach truskawki, maliny, wiśnie, czereśnie
WARZYWA:
marchewka, pomidory, ogórki, selery, cukinia, kalarepka, dynia, cykoria, pietruszka (dla chomików karłowatych), rzodkiewki.
UWAGA na nowalijki – w okresie zimowo-wiosennym mogą być spryskiwane bardzo szkodliwymi środkami chemicznymi i dlatego w tym okresie należy bardzo ograniczyć żywienie chomików warzywami.
POKARM ZAWIERAJĄCY BIAŁKO:
niewielkiej ilości białka zwierzęcego – gotowy pokarm dla psów, siekane chude mięso lub owady (mączniki, chrząszcze, świerszcze i szarańcze – do kupienia w sklepach zoologicznych) . Zamiast tego w zupełności wystarczy kawałek białego lub żółtego sera, chudy twarożek czy jogurt, może być również śmietana.
Pokarm należy wsypywać do karmidełka w takiej ilości, aby wystarczył na jeden dzień. Chomik przenoszą pokarm w okolice legowiska, tam go sobie gromadzą. Z tego powodu codziennie należy kontrolować legowisko i usuwać zepsute lub spleśniałe zapasy. Aby nie wzbudzać w chomiku uczucia zagrożenia – nie powinniśmy usuwać wszystkich zapasów na raz.
Pamiętajmy, że po zakupie jadłospis chomika należy urozmaicać stopniowo. Nie zmieniaj więc jego diety zbyt raptownie. Zwierzę przyzwyczajone w do ziarna, może się rozchorować, gdy nagle zacznie dostawać wiele nowych rzeczy. Przez pierwszy tydzień po zakupie powinien być żywiony podobnie jak w sklepie.
Chomik podobnie jak inne gryzonie posiada zęby bez korzeniowe, czyli stale rosnące. Musi mieć możliwość ich ścierania. Gdy żywi się głównie miękkim pokarmem, może dojść do przerostu zębów a to spowoduje kłopoty z gryzieniem. Aby tego uniknąć, podawajmy chomikowi suchary, dobrze wysuszony kawałek chleba lub bułki. W sklepach zoologicznych można dostać specjalne kolby nadające się świetnie do tego celu.
Nie powinnyśmy zapomnieć również o gałązkach do obgryzania. Co jakiś czas podarujmy naszym pupilkom gałązki z liśćmi. Najlepsze są gałęzie z wierzby, buku, leszczyny i drzew owocowych. Chomiki lubią nie tylko liście i pączki, ale również korę.
Można również podawać chomikowi specjalne witaminy, które można nabyć u weterynarza lub w sklepie zoologicznym.
Nie można karmić chomików:
sałatą (w obecnych czasach jest bardziej szkodliwa niż wartościowa z powodu zawartości dużych ilości pestycydów), ziemniakami, cebulą, kapustą, fasolą, cytrusami i owocami kiwi oraz ziarnami roślin strączkowych (groch, fasola, soja).
Chomik nie powinien również dostawać żadnych resztek ze stołu ani słodyczy a także roślin zbieranych w pobliżu dużych ulic czy okolic zanieczyszczonych.
PICIE
Oprócz jedzenia, chomiki muszą mieć przez cały czas dostępną do picia świeżą wodę (dobrze, gdy będzie przegotowna i oc hłodzona), pomimo, że mało piją a niektórym wystarcza woda zawarta w owocach. Można również dawać chomikom mleko. Jest to wskazane szczególnie dla samic w ciąży i karmiących młode.
Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 49 postów • 1, 2