They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla frazy: drzewa genealogiczne rodziny





Temat: a znacie imiona pradziadków?
*Pradziadkowie* (rodzice babci ze strony matki)
Jan i Jadwiga

Mam pod ręką dokladne drzewo genealogiczne linii męskiej ze strony matki:

*Pradziadkowie*
Bolesław Józef i Zofia

Wincenty i Wiktoria (Prapradziadkowie)
Piotr Stanisław i Róża (PraPraPra)
Tomasz i Karolina (PraPraPraPra)
Kazimierz i Elżbieta (PraPraPraPraPra)
Dominik (ur. ok 1630) i Anna (PraPraPraPraPraPra)

Ze strony ojca:
Ludomira i Stanisław
(a drugiej pary nie pamietam - wstyd)

Pradziadkowie mojego partnera:

*Pradziadkowie ze strony ojca*
Emilia i Bronisław
Stefania i Tadeusz

*Pradziadkowie ze strony ojca matki* (rodzina żydowska)
Anna/Chana i Mosze
Rebeka/Rifka i Selman (PraPra)
Zoruch (ur. ok. 1820)i Mara? Mary? (PraPraPra)





Temat: Pełka
Nazwisko panieńskie mojej nieżyjącej już babci. Nie byli bardzo
bogaci ale mieli przywilej podróżowania w sześć par koni, podczas
gdy ówczesny król (chyba Poniatowski) tylko w trzy pary, co świadczy
o randze szlachectwa. Wiem że w rodzinie przechowywane są jakieś
stare dokumenty nadające przywileje, jakieś akty, tworzone też jest
drzewo genealogiczne sięgające początków państwowości polskiej (X -
XI wiek). Ewentualny kontakt: 0696 11 74 74 lub 0399 087 155 lub
mostrag@wp.pl





Temat: Czy jest mozliwe???
Wszystko pozostanie w rodzine ;)
Nasi rodzice jeszcze o tym nie wiedza. Im pozniej sie dowiedza to tym lepiej.
Walczylismy ze swoimi uczuciami. Nie udalo sie. Mojego ,,wujka" poznalam
dopiero teraz, jak mi juz dawno 20 lat stuknelo... Starszy,ale nie az tak
stary :P Czuly, opiekunczy i jestesmy pewni, ze chcemy byc razem :)))) Takze
liczylismy drzewo genealogiczne i takze nam wychodzilo,ze mozemy. Jego mama i
moja babcia sa siostrami. Dziwna i zakrecona historia,ale... Moze z HAPPY
ENDEM???



Temat: Muzeum im. Herdera
pamiętam jak na moim szwagrze -holendrze zrobiło wrażenie drzewo
genealogiczne holenderskiej rodziny królewskiej ;-)
taka mieścina a tu spotkał tyle autentyków i okazów ....i zmienił zdanie o
polakach(ale z niego bardzo ciężki przypadek,powoli myśli,zresztą poglądy też
ma specyficzne;-))



Temat: Wykupują od Zabużan prawa do odszkodowania
Gdybym nie napisał - nie wiedziałabyś. Teraz tłumaczę to sobie socjalistycznie
(jak każe PIS i Ojciec Dyrektor). Najzwyczajniej większość malkontentów
wołających o pomstę do nieba, bo dzieje się niesprawiedliwość społeczna
zazdrości Zabużanom tego, że podniesie im się stopa życiowa a innym nie.
Przecież to takie niesprawiedliwe! To ani moja ani Twoja wina, że PRL nie
zrealizowała swoich zobowiązań. Prawo własności to rzecz święta. Udokumentowane
przeze mnie drzewo genealogiczne mojej rodziny sięga poł. XVIII w. i jest
związane z okolicami Lwowa. Wypis z Sądu Grodzkiego z 1939 roku o nie
zadłużonym majątku nie może budzić wątpliwości. Jako realista godzę się na 20%
odszkodowanie i nie zamierzam ubiegać się o więcej. Czy dlatego jestem złym
Polakiem, że inni niczego nie dostaną i dlatego są dobrymi Polakami?



Temat: Oficjalna Lista Prezentów Gwiazdkowych
syn - pomysłów mnóstwo, nie wiem, które teraz zrealizuję (ma 2 lata):
- znikopis
- zestaw "mały lekarz"
- garnuszki
- wóz firmy bruder - wspaniałe zabawki! To głównie inicjatywa męża
zafascynowanego tymi produktami
- może kolejkę BRIO, jak nie teraz to innym razem, bo fajna rzecz...
- książeczki, fajne sa te rozkładane, jak się otwiera to jest ruchomy obrazek
(wyd. Wilga)
i długo by można wymieniać, dla dzieciaków jest mnóstwo do kupowania, gorzej z
dorosłymi...

Dla mamy - nie wiem, z nią zawsze problem, podobnie jak z moim tatą.
-Jest taki album historii rodziny, wyd. wilga, można uzupełniać drzewo
genealogiczne, mojej mamie się na pewno spodoba
- chciała koncert czajkowskiego, poszukam
-dla taty - ramka ze skomponowanymi zdjęciami wnuka, moimi i brata, na pewno
się spodoba (już gotowa)
- dla taty, ponieważ jest namiętnym palaczem i zawsze gubi/roznosi zapalniczki,
wymyśliłam wazon - kubik szklany, wypełniony po brzeg zapalniczkami
- być może kupię mu nohohona: www.allegro.pl/show_item.php?item=64214912
nerwową ma robotę, może pomoże Mi sie podoba.

dla brata call of duty 2 - właśnie była premiera

teściowa - krem vichy, jak zwykle
cienie do powiek
brat męża - szlafrok

dzeci koleżanki - wspólny prezent, kubełek z ciastoliną i gadżetami

koleżanka, młoda mamusia - album małego dziecka

reszty nie pamiętam, sporo jeszcze trzeba wymyśleć.
Ech...
A kasa topnieje...




Temat: Nepotyzm
Nepotyzm
Nepotyzm (łac. nepos wnuk, bratanek) – faworyzowanie członków rodziny przy
obsadzaniu stanowisk i przydzielaniu godności.
Kilkakrotnie spotkałem się z tym terminem w artykułach o mieście.
Spróbujmy stworzyć drzewo genealogiczne naszego magistratu i innych władz.
Może tu leży przyczyna, że miasto ma się coraz gorzej, a urzędnicy lepiej.



Temat: Głupie pytania 2
PS
Podziwiam kilkaset lat udokumentowanej historii rodu. Probuje zrobic drzewo genealogiczne mojej
rodziny, ale siegam najwyzej 150 lat wstecz, a marze o zostaniu ksiezniczka (i nastepnie
zrezygnowaniu z pompa z tytulu), bo Babcia nazywala sie Rzewuska, wiec musialabym tylko
udokumentowac koligacje. Szanse jednak marne...




Temat: po nazwisku to po pysku...
Beato, robie drzewo genealogiczne rodzinne, w ktorym mam Aksamitowskich.
Czy znalas wystarczajaco dobrze te pania Aksamitowska, zeby jej zapytac, czy
Konstanty Aksamitowski, Alexandra Aksamitowska i Helena Aksamitowska to jest
jej rodzina ?
Serdecznie Ci dziekuje
e-mail: derecka-dupuis@tele2.fr




Temat: Pożegnanie z Fuchsem
Wydaje się po prostu, że to jest grobowiec jednej z linii Fuchsów - tej od
Karola Edmunda. Pewnie Franciszek Ksawery i jego linia ma swój grobowiec gdzie
indziej. Nie koniecznie na cmentarzu rzymsko-katolickim. Może protestanckim?.
W poprzednim tekscie zapomniałem o jeszcze jednym Fuksie wymienionym na
grobowcu:
Władysław 27.11.1861 - 18.07.1899

Na tym grobowcu brak nie tylko Franciszka Ksawerego ale nie mniej sławnych
Stanisława i Stefana. Widocznie byli z tej drugiej gałęzi rodziny...
Poczekajmy na drzewo genealogiczne. Może coś sie wyjaśni...

Natomiast fakt umieszczenia Wiktori Franciszki z Fuchsów (1839-1900) nie
powinien dziwić skoro była, żonę Karola Edmunda Fuchsa, również wymienionego na
tym grobowcu...




Temat: "Arogancka, dumna i twarda"- Polska wg FT
Zdejmijcie spodnie komisyjnie -twardo arogancko
Zdejmowanie spodni i ogladanie sobie nawzajem ptaszka to nowa
zabawa "dumnego" Polaka z PIS i LPR , nie potepiona przez przywodcow obu
parti.

Żeby udowodnić, że nie jest Żydem, Jacek Kurski zdejmował spodnie przed
działaczami LPR - twierdzi "Newsweek". Poseł PiS zaprzecza i żąda przeprosin

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3209042.html
Kurski - marzący, aby wejść do komisji śledczej badającej działalność mediów -
znalazł wczoraj kolejną sprawę, którą to ciało powinno się zająć.
Ostatni "Newsweek" zamieścił anonimową wypowiedź działacza LPR na temat
Kurskiego, który będąc w 2004 r. w Lidze, bronił się przed oskarżeniami, że ma
żydowskich przodków. Według "Newsweeka" zaprosił kilku kolegów do pokoju i
zdjął spodnie, pokazując, że nie jest obrzezany.

- Kolega Kurski poprosił mnie, abym zezwolił mu odeprzeć zarzuty na regionalnym
zjeździe partii - wspomina poseł Strąk. - Przedstawił drzewo genealogiczne
Kurskich, dowodząc wszystkim, że pochodzi z czysto polskiej, patriotycznej
rodziny.



Temat: Protasiewicz:Dziadkowie Tuska nie służyli w Weh...
jurekpy napisał:

> a może tak dla równowagi zwrócić uwagę na przodków Kaczyńskich.W drzewie
> genealogicznym rodziny Kaczyńskich aż roi się od oficerów armii carskiej.Czy
> oni wspierali czy też pacyfikowali dzielnych powstańców listopadowych i
> styczniowych ?

Gdy spojrzysz na to z perspektywy historycznej, to uświadomisz sobie, że
Polaków przymusowo, wręcz przemocą wcielano do armii carskiej. Niezaleznie czy
Polacy chcieli, czy nie chcieli, to i tak musieli odbyć służbę w armii carskiej.

PS. A skąd tak dobrze znasz drzewo genealogiczne Kaczyńskich? W Polsce
Kaczyńskich jest przecież tysiące - tyle co Kowalskich :-)



Temat: Czuć czy nie czuć - o to jest pytanie
Sorki, ze sie Wam dziewczyny wcinam w wątek :-) ja tez chodze na terapię i
wczoraj mialam 3 czy 4 spotkanie. Pani rozrysowala moje drzewo genealogiczne, a
potem razem okreslilysmy, jakie relacje panuja bądź panowały między
poszczegolnymi czlonkami rodziny. Na poczatku wydawalo mi sie to nudne, ale
potem dotarla do mnie jakosc tych relacji i sie podlamalam. Mam kryzys i okazuje
sie, ze dobijaja mnie relacje nie z moim ojcem -alkoholikiem, ale z moim
rodzenstwem.
Koszmar! Wiem, ze czeka mnie teraz niezla jazda, bo to, co sie we mnie dzieje,
mozna okreslic tylko jako jeden wielki kociol! Dobrze, ze ta terapia jednak cos
poruszyla i ze sobie uswiadomilam te rzeczy.
Mam nadzieje, ze u Was to przebiega łagodniej!
Trzymajcie sie cieplo i do uslyszenia!



Temat: A pomyśleliście o Waszych przodkach?
A pomyśleliście o Waszych przodkach?
Czy zdarzyło się coś podobnego w rodzinie wcześniej?
Moja babcia ostatnie lata przeleżała w łóżku, nic jej nie było tylko
była strasznie słaba i miała problemy gastryczne. Ojciec w ostatnich
latach życia tylko spał, leniwy taki jakiś. Siostra miała wcześniej
podobne objawy do moich, a jej dziecko ma jelito drażliwe.
Więc pomyślałam, że to coś ma podłoże genetyczne a ponieważ u mnie
wystąpiły nasilone objawy (wszystkie dokładnie takie jak Wasze! - po
dużych ilościach kefiru a występowały też wcześniej tylko nie tak
drastyczne) odstawiłam całkowicie mleko i jego przetwory i
zastosowałam suplementację witaminami i mikroelementami. Objawy
przeszły całkowicie i od paru lat czuję się dobrze. Ale kiedy
czasami skuszę się na serniczek na imieninach u cioci .... to potem
mam pieczenie oczu, osłabienie, wzdęcia i rzadką śmierdzącą kupę. No
więc myślę, że to nietolerancja pokarmowa a nie zakażenie bakteriami
bo trudno przypuszczać, że całe drzewo genealogiczne było zakażone.
Pozdrawiam i życzę zdrówka :)



Temat: Chińscy czy raczej tajwańscy monarchości.
Niestety nic nie znalazłem. Oczywiście nie łudzę
się że od rządami czerwonych bandytów mogą żyć i działąć monarchiści. Choć
rodzina cesarska, której dokładne drzewo genealogiczne znalazłem, jest bardzo
liczna, przy czym są oni pod kontrolą komunistów, którzy traktują ich jak
kiedyś Cesarza- taki pokazowy przykład, jaki to dobrotliwy jest komunizm.

Myślę za to że jakaś myśl monarchistyczna może tlić się na Tajwanie, dzwoniłem
nawet do ambasady tajwańskiej w Polsce, obiecali że mi odpiszą, ale jeszcze nie
odpisali.

Tak, to bardzo ciekawy temat. Niestety tak egzotyczny w polskich warunkach, że
nie można znaleźć żadnych informacji, a na naukę chińskiego nie mam ochoty.




Temat: Protasiewicz:Dziadkowie Tuska nie służyli w Weh...
Nic nowego. Ludzie tacy jak Kurski i jemu podobni co jakiś czas wymyślają komuś
ciekawe drzewo genealogiczne. Najpierw - już kilka lat temu - Leszek Bubel (a
może Jerzy Robert Nowak, nie wiem który z nich pierwszy) wyprodukował historyjkę
o ojcu Aleksandra Kwaśniewskiego, który ponoć zwał się Sztolcman i był
"komendantem UB na Pomorzu" (i oczywiście Żydem). Później Lepper z mównicy
sejmowej "pytał" Włodzimierza Cimoszewicza o podobny życiorys jego ojca.
Następnie przyszła kolej na Marka Borowskiego, którego ojciec podobno nazywał
się Berman, czyli widocznie bliska rodzina Jakuba Bermana. Teraz to samo spotyka
Donalda Tuska. A zapowiadali czystą i spokojną kampanię...



Temat: Od czego zaczać?
Od czego zaczać?
No właśnie. Witam na forum- troche mały tu ruch jak zauważyłam..ale nieszkodzi:)
Chciałabym stworzyć drzewo genealogiczne własnej rodziny (juz od dłuższego
czasu o tym myśle) ale nie tylko takie- imie i nazwisko z data tylko cos
wiecej i nie wiem jak sie do tego zabrac. Widze ze macie tu jakies programy
itd..ale czy to jest wiarygodne? Z tego co sie orientowałam to raczej powinno
sie pisac do okreslonych urzedow i archiwów zeby uzyskiwac informacje (a to
czas i kasa) ktore beda potwierdzone urzedowo itd. Jak to robicie? Podzielcie
sie prosze.



Temat: Dzika lustracja na osiedlu Bocianek
Gość portalu: Ja napisał(a):

> Ja jestem za publicznym ujawnieniem prawdy o współpracownikach UB i o samych
UB
> -
> ekach. Ich fotografie, cała prawda o ich działalności, drzewo genealogiczne
> najbliższej rodziny winny wisieć w miejscu publicznym, dostępnym dla
wszystkich
> .

Nie zapominając, oczywiście, o ich dzieciach poczętych....:((




Temat: Ciekawostki, zagwozdki i inne takie...
Od niedawna testuję stronę www.moikrewni.pl , ale dość długo obchodziłem
się bez takich serwisów i do dziś nie używam żadnego genealogicznego programu.
Ten serwis powyżej ma swoje dobre i złe strony. Na pewno łatwiej zapanować nad
zwiększającą się liczbą danych i można na przykład budować drzewo całej rodziny
(wcześniej koncentrowałem się tylko na dwóch nazwiskach - ojca i matki). Wadami
jest choćby dostęp do danych. Czasem trwa to niemiłosiernie długo i wiele
podstawowych informacji widać dopiero po otwarciu profilu konkretnej osoby.
Jeśli chodzi o geografię, to moja rodzina na razie nie zmusza mnie do dalekich
wycieczek. Wszystko na razie dzieje się na terenie powiatu płockiego. Ojca
przodkowie co prawda dryfują na północny-zachód, ale w 7. pokoleniu wstecz
jeszcze tam nie dotarli (myślę, że docelowo mogą dojść w okolice Inowrocławia,
Bydgoszczy, itp.). Ze strony matki jeszcze w 8. pokoleniu wstecz jestem na
terenie powiatu płockiego i tak pewnie zostanie, bo gniazdo rodzinne rodziny
mojej matki jest rzut beretem od Płocka. :-))




Temat: Poszukiwania z dystansu
Poszukiwania z dystansu
Kiedys myslalam ze jesli nie mieszka sie w Polsce to nie ma sie mozliwosci
zajmowania genealogia wlasnej rodziny. Zaniechalam poszukiwania rodziny ale z
cicha pęk wystukałam nazwisko mojego dziadka i trafifam na drzewo rodzinne
ktore zaprowadzilo mnie do mojej kuzynki.
Zachecilo mnie to aby szukac inne strony tez. I...to jest mozliwe. Jasne,
przepisy nie ulatwiaja ale czsesto panie w urzedach sa przemile...
Potrafia poswiecic duzo czasu mimo ze nie musza.

A więc. Wszystko jest możliwe, jeśli się chce.

Pozdrawiam i zachęcam tych ktorzy nie próbowali. To niesamowita przygoda




Temat: Oficjalna Lista Prezentów Gwiazdkowych
-Jest taki album historii rodziny, wyd. wilga, można uzupełniać drzewo
> genealogiczne, mojej mamie się na pewno spodoba

możesz napisać dokładnie tytuł?
szukałam na stronie wydawnictwa, ale są tylko albumy małego dziecka , z chrztu.
a ten z drzewem genaologicznym bardzo mnie zainteresował. byłyb idealny prezent
dla szwagierki.

a ja planuję kupić:
dziecko - coś z Lego z serii Bob budowniczy. szaleje na punkcie koparki
mąż - podkładka pod myszkę ze zdjeciem synka, ksiązka o fotografii i może
jeszcze statyw albo inna pierdołka do aparatu
mama - tu mam duży problem, będę czytać wątek z nadzieją, że mnie ktoś zainspiruje
tata - piżama
teściowa - chyba rękawiczki skórzane
ciocia - jakiś zestaw filiżnka plus talerzyk ręcznie malowany www.czerwonakropka.com




Temat: Nie bede taka, opowiem Wam
Fajne uczucie, co nie?
Ja prowadze drzewo mojej rodziny, wiele dokumentow odszukalam na mikrofilmach
udostepnianych przez Mormonow (prowadza najwiekszy na swiecie katalog
genealogiczny). Moze Tobie sie tez przyda - podaje link. Moze jest cos po
szwedzku albo po polsku.

www.familysearch.org/
Inne dobre stronki:
www.genealogy.comrootsweb




Temat: Palestyńczycy oskarżają Busha o stronniczość wo...
Gość portalu: polskie oko 1977 napisał(a):

> > A skad wiesz ze nie masz zydowskich korzeni? W Polsce jest wielu potomkow
>
> > Frankistow i wogole wychrzszczonych Zydow ktorzy nawet nie podejrzewaja
> swoich
> > korzeni. Podobnie do MRs. Albright :- )
>
> Wiem kim jestem i wiem kim nie jestem. Kilka lat temu opracowaŁAM drzewo
> genealogiczne. Znam historię mojej rodziny do 8 pokoleń wstecz. Wprawdzie
ślad
> urywa się w okolicach Leżajska ...:) pozdrawiam

Witaj! Ciesze sie ze jestes Polka, bo na podstawie wypowiedzi Polakow na tych
stronach, ja juz zaczelem podejrzewac ze tyn przekrecony cytat z Talmudu (o tym
ze Zydzi to ludzie a Polacy to bydlo) ma jednak racje. Teraz widze ze sa
jednak wsrod Polakow ludzie :-) A moze tylko wsrod Polek?



Temat: Ramon - o rodzinie Boehmów
Dominikus Böhm urodził się w 1880 roku jako najmłodszy syn burmistrza
Jettingen, budowniczego Aloisa Böhma. Zawodu uczył się w rodzinnej firmie
prowadzonej przez brata Clemensa. (Podczas ostatnich 120 lat rodzina ta wydała
14 architektów, 4 budowniczych oraz 4 grafików i malarzy.) W 1901 roku ukończył
Szkołę Budownictwa w Augsburgu i zaczął studia w Wyższej Szkole Technicznej w
Stuttgarcie, a po pięciu latach rozpoczął praktykę zawodową. W 1906 roku
rozpoczął pracę w Szkole Budownictwa w Bingen nad Renem, następnie w
Kunstgewerbschulle w Offenbach a w 1926 roku został kierownikiem oddziału
sztuki chrześcijańskiej Werkschule w Kolonii. Odsunięty przez faszystów
powrócił do rodzinnej Szwabii, gdzie nadal prowadził działalność projektową.
Powrócił do pracy w 1947 roku, a w 1950 roku odznaczony został Wielkim Krzyżem
Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec. Zmarł w 1955 roku, w jego dawnym
biurze nieopodal kolońskiej katedry mieści się dziś muzeum rodziny, a tradycje
rodzinne podtrzymują syn Gottfried i wnukowie.

czy ktoś mieszka niedaleko Kolonii ?? drzewo genealogiczne tej rodziny - to by
było coś

i jeszcze to :((((((((((
cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&category=1207&item=7312274731&rd=1



Temat: genealogia
genealogia
chce stworzyć drzewo genealogiczne swojej rodzinki, a niebardzo wiem jak się
do tego zabrać. Czy jest jakiś program po polsku do tworzenia drzew? A może
sami robicie drzewa swoich rodzin?



Temat: Poszukuje członków rodziny Rawskich
Poszukuje członków rodziny Rawskich
Poszukuje członków rodziny Rawskich z okolic Stanisławowa.próbuje stworzyć
drzewo genealogiczne więc proszę wszystkich o tym nazwisku o pomoc



Temat: rodzina Wdowickich
witam:)
dawno tu nie zagladalam:) Dziekuje za odpowiedz. moj adres maila: awdowicka@go2.pl . Moze lepiej piszmy na prywatne adresy mailowe:) Mój ojciec chce stworzyć drzewo genealogiczne naszej rodziny, dlatego poszukuję informacji na ten temat.
pozdrawiam serdecznie



Temat: Szukam rodziny Milewskich/Bartoszuków!!!
Jestem wnuczką Leona Bartoszuka z Niemirowa ( kolo Mielnika) nad Bugiem.Dziadek
(ur. w 1910r.) zmarł w 1980r. Mój pradziadek miał chyba na imię Piotr.Dość
dokładnie drzewo genealogiczne naszej rodziny zna moja starsza siostra.Vzekam
na jakiś odzew.



Temat: Volksdeutsch w rodzinie to powod do dumy ?
Obecność volksdeutscha, komunisty, masona, żyda, murzyna, niemca, liberała w
rodzinie to powód, żeby zamknąć całe drzewo genealogiczne, a najlepiej wybić
łącznie z sąsiadami.




Temat: a znacie imiona pradziadków?
Znam, bo niespelna rok temu robilam drzewo genealogiczne mojej rodziny w ogole
lubie sie zaglebiac w historie mojej rodziny! do tego babcia podawala mi daty
urodzen i miejsce zamieszkania [litwa - wilno, petersburg, ukraina, bydgoszcz,
malopolska, pultusk, poznan]
pozdrawiam



Temat: NEPOMUCENTA
NEPOMUCENTA
mój wuj od ładnych paru lat robi drzewo genealogiczne naszej rodziny i
ostatnio dokopał sie mojej praprpaprpaprpaprpra.... babki o takim imieniu.
Znacie może takie imie bo dla nas było to zaskoczenie totalne.

causki
badziul




Temat: A co zbierali forumowicze zamojscy ?
Ha! Puszki, papierki... Miałam sporą kolekcję. Teraz faktycznie to śmieszy, ale
kiedyś to były cacka.
A dzisiaj - "zbieram rodzinę" czyli tworzę drzewo genealogiczne. rozrasta się,
ale baaardzo powoli...



Temat: poradźcie!!!!!!
zglosic sie do heraldyka - odtworzy drzewo genealogiczne, nistety trzeba mu
zaplacic, poza tym 3-4 pokolenia wstecz to bardzo duzo i naprawde mozna
odnalezc korzenie rodziny na tej podstawie
pozdrowka
:-))))



Temat: Afera rozporkowa: czy Kurski zdjął spodnie?
- Kolega Kurski{...}- wspomina poseł Strąk. - Przedstawił drzewo genealogiczne
Kurskich, dowodząc wszystkim, że pochodzi z czysto polskiej, patriotycznej
rodziny.

Gaci się wstydzi, a tego nie?!

;)




Temat: Jakie swoje pasje chciałybyście przekazać dzieciom
Żeby chciało jeździć ze mną w góry i czytać książki i dalej odtwarzać drzewo
genealogiczne naszej rodziny



Temat: Jestesmy wszyscy kuzynami
z przerazenia polecialam i sprawdzilam drzewo genealogiczne mojej rodziny,
siegajace okolo 800 lat. i odetchnelam: nikak nie jestem kuzynka pustemy-
klamczuchy patologicznej, remkka, krystiana, goldbauma i mirmilka. to inne
plemie.



Temat: czy jest taka dzielnica?
hej dzieki
a moze wie ktos cos o parku Żelewskiego? czy to oficjalna nazwa? kim byl ten Żelewski? tworze wlasnie drzewo genealogiczne Żelewskich i zbieram wszystkie informacje o tej rodzinie...



Temat: Malgorzata Musierowicz
chodzi mi o wszystkie czesci(szosta klepka, kwiat kalafiora, opium w rosole,
noelka, pulpecja, ida sierpniowa, dziecko piatku, nutria i nerwus itd.) chce
drzewo genealogiczne czlonkow rodziny Borejko z tych mniej wiecej czesci.



Temat: Malgorzata Musierowicz
Malgorzata Musierowicz
Czy ktos moglby mi opisac drzewo genealogiczne calej rodziny Borejkow?(Mila,
Ignacy,etc.)



Temat: Dzika lustracja na osiedlu Bocianek
Ja jestem za publicznym ujawnieniem prawdy o współpracownikach UB i o samych UB-
ekach. Ich fotografie, cała prawda o ich działalności, drzewo genealogiczne
najbliższej rodziny winny wisieć w miejscu publicznym, dostępnym dla wszystkich.



Temat: Karol Gładkowski
Karol Gładkowski
wyemigrowal do USA. syn Konstantego G. i Marii Józefackiej. teraz zyja
prawdopodobnie tylko wnuki i ich rodziny

chcemy dokonczyc drzewo genealogiczne



Temat: Czy ma ktoś zdjęcia bramy kościelnej w Szewnie??
Moja kumpela robi drzewo genealogiczne swojej rodziny i na stronie tytuowej
chce umieścić to zdjęcie. W necie jest ale jedno jest niewyrażne a na drugim
jakaś babka się przechadza:)




Temat: Samoobrona na czele, Lepper przed Rokitą!
Wypisuję się z mojego kraju.
Moja rodzina ma drzewo (zapisane, bo pewnie dłużej) genealogiczne s o
korzeniach spnad 400 lat, a chyba nigdy nie była w takiej sytuacji. Jakby miało
dojść do Leppera-remiera to nie przyznaję się do swych przodków, itd...



Temat: szukam korzeni
szukam korzeni
tworze drzewo genealogiczne mojej rodziny. Moi przedkowie to: Sikorscy,
Kołtuńscy, Ciesielscy i Przybysze- pochodzili z miejscowości Paniewo na
Kujawach. Wiesz coś o nich? podziel sie ze mna wiadomościami, proszę.
Pozdrawiam wszystkich.barbara



Temat: Szukam osób o nazwisku PEGZA
Szukam osób o nazwisku PEGZA
Moja rodzina odtwarza od kilku lat drzewo genealogiczne - ta gałąź urywa się
na początku XXw. gdy dwaj bracia o tym nazwisku (właśc.PIEGZA) przybyli do
mojego miasta. Nie wiemy skąd.
Mój nr gg 8471094



Temat: szukam osób o nazwisku Zachwiej
szukam osób o nazwisku Zachwiej
tworze drzewo genealogiczne mojej rodziny. Mój pradziadek ożenił się z
Józefą Zachwiej ur.ok.1820 r na Kujawach.Szukam kontaktu z osobami o tym
nazwisku.Barbara



Temat: Poszukuję osób z Nazwiskami Kowalski lub Nowak
Poszukuję osób z Nazwiskami Kowalski lub Nowak
Próbuję odtworzyć drzewo genealogiczne mojej rodziny. Poszukuję osób z
Nazwiskiem Kowalski lub Nowak, pozdrawiam.



Temat: Maczek,Wolski,Lach,Jedrzejczyk
Maczek,Wolski,Lach,Jedrzejczyk
Prosze o kontakt osoby noszace
nazwiska:Maczek,Wolski,Lach,Jedrzejczyk.Usiluje siegnac korzeni i odtworzyc
drzewo genealogiczne,ale chetnie tez zobacze jak otoczyly sie losy tych
rodzin.



Temat: Nagórscy z Wielkopolski
Nagórscy z Wielkopolski
Poszukuję Nagórskich z Wielkopolski. Tworzę wielkie drzewo genealogiczne
naszej rodziny - proszę o kontakt



Temat: GRUCA
Witam,
Nie mam na nazwisko Gruca ale moj pradziadek to Wojciech Gruca(Z okolic Majdanu
Sieniawskiego). Wlasnie tworze drzewo genealogiczne mojej rodziny, za wszelkie
informacje o mozliwym pokrewienstwie z gory dziekuje
Pozdrawiam
Kasia Kalin



Temat: Surowiecki,Surowiecka
jestem z krosna.teraz po 30 latach moge tak powiedzieć.ojciec urodzil się w Pereniatyniu k.Dubna.Nic nie wiem o mojej rodzinie a staram sie odtworzyć drzewo genealogiczne! czemu pytasz skad jestem??



Temat: Cichoń
Cichoń
Poszukuję osób, króre mają nazwisko Cichoń, lub w ich rodzinach jest
takie nazwisko. Robię drzewo genealogiczne i bardzo prosze o pomoc.
Chciałabym odnaleźć rodzinę:)



Temat: Konstanty i Salomea Gładkowscy
Konstanty i Salomea Gładkowscy
ich dzieci wyemigrowaly do USA. teraz zyja prawdopodobnie tylko wnuki i ich
rodziny

chcemy dokonczyc drzewo genealogiczne



Temat: dzielę się zabawami
Ponieważ choć jedna osoba przeczytała moje zabawy, chciałabym opisać jedną z
zabaw fundamentalnych, którą "robię" z moim 5-letnim synem.
Moja książka
co należy zrobić
Dziecko powinno mieć czytelny i pozytywny obraz siebie. Moja książka jest
wspaniałym narzędziem umożliwiającym osiągnięcie tego celu. Powinna ona być duża
i powinna przedstawiać wszystkie ważne momenty życia dziecka i wszystkie jego
osiągnięcia.
Jak to pomaga w nauce
Dzieci, które maja wysoką samoocenę, mają lepszą motywację i odnoszą sukcesy.
Podstawowe elementy
- na okładce - zdjęcie dziecka i jego imię
- kolejne zdjęcia dokumentujące ważne wydarzenia w życiu dziecka
- zapis wzrostu i wagi dziecka (co 6 miesięcy)
- rysunek ciała wykonany na tapecie. Dziecko powinno do zarysu ciała dorysować
palce,paznokcie, włosy, twarz
- odciski rąk i palców całej rodziny
- drzewo genealogiczne
- pomiątki z uroczystości rodzinnych
- mapy pamięci przedstawiające wszystkie osoby, które dziecko zna
- listy osiągnięć dziecka
- zbiór prac plastycznych i zdjęcia
- zapis dotychczasowych osiągnięć - ważne jest podejmowanie prób pobicia
własnych wcześniejszych rekordów.
Wskazówka: regularnie przegladajcie Moją książkę i dodawajcie do niej nowe
fakty. Jest to bardzo ważne.

U nas nazywa się to Księga zaklęć (pomysł mojego syna). Mamy w niej odciski
dłoni i palców, gry które sami wymyślaliśmy (ale o tym może kiedy indziej),
drzewo genealogiczne, rysunki, szlaczki, wklejone zdania ułożone z rozsypanki
literowej (Mały czyta i pisze), zdjęcia z urodzin i spis gości, eksperymenty
(m.in. co pływa? co tonie?), waga i wzrost, odrysowane stopy i dłonie,
powiedzonka syna. Lubimy tam zaglądać i dodajemy ciągle coś nowego. Żałuję
tylko, że założyłam tę księgę tak późno i córeczka ma już teraz taką księgę (ma
4 miesiące). Zapisuję tam pierwszy usmiech, głośny śmiech itp. Mam nadzieję, że
ktoś z was też chwyci ten pomysł. Do wspominania po latach - jak znalazł.



Temat: tu sabat kapusiów jest
fdj napisał:

> Nadal mnie nie przekonałeś – ani Ty, ani Luka.
> Skąd to wiesz? Widziałeś go? Drzewo genealogiczne poświadczone Ci pokazał?

Żydzi takie rzeczy wiedzą po prostu.

> 1. Mógł (nie mówię, że był, mówię, że mógł) na ten przykład któryś z jego
> jeszcze bliższych przodków być dzieciem z nieprawego łoża tego oto księcia,
na którego się powołujesz. A nie wszystkie bękarty dziedziczyły uprawnienia do
> tytułów. U luki to aż nadto prawdopodobne, że jakąś popłuczyną, siódmą wodą
po Kisielu jest,

widzisz... Książe Pan zaszczycił Cię rozmową a ty spoufalasz się od razu. Za to
co napisałeś przodek jego kazał by cię oćwiczyć psiarczykom swoim.

> 2. Mógł któryś z bliższych przodków tytułu pozbawion zostać.

Przeciwnie. Porzadkowie Luki nie tylko nie byli pozbawieni tutułów ale
Rzeczpospolita ciągle im nowe dawała za zasługi dla ogółu właśnie.

> Widzisz, ja na ten przykład mam udokumentowane drzewo genealogiczne na wiele
> wieków wstecz, a moja rodzina pochodzi z obecnej Norwegii.

czyli element obcy, napływowy...

> I w mojej
> bezpośredniej rodzinie, w prostej linii było kilku jarlów.

wierzę. Z tym, że jeden książe polski to tak jakby tysiąc potomków norweskich
królów.

> A moja koleżanka z
> pracy ma udokumentowane pochodzenie od Chana krymskiego.

a to pospolita sprawa jest. Chan w jasyrze sporo branek miał.

> Ale to nie oznacza
> jeszcze, że i ja jarlem jestem, ani tym bardziej ona Chanem.

z pisania wynika, że plebsem przesiąkłeś.

> 4. Nawet jeżeli w rodzinie Luki rzeczywiście był jakiś arystokrata, to jego
> zachowanie jak dla mnie odbiera mu cechy jakiegokolwiek szlachectwa.

świnia gdyby rozumowała o orle rozumowałaby podobnie.

> Miałem okazję w ostatnich dniach śniadać i konwersować z Księciem
> Belgijskim – Filipem (nomen omen). I to jest „Prawdziwy Książę?

przodek tego księcia przegrał w kości swoją fortunę do przodka Luki. I potem
ten przodek z bogatą Żydówką ożenić musiał się, co by jeść było za co i żądzom
folgować.

a właściwie... co Tobie chamie do Panów właśnie?

Perła




Temat: Jaworze zapłaci za renowację pergaminów
Jaworze zapłaci za renowację pergaminów
Jaworze zapłaci za renowację hrabiowskich pergaminów

Podpisany przez cesarza dyplom hrabiowski i drzewo genealogiczne z pięknie
malowanymi herbami to tylko niektóre rarytasy z archiwum dawnych właścicieli
Jaworza. Teraz, dzięki gminnym pieniądzom, wrócą do dawnej świetności.

Leżące pod Bielskiem Jaworze przez ponad sto lat należało do hrabiowskiej
rodziny Saint Genois d'Anneaucourt. To jeden z najstarszych i najbardziej
znanych europejskich rodów arystokratycznych. Malowniczą miejscowością
zarządzali od 1792 roku i doprowadzili do jej rozkwitu: wystarali się o
status uzdrowiska, wybudowali wille, dom zdrojowy, otwarli przypałacowy park
dla kuracjuszy. Gdy w 1906 roku sprzedali Jaworze i wyjeżdżali do Baden pod
Wiedniem, zabrali ze sobą kilka metalowych skrzynek z rodzinnymi pamiątkami.

W zeszłym roku potomkowie ostatniego właściciela Jaworza skontaktowali się z
przedstawicielami Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Chcieli, żeby archiwum, które
dziesiątki lat przeleżało na strychu, trafiło do Jaworza. Latem zeszłego roku
kilka metalowych skrzynek wróciło do Cieszyna. - Niestety, zbiory są w złym
stanie. Były zawilgocone, zaatakowane przez grzyby, potwornie zabrudzone.
Trzeba je koniecznie poddać gruntownej konserwacji - tłumaczy Mariusz
Makowski z cieszyńskiego muzeum.

Renowacja archiwaliów jest kosztowna. Prace nad jednym pergaminem wyceniono
na od 300 do 4,5 tys. zł. Teraz jednak będą mogły się rozpocząć. Władze
Jaworza podjęły decyzję, że będą je finansować. - Na początek przekażemy 10
tys. zł. To przecież jedne z najbogatszych zbiorów tego typu w Europie. Dla
Jaworza to prawdziwy skarb, zawiera mnóstwo informacji o naszej miejscowości.
Musimy to zachować dla potomnych - tłumaczy Roman Greń, wicewójt Jaworza.

Prace rozpoczną się lada dzień. Na stół konserwatorów trafią m.in. takie
pergaminy, jak dyplom hrabiowski z 1827 roku podpisany przez cesarza
Franciszka I, drzewo genealogiczne z 1779 roku z pięknie malowanymi herbami
czy dokument wydany w 1639 roku przez księżną Elżbietę Lukrecję, przekazujący
rodzinie wieś Bażanowice.

Specjaliści zdezynfekują pergaminy, wyczyszczą, uzupełnią ubytki i umieszczą
w specjalnych pudłach. Pierwsze odnowione dokumenty będą gotowe na początku
września. Zostaną zaprezentowane na specjalnej wystawie w Jaworzu.

miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3347825.html




Temat: Jak to jest naprawdę ?
Gość portalu: Zdesperowana napisał(a):

> >Znajomi mają rodzinę na Śląsku...
> Tak się składa,że to Ślązacy z dziada pradziada, dumni ze swej przeszłości
> i przodków walczących w Powstaniach Śląskich, nie widzialam powodu, by
> przedstawiać tu ich drzewo genealogiczne, ale skoro się czepiasz słów... .
Suuuuper. Moja rodzina zarówno ta bliższa jak i dalsza to już 3 cyfrowa liczba.
Do tego znajomi "od piaskownicy". Ale ciągle spotykam ludzi co wiedzą lepiej bo
mają jednego znajomego/jedną rodzinę i ten 1 ich znajomy/rodzina jest większym
autorytetem niż ta 3 cyfrowa liczba osób.
Ja też znam "Ślązaków" z dziada pradziada.Przyjechali tu a właściwie to
przyjechał ten pradziad w czasie wojny domowej zwanej powstaniami śląskimi i
zapomniał drogi powrotnej. Potem przyjechała do niego jego dziewczyna. I tak
już żyją na Śląsku któreś pokolenie i robią teraz za Ślązaków z dziada
pradziada. Tyle że tak na prawde nigdy Ślązakami nie byli ani nawet nie
zaakceptowali kultury Ślązaków żyjących autentycznie od pokoleń na Śląsku.
Piszesz że znajomi mają rodzinę. Domyślam się że znajomi z Podkarpacia.
Najczęsciej Ślązacy mają rodzinę poza Śląskiem w Niemczech, zadko się zdarza by
mieli ją w innych częsciach Polski. Oczywiście nie oznacza to że takich
przypadków nie ma jednak wydaje mi się że jest duże prawdopodobieństwo że ta
rodzina znajomych to właśnie tacy "Ślązacy od 1919r". Do wiadomości: nie
obchodzi mnie to jakimi są Ślązakami.
> P.S. Słowem nie wspomniałam o "znajomych znajomych", czytaj uważniej,
> ze zrozumieniem, do końca i bez nerwów, bo Ci żyłka pęknie.
Może sama spróbuj czytać uważniej zanim zaczniesz pisać złośliwości. "Znajomi
znajomych" to takie ogólne hasło na wszystkie wypowiedzi typu "znajomi mają
brata/siostrę/znajomych/rodzinę/kota/etc." które odnoszą się do cudzych
doświadczeń a nie własnych. Ostatnie zdanie w moim liście brzmiało już
poprawnie. Szukasz więc dziury w całym.



Temat: Serie, sagi, klany, rodziny, kontynuacje....
Hannah Howell: Rodzina Murrayów
Znalazłam dziś na forum pytanie dotyczące książek o Murrayach. Ponieważ to
jedna z moich ulubionych serii i czytałam wszystkie książki z nią związane
postanowiłam na nie odpowiedzieć.
Książki o rodzinie Murrayów zaczęły się od trylogii o trzech braciach -
Balfourze, Nigelu oraz Ericu Murray. Ten ostatni był właściwie przybranym
bratem i tak naprawdę przyrodnim bratem Maldie – żony Balfoura. Potem były
historie córek braci, a potem historie wszelkich powinowatych.

W Polsce ukazały się właściwie tylko trzy tomy z tej serii. W języku angielskim
dostępne są wszystkie, ale język jest trochę stylizowany, co może na początku
zniechęcić. Zdeterminowanych zapewniam, że bardzo szybko można się do niego
przyzwyczaić i po kilkunastu stronach pierwszej książki nie robi to już żadnej
różnicy. Osobiście najbardziej lubię historie: Gillyanne, Fiony i Sigimora.

Rodzina Murrayów
1. Highland Destiny Balfour Murray i Maldie Kirkcaldy
2. Highland Honor Gisele i Nigel Murray
3. Highland Promise Eric Murray i Bethia Drummond
4. Highland Vow Elspeth Murray i Cormac Armstrong ( córka Balfoura Murray i
Maldie)
5. Highland Knight – Miód, wyd, Da Capo Cameron i Avery Murray (córka Gisele i
Nigela Murray)
6. Highland Bride – Duma, wyd. Lucky, Gillyanne Murray i Connor MacEnroy
(córka Erica Murray i Bethii)
7. Highland Angel – Labirynt uczuć, wyd. Lucky, Payton Murray i Kirstie MacLye
(syn Gisele i Nigela Murray, brat Avery)

Rodzina MacEnroyów
1. Highland Groom – Diarmot McEnroy (brat Connora MacEnroya, męża Gillyanne) i
Ilsa Cameron
2. Highland Warrior – Fiona McEnroy (siostra Connora i Diarmota MacEnroy) i
Ewan MacFingal

Rodzina Cameronów
1. Highland Conqueror - Jolene Gerard i Sigimor Cameron (brat Ilsy Cameron –
żony Diarmota MacEnroya i równocześnie kuzyn Ewana MacFingala, męża Fiony
MacEnroya)
2. Highland Champion - Liam Cameron (kuzyn Sigimora Camerona i Ewana
MacFingala) i Keira Murray MacKail (wnuczka Balfoura Murray i Maldie)
3. Highland Lover – Gregor MacFingal Cameron (brat Ewana MacFingala, męża Fiony
MacEnroya) i Alana Murray (wnuczka Balfoura Murray i Maldie, siostra Keiry
Murray MacKail, żony Liama Camerona)

Drzewo genealogiczne pokazujące powiązania między bohaterami znajduje się na
tej stronie:
www.hannahhowell.com/Family_Tree.htm
W listopadzie, albo grudniu 2006 wychodzi Highland Barbarian – kolejny tytuł
związany z rodziną Murrayów, bohaterem jest (z tego, co pamiętam) jeden z braci
Keiry i Alany Murray – Artan (młodszy z braci bliźniaków).




Temat: W rodzinie ponad podziałami?
Oj, jak dobrze, ze rodzinke w miejscu zamieszkania mam malutka i mniej-wiecej z
podobnej opcji. W rodzinie zamiejscowej, z ktora spotykam sie dosc rzadko,
owszem trafiaja sie egzemplarze podobne do tych, ktore opisalas, a zwlaszcza
jedna, dosc mocno swiadoma politycznie ciotka z zacieciem misjonarskim,
pedagogicznym oraz encyklopedycznym, jednym slowem kobieta Oświecenia Ciocia
jest ponadto wybitnie nadawcza, a malo odbiorcza i na dodatek nadaje tonem ex
cataedra (skrzywienie zawodowe, jest nauczycielka), a jesli w jakiejs dyskusji
swiatopogladowo-politycznej przypadkiem na chwile przestawi sie na odbior, to
tylko po to by natychmiast skorygowac tok rozumowania nieprawomyslnego w jej
mniemaniu rozmowcy. Jak sobie z tym radzimy? Ano bierzemy przyklad z jej
uroczego, spokojnego meza, tworzacego z nia od kilkudziesieciu lat szczesliwe
stadlo. Po prostu dajemy jej sie wygadac, wylaczajac sie calkowicie, a w chwili,
gdy nabiera oddechu do dalszej tyrady staramy sie zmienic temat, albo wyjezdzamy
z tradycyjnym "komu kawy, komu herbaty?", czy "moze jeszcze salatki?".
Na szczescie przekretami ciezszego kalibru, niz przekroczenie predkosci, czy
nieprawidlowe parkowanie i przechytrzenie policjanta, by nie zaplacic mandatu
nikt w rodzinie do tej pory sie nie chwalil. I jak dotad wszyscy na wolnosci
Gdyby jednak tak sie zdazylo, z pewnoscia powstrzymalabym sie od jakichkolwiek
komentarzy, a tym bardziej pouczen, czy moralizowania. Wszak kazdy z nas jest
dorosly i odpowiedzialny za siebie...co oczywiscie nie znaczy, iz nie mamy prawa
do wlasnej opinii na kazdy temat i do wyboru osob i czestotliwosci spotkan z
nimi, nawet jesli sa to czlonkowie rodziny. To fakt, ze rodziny sie nie wybiera,
ale nikt nam przeciez nie zabroni wyslac jej czesc na drzewo...genealogiczne
oczywiscie. I tam ja pozostawic )




Temat: M jak miłość-nowe odcinki
721
Budzyński jest dobrej myśli: uważa, że zdoła pomóc Sandrze. Marta odwiedza
dziewczynę i pyta o jej plany na przyszłość. Upewnia się, że nie ma zamiaru
szkodzić Małgosi. Tymczasem Henio próbuje ostrzec bratową przed związkiem z
Budzyńskim. A Łukasz - na nowo zbliżyć matkę do Szymona. Marta nie słucha jednak
ich rad. Podczas gdy Kinga przygotowuje się do obrony pracy magisterskiej,
Piotrek ustala z Mirką w tajemnicy przed żoną - szczegóły ich "małżeńskiego"
obiadu z Orskim. Grażyna prosi Hankę, aby następnego dnia spotkały się w
tajemnicy przed resztą rodziny. Z kolei Mateusz kłóci się z siostrami o to, do
kogo ma należeć nagroda w konkursie na drzewo genealogiczne. Barbara winą za
egoizm wnuka od razu obarcza Marka. Hanka się tym niepokoi. Nie rozumie,
dlaczego teściowa wciąż Marka krytykuje. Do Mostowiaków zagląda też mały Kacper.
Okazuje się, że uciekł z domu, bo Kisielowa wprowadziła "zdrową dietę" i
gotowała tak niesmacznie, że chłopiec się zbuntował.

722
Łagoda zostawia w przychodni dużą kwotę pieniędzy. W nocy, kiedy Kulesza ma
dyżur, Maria słyszy w domu podejrzany hałas. Okazuje się, że włamali się
złodzieje. Bandyci ciężko ranią Kuleszę, ale Arturowi, który przyjeżdża
zaalarmowany przez żonę, udaje się ich pokonać. Rogowski zatrzymuje jednego z
gangsterów. Okazuje się, że jest nim zięć Lucyny. Agata wyznaje Rogowskiemu, że
przyjechała do Gródka, by odszukać mężczyznę, którego darzyła kiedyś miłością. Z
kolei Nowacki mówi Hance, że skontaktowała się z nim ukochana, która przed laty
złamała mu serce. Dyrektor nie jest jednak pewien, czy chce tę znajomość
odnowić. Majka wciąż jest zazdrosna o Madzię. Próbuje zmusić Pawła, by zerwał z
nią kontakt, ale narzeczony uznaje to za żart. Za to Piotrek zdradza bratu,
dlaczego jako datę ślubu z Kingą wybrał 15 listopada - tego dnia na świat
przyszła Lenka. Rodzina będzie więc jednocześnie obchodzić trzy uroczystości:
chrzest, ślub i urodziny. Chojnacka, jako szefowa cateringu, radzi sobie
znakomicie, ku zadowoleniu szefa. Majka odkrywa jednak, że matka ma kłopoty.
Chojnacka odbiera telefon od dawnego "znajomego", który próbuje zmusić ją do
spotkania, co kompletnie wyprowadza ją z równowagi. Barbara odkrywa, że Grażyna
chce porozmawiać z Hanką. Zmusza dziewczynę, by zrezygnowała ze spotkania.
Ostrzega ją jednocześnie, by zostawiła jej rodzinę w spokoju. Tymczasem Marek
daje Hance w prezencie bilety na romantyczną wycieczkę do Egiptu.



Temat: prośba do Kielczan
Gozd cmentarza nie ma i chyba nigdy nie mial. Zmarli z Gozdu i innych
okolicznych miescowosci byli grzebani na cmentarzu w Lacznej. W Lacznej na
przelomie XIX i XX wieku byl drewniany kosciol. Na poczatku XX wieku na tym
samym miejscu zostal wybudowany kosciol murowany. Przy jego budowie bral
udzial - jako kilkunastoletni chlopiec - moj dziadek, a dziadek urodzil sie w
styczniu 1900 roku. A przeciez wiemy z historii, ze zawsze jak byl kosciol, to
byl gdzies w poblizu i cmentarz. Czyli cmentarz w Lacznej istnial chyba i przed
1900 rokiem. Wiem natomiast na pewno, ze parafialny cmentarz w Lacznej siega
poczatkow XX wieku. Jest tam jeszcze wiele bardzo dobrze zachowanych nagrobkow
z samiutkich poczatkow ubieglego stulecia. Znajduja sie tam takze groby moich
pradziadkow, ktorzy przeciez zmarli okolo 1915 roku. Groby te sa nadal przez
nas pielegnowane. Niedawno sam odnawialem tabliczki do krzyzy na ich grobach. Z
kolei mialem klopot z odnalezieniem daty zgonu mojego stryja (a ich syna). Z
pomoca przyszedl mi Ksiadz Proboszcz z parafii Rzymsko-Katolickiej pw. Szymona
i Judy Tadeusza z Lacznej. Ksiadz ten byl nadzwyczaj zyczliwy. Przewertowal
parafialne archiwum podajac mi nie tylko date zgonu (tez na poczatku XX wieku),
ale i przyczyne smierci. A wiec moge z cala pewnoscia polecic tego Ksiedza jako
bardzo pomocna i zyczliwa osobe.
Powodzenia w poszukiwaniach!
PS: Staralem Ci sie pomoc w miare swoich mozliwosci. Ja kilka lat temu tez
tworzylem drzewo genealogiczne mojej rodziny. A tak z ciekawosci, czyzby Twoja
rodzina pochodzila z tych okolic? Jeden z czlonkow mojej rodziny skonczy
niedlugo 87 lat. To moze on znal lub moze slyszal o osobach, o ktorych szukasz
informacji? I osmiele sie zapytac, a gdzie sie teraz znajdujesz?



Temat: Korzenie - do Biljany
biljana.... zacznij od metryk urodzenia.... nie wazne czy mamy, czy babci, czy
dziadka. i tak bedziesz potrzebowala z obu stron, jesli chcesz miec pelne
drzewo genealogiczne. w metrykach urodzenia masz najwiecej podstawowych
wiadomosci, takich jak: imiona rodzicow dziecka, w tym nazwisko panienskie
matki, ich zawod, miejsce zamieszkania. wtedy idziesz dalej. jesli np nazwisko
babki jest ruchla (rachela, ale wtedy uzywano zydowskiego ruchla) dawidowicz z
domu moszkowicz, corka szmula i bajli, wtedy idziesz dalej i szukasz metryki
szmula moszkowicza. jesli znasz zawod, mozesz sprawdzic ksiegi firm, moze mial
wlasny interes itd itd itd. to uciazliwa robota, ale fascynujaca i wciagnie cie.
bedziesz musiala szperac po archiwach. tu masz link do wszystkich archiwow w
polsce, mozesz tam pisac, dzwonic, majlowac, dostajesz odpowiedz.

www.archiwa.gov.pl/?CIDA=59

tu jeszcze jeden uzyteczny link: www.jewishinstitute.org.pl

a tu masz link do yad vashem: www.yadvashem.org

to jest fanstaztyczna strona. jesli masz nazwisko kogos, wszystko jedno z
rodziny czy nie, wpisujesz i nazwisko i gdzie mieszkal. jesli zginal w shoah
albo po prostu zaginal, masz szanse znalezc go tam, najczesciej z tzw. daf ed,
czyli kartka swiadka. ktos zglosil to nazwisko, ten ktos to moze byc wlasnie
jakis kuzyn, musza tam podac swoj adres.
ja w ten sposob odnalazlam 2 rodziny dla kogos. jedna z nich miala czlonkow
mieszkajacych w natanii i w tel avivie, i nie wiedzieli o sobie nic.... nie
pytaj sie jakie bylo wzruszenie, jak dalam kazdemu adres drugiej rodziny... a
ile ja mialam radosci...
przygotuj sie na dluga i arcyciekawa droge.... powodzenia




Temat: Od czego zaczać?
patka.f napisała:

> No właśnie. Witam na forum- troche mały tu ruch jak zauważyłam..ale nieszkodzi

Witam !!! Ja też boleję nad małym ruchem :) ale może kiedyś się rozrusza...

> Chciałabym stworzyć drzewo genealogiczne własnej rodziny (juz od dłuższego
> czasu o tym myśle) ale nie tylko takie- imie i nazwisko z data tylko cos
> wiecej

Co masz na myśli mówiąc "coś więcej"? Możesz stworzyć (narysować, namalować,
wykleić) piękne drzewo, oprawić je i powiesic na ścianie, ale najpierw i tak
musisz skompletować wszystkie potrzebne dane, zdjęcia itp.

> i nie wiem jak sie do tego zabrac. Widze ze macie tu jakies programy
> itd..ale czy to jest wiarygodne? Z tego co sie orientowałam to raczej powinno
> sie pisac do okreslonych urzedow i archiwów zeby uzyskiwac informacje (a to
> czas i kasa) ktore beda potwierdzone urzedowo itd.

Ja radzę zacząć od przepytywania rodziny - każdy coś tam zawsze pamięta i
wspólnymi siłami można odtworzyć naprawdę kawał historii.
Jak już wyczerpiesz to źródło, pozostają poszukiwania w archiwach - na ten
temat możesz poczytać np. tu: republika.pl/yakipl/index1.html (poszukaj
podstronki "Pierwsze kroki w archiwum").
Zawsze też możesz wynająć specjalistyczną firmę, która zrobi wszystko za
Ciebie, ale to sporo kosztuje i ... nie daje satysfakcji.

A programy, o których piszemy na forum, służą tylko opracowywaniu danych, które
wcześniej zdobyliśmy. Nie wiem, co masz na myśli pytając, czy są one wiarygodne?

Pozdrawiam
Kaśka
GG 4604461



Temat: hura,hura,hurra!!!
Świątecznie, bez wyzwisk
Drogi Grego-boroczku.
To mnie w szkole nauczyli.
1. Karp był POLSKĄ potrawą postną na stołach pańskich. Co to
wspólnego z Śląską wigiliją? /to ty tak boroczku pouczałeś Pana
Józefa/.
2. 99% Ślązoków przybyło tu z opolskich wsi w II połowie XIX
wieku przynosząc tu nie tylko swój język /gwarę/ ale także swoje
obyczaje. Tak nawiasem dzisiaj tylko na wsi opolskiej słuchać gwarę
śląska. A więc jednak śledź.
3. TO ty Boroczku napisałeś, że karp przybył razem ze
kresowianami czyli jak teraz dodałeś po wojnie /żebyś nie zapomniał –
po II wojnie światowej/. Co to Mo wspólnego ze Ślaską wiliją?
4. Jak ty podasz swój prywatny mail to wyślę ci drzewo
genealogiczne z nazwiskami. A potwierdzić to mogą książki o Rudzie
Śląskiej czy Hucie. Owczarków szczególnie niemieckich w mojej
rodzinie nie bywało. Ślązok to ni Niemiec. Zrozumiałe, że ciebie tu
na tym forum największego Ślazoka musiało trocha ciepnąć jak
zoboczyłeś kaj się moi pradziadowie rodzili a jak ci jeszcze dodom
że żona mo takie same korzenie tylko z Bytomia to cie może szlak
trafić. A szkoda byś nie zjot makowek.
5. Na hucie w latach 50 i 60 karp był sprzedawany i także
rozdawany. Moja rodzina /od pradziadków, Dzidków, ojciec itd./ na
tej hucie robi bez przerwy ponad 100 lat i ja tam wtedy tyż robioł
więc mi nie fandzol. /to mogą mu chyba powiedzieć?/.
6. Widzisz jo wiem jak cie traktowali ludzie na grubie. No tam
nie mioł na szczęscie z tobą nic do czynienio, ale i tak mi przykro
z tego powodu..
Więc dla spokoju, za stare grzechy górników wobec ciebie wyciągom
ręka i życza ci z całego serca wesołych i radosnych Świąt Bożego
Narodzenia, niech Te Święta pomogą ci przebaczyć innym ich nie
zawinione czy też wymyślone grzechy.
Życza Ci to jak rodowity Ślązok, Ślązokowi.
ZORO




Temat: Powiesc dla wszystkich
Zaczelo sie nam podobac w tym innym swiecie.Glowa rodziny Atlandydy czyli taki
nasz prezydent zaprosil mnie do siebie.Przedstawil szereg problemow z ktorymi
sie borykaja.Jednym z najwazniejszych byla sprawa rozwoju rasy.Cala ich
spolecznosc miala nie wiecej jak okolo 100.000 glow.Bylo rygorystycznie
prowadzone drzewo genealogiczne kazdej rodziny.Powodem byl strach aby nie
dochodzilo do kojarzen par pochodzacych z bliskiego pokrewienstwa.Zapytal sie
wrecz ,czy nie moglibyscie nam pomoc w tej sprawie.Zaczelem sie domyslac,no
musze sie zkontaktowac z kolegami.Wieczorem przy jedzemniu poruszylem ten temat
z naszymi panami.No przewidywalem taka postawe,wszyscy jak jeden maz chcieli
brac udzial w tym genetycznym eksperymencie.Zalozenia byly proste kazdy
mezczyzna musialby zaplodnic okolo 20 kobiet,ktore pochodzily z roznych czesci
Atlandydy.Bylo to dokladnie spisane co kto i wjakim czasie.Nasi Panowie rece
zacierali ,no to sie trafila gratka nie do odparcia. Kiedy zostalismy sami
zapytalem krotko ,Czy ktos z Was chcialby aby jego corka lub syn mieszkal cale
zycie pod woda i gleboko w ziemi? Nastapila konsternacja.Trzeba sobie jasno
powiedziec to nie jest zabawa,my im mozemy pomoc a nawet trzeba tylko zostaje
aspekt moralny i nasza swiadomosc,przeciez jestesmy normalnymi ludzmi ktorzy
posiadaja jakies uczucia.Nastapila cisza,Niknejm wstal i powiedzial Panowie
proponuje sie ulotnic co innego my tutaj na ziemi a co innego ten swiat.Wszyscy
mu przytakneli,wiedzialem od tej chwili mozna bylo polegac na wszystkich sa
odpowiedzialnymi ludzmi.W nocy wykorzystujac sen naszych gosci powoli sie
wycofalismy i odplynelismy na powierzchnie.Akurat na Atlantyku byl straszliwy
sztorm.Jakis statek tonal ludzie wskakiwali do szalup,ktore sie wywracaly ale
nie tonely.Postanowilismy im pomoc.Disk zawieszony nieruchomo mimo straszliwgo
sztormu wiejacego z predkoscia 50 wezlow,otworzone drzwi boczne w ktorych na
linie byla spuszcona siatka taki podbierak jak do ryb.Szukalismy rozbitka w
wodzie nadlatywalo sie nad niego okolo 20m i tym podbierakiem sie go lowilo i
dostarczalo do szalupy,szlo to sprawnie i szybko.Wszystkich zesmy
wylowili.Nastepnie szalupy powiazali linami jedna za druga bylko ich chyba trzy
zaczelismy holowac w kierunku brzegow wschodnich USA.Nie za szybko tak okolo
50km/h czyli ca 30 wezlow.Po paru godzinach zobaczylismy na horyzoncie
jednostke ochrony wybrzeza,Zielony podplynal w ich kierunku i rzucil cume na
ich poklad,tam na jednostce byla totalna konsternacja.Lornetowano nas robiono
zdjecia,line przyjeto na poklad.Mielismy ich zglowy.
C.d.n
Michal



Temat: DO KOMISJI MARIANA
CEL ?
Iza napisala :
« aferę Rywina można rozwikłać tylko
przez dokładne wyświetlenie wzajemnych powiązań między wszystkimi
podejrzanymi osobami i podrzucane do Komisji Mariana wątki biograficzne na
temat części z nich są jak najbardziej wskazane i trzeba ich szukać dalej »

Pomimo szczerych checi Komisji Mariana(Izy), nie wydaje mi sie azeby « mozna
rozwiklac afere Rywina » tutaj, na tym Forum. I to nie z braku umiejetnosci
dyskutantow, a z braku materialow(dowodow) .To co mozemy, to postawic jakas
hipoteze, ale nie rozwiklac te sprawe.
Wobec powyzszego przekonania, bardzo wazne jest sprecyzowanie celu tego watku.
Stawianie sobie za cel glowny, wyjasnienie afery Rywina, jest przedsiewzieciem
na wyrost.
Mozemy zbudowac jakas hipoteze, (to chyba o to tak naprawde tutaj Tobie Iza
chodzi) - rozwiazanie calej afery nie nastapi nigdy( to moje osobiste
przekonanie).
Dlaczego ? Dlatego, ze linia obrony osob zamieszanych: nie wiem, nie pamietam,,
pomylilem sie, nie bede tanczyl przed komisja itp itd, nie pozwoli na
jednoznaczne udowodnienie( odtworzenie)afery i wskazanie winnych.
Bardzo ciekawy jest zamiar odtworzenia powiazan pomiedzy glownym aktorami
Igrzysk « Lub czasopisma ».
Drzewo genealogiczne « Rodziny RywinGate », pokaze powiazania polityki z
kapitalem, uklady rodzinne i przyjacielskie domniemanych sprawcow.
Obranie sobie za cel « narysowanie » takiego drzewa, tak jak sugeruje to Iza,
wydaje sie przedsiewzieciem na miare i zapal tej Komisji, a potem zobaczymy co
dalej ?
Inaczej, gozi nam, ze potopimy sie w hipotezach.

z szacuneczkiem dla Izy i jej gosci
vin




Temat: Uczniowie adoptowali zabytkowe osiedle
Jest to robione w ramach programu CEO. Na początku uczniowie wybierają czym będą
się "opiekować".

Poprzednio, jak jeszcze byłem uczniem tej szkoły, adoptowaliśmy ten zabytkowy
dom przy Barbary.

Polega to m.in. na tym, że dogłębnie spisuje się historię danego obiektu, wraz
np. z wypowiedziami ludzi, którzy mają wiele z nim wspólnego. Odkrywanie nowych
faktów - ogólnie zbieranie w całość informacji o danym obiekcie, a następnie
prezentacja na finale w Warszawie. W ten sposób też promuje się na całą Polskę
ciekawe obiekty z poszczególnych regionów. Dla najlepszych są oczywiście nagrody
- dla uczniów i szkoły.

Powrócę do tego domku z Barbary. On ma naprawdę ciekawą historię. Wiele się tam
działo podczas II Wojny. Odwiedzało go wiele znanych i historycznych postaci,
był takim "przystankiem" dla przyjezdnych.
Uczniowie z klas technicznych sporządzili rysunki technicze tego domku - ma
ciekawą, zabytkową architekturę. Dotarliśmy do najstarszej, żyjącej osoby z tego
rodu, do którego ten dom należy. Ta Pani w nim mieszka, jest schorowana, ale
znalazła dla nas czas. Pokazała nam zdjęcia rodziny i pierwszych właścicieli
tego budynku. Sporządziliśmy drzewo genealogiczne całego rodu. Ciekawostką jest
też to, że pewien przdodek rodu w ogrodzie tego budynku zakopał kiedyś pewien
skarb - niestety do tej pory go nie odnaleziono. Pan Senior podczas prezentacji
naszych osiągnięć w Muzeum wyraził zgodę nawet na to, abyśmy kiedyś wpadli do
niego i pomogli mu kopać :-) To wszystko jest w ten prezentacji właśnie.
Zrobiłem również stronę www, ale niestety nie jest już ona dostępna w Internecie.

Na sam koniec staraliśmy się zdobyć sponsorów (m.in. firmę Atlas), aby odnowic
elewację tego zabytkowego budynku. Trzeba było jednak chodzić i prosić się
Konserwatora na zgodę i wydanie jakiś dokumentów jak remont miałby wyglądać.
Niestety jakoś to nie doszło do skutku - a szkoda.

Tak to mniej więcej wygląda, ta "adopcja". Przecież chyba wiadomo, że nie można
się spodziewać po uczniach, którzy robią to poza godzinami zajęć, jakiś
inwestycji czy czegoś w tym rodzaju. Najważniejsze, że młodzi ludzie coś robią,
a przy okazji szkolą się w swoich profesjach (prezentacje, strony www itd -
informatycy, rysunki technicze - budowlańcy) - takie są kierunki w mojej byłej
szkole, no i przede wszystkim uczą się historii swojego miasta oraz adoptowanego
obietku.

Pozdrawiam.




Temat: O Ascendencie
witaj all2
poszukiwałam Twojego wątkuna forum, ale na szczęscie skopiowałam dyskusję na
dysk, więc gdy się okazało że ją mam zapisaną od razu wcisnełam ctrl
aby 'sledzić lącze'
Twoja mysl jest dla mnie o tyle fascynująca, że wyznacza jakąś rolę ascedentowi
w rodzinie i ma powiazania z systemowym rozumieniem rodzin, które miałam okazje
poznac na zajeciach i którym jestem zafascynowana, zauroczona, pod wrażeniem,
zaskoczona...
krótko mówiąc jest to jedna z lepszych teorii wyjasniająca funkcjonowanie w
rodzinie i pokazująca wszelkie zwiazki i zalezności
super, że pokusiłas się odnieść to jakoś do astrologii, bo to według mnie jakaś
próba powiązania tego co związane z intuicją, czytaniem w symbolach z wiedzą
naukową, teorią (chociaż metoda B. Hellingera nie ma wiele wspólnego z teoriami
i także wiecej w niej mistyki, czegoś tajemniczego, nawet trochę
przerażającego , jeżeli ktoś potrzebuje namacalnych dowodów i wyników badań,
żeby uwierzyć w cokolwiek)- ale to taka mała dygresja
bardzo kuszące jest spojrzenie na rodzinę jako całość w swietle astrologii, nie
na pojedyńczy radix, tylko na wszystkich członków rodziny a nawet na cały klan
rodzinny, chociaż to wymaga ogromnej pracy, jest jednak o tyle sensowne, że
człowiek w końcu wychowuje sie w rodzinie i ta na niego oddziaływuje -
niezaleznie od jego radixu
chociaz pojawia sie tu też problem pomiedzy determinizmem a wolną wolą, mozna
patrzec na uwikłania rodzinne albo jak na konieczność, los (w sumie tak po
części patrzy na to Hellinger, tyle, że wie on, ze człowiek może korzystac z
losu na 2 sposoby -albo mu sie poddać bezwarunkowo i nieśc dalej wszelkie winy
i fatum rodziny, bądź może zmienić uwikłanie poprzez zrozumienie swojego losu)i
wtedy przenosić wszelkie rodzinne konstelacje dalej - na swoją rodzinę, ale
może także przyjrzeć się temu wszystkiemu i próbowac to odwrócić - trochę
tu zamieszałam, upss..
spróbuje to rozjasnić na konkretnym przykładzie, ale zanim to musze jeszcze
słówko o systemowej
w tej terapii stosuje sie rózne metody, jedną z nich jest genogram, czyli po
prostu drzewo genealogiczne rodziny, na które nanosimy wszelkie informacje
dotyczące chorób, smierci, uzaleznień i takich nietypowych sytuacji jak
samobójstwa, zabójstwa, oddanie dzieci do adopcji, urodzenie martwego dziecka,
rozwody itp. itd. najczęsciej robi się do 3 pokolenia ale to w wiekszej mierze
dlatego, że często trudno nam dotrzec do rzetelnej wiedzy na temat
prapradziadków. na takim genogramie widac powtarzające się historie, i teraz
przeje do przykładu czyli mojego genogramu
moja Mama umarła w wieku 29 lat na nowotwór zostawiając dzieci a ojcem -alkoh.,
wychowywali nas dziadkowie, gdy zaczęłam sporządzać genogram dotarłam do
informacji, że siostra mojego dziadka a ojca mojej Mamy, umarła w wieku 29 lat
na nowotwór i zostawiła dzieci z ojcem alkoholikiem, opiekę nad dziećmi
przejała babcia (nie wiem czy dziadek wtedy jeszcze zył, bo to mój pradziadek)
coż ja byłam bardzo zaskoczona tą informacją!!! moje rodzeństwo cio -cioteczne
ze związku syna tej bacio-cioci (nie wiem jak na nią mówic, skoro to ciocia
mojem Mamy)to tak jakby dzieci moje lub moich braci, jezeli nie przepracujemy
smierci Mamy w pozytywny sposób, a także zwiazki, jakie mieli dzieci z tego
małżenstwa (cóz nie sa to udane zwiazki)
to była troche zyciowa historia, ale myśle, że kazdego astrologa takie
interesują
problem jednak jest taki - czy to widac w radixach? czy ta siostra mojego
dziadka a mojej Mamy ciocia miała podobny radix, a przynajmniej jakies aspekty
takie co moja Mama, skoro miały w zasadzie bardzo podobne losy? moim zdaniem
astrologia nie może byc oderwana od zycia i faktów, więc oczekiwałabym czegoś
podobnego w ich horoskopach, jednak niestety ta ciocia mojej Mamy juz nie zyje,
a dziadek nie wiem czy bedzie pamiętał jej godzine urodzenia
dodam tylko, że to naprawdę interesujące czy dałoby się nanieść genogram na
mapę kosmogramów rodzinnych?



Temat: Hrabiowskie unikaty po kuracji odmładzającej
Hrabiowskie unikaty po kuracji odmładzającej
XVIII- i XIX-wieczne pergaminy są zapisane pięknym pismem, opatrzone
oryginalnymi pieczęciami cesarskimi, oprawione w jedwab i aksamit. Po
konserwacji wróciły właśnie do Muzeum Śląska Cieszyńskiego.
Kilkuwiekowe rarytasy są częścią archiwum hrabiowskiej rodziny Saint Genois
d'Anneaucourt. To jeden z najbardziej znanych europejskich rodów
arystokratycznych, który przez ponad 100 lat posiadał leżące nieopodal Bielska
Jaworze. Hrabiowie doprowadzili do rozkwitu tej uzdrowiskowej miejscowości, a
na początku XX wieku sprzedali ją i wyjechali do Austrii. Zabrali ze sobą
kilka metalowych skrzyń z pamiątkami. Przed dwoma laty wnuczki ostatniego
właściciela Jaworza postanowiły, że zbiór powinien wrócić na Śląsk Cieszyński.

Gdy muzeum je otrzymało, archiwalia były w fatalnym stanie. - Pergaminy były
pożółkłe, zagrzybione, pofałdowane, a ich pieczęcie pokruszone. Trzeba było
poddać je jak najszybszej konserwacji - mówi Mariusz Makowski z Muzeum Śląska
Cieszyńskiego.

Dotację na specjalistyczne prace przekazały władze Jaworza. Tłumaczyły, że
archiwum to prawdziwy skarb, który trzeba ocalić dla potomnych. Specjaliści
mieli z archiwaliami sporo pracy. Musieli je zdezynfekować i wyczyścić.

Wśród pergaminów, które wróciły właśnie do muzeum, jest np. dyplom szlachecki
dla Mattiasa Langendorfa, osobiście podpisany przez cesarza Franciszka I 17
stycznia 1815 roku. Dyplom był opatrzony okazałą pieczęcią cesarza, która,
niestety, pokruszyła się. Konserwatorom udało się jednak w dużej części złożyć
ją z kawałków i skleić na szklanej płytce.

Inny, XVIII-wieczny dokument to nadanie tytułu szlacheckiego dla Jacka
Dworzaka, wydane przez księcia lotaryńskiego Franciszka, który później - jako
mąż Marii Teresy - został cesarzem Franciszkiem Stefanem. Jego pieczęć
zachowała się w bardzo dobrym stanie. Spoczywa w puszce ukrytej w irchowej
torebce zapinanej na guziczki, wykonane z jedwabnych nici. Inna perełka to
przepięknie malowane drzewo genealogiczne rodziny Astfeldt und Widrzi z 1779
roku. To wywód przodków z kilku pokoleń wstecz, potrzebny do uzyskania tytułu
szlacheckiego lub godności na cesarskim dworze. - To bardzo cenne eksponaty,
nie tylko o dużej wartości historycznej, ale także artystycznej. Są zapisane
pięknym pismem, dobrym atramentem, który trzyma się do dzisiaj, pięknie
zdobione i oprawione - mówi Makowski.

To już druga partia odrestaurowanych archiwaliów rodziny Saint Genois
d'Anneaucourt. Pierwsza wróciła od specjalistów do muzeum pół roku temu. Gdy
wszystkie będą gotowe, trafią na specjalną wystawę.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3830175.html?nltxx=1077751&nltdt=2007-01-05-03-05




Temat: jak to jest z genami
Ha!! czekałam kto zacznie ten temat po mailu Ewy..
Gosia, jak masz ochotę sobie dołożyć na miłe rozpoczęcie tygodnia, to nie
poprzestawaj na wnukach. pomysl o tych wszystkich przyszłych pokoleniach które
będą cierpieć dlatego że coś (kto wie co?) zrobiłaś nie tak w ciąży.... zastepy
pra-pra wnuków z rozszczepami: prawostronny, lewostronny, obustronny. i na
nowo..
a tak, porzucając te głupie czarne żarty (choć też przeszłam przez fazę
zadręczania. znalazłam sobie nawet winnego: kilka piw wypitych przeze mnie,
nieodpowiedzialną matkę w ciąży), z tego co udało mi się dowiedzieć to
rozszczep jest wadą wielogenową, tzn nie ma jednego konkretnego genu który
kiedy jest zrypany to dziecko ma rozszczep a gdy jest w porządku to nic się nie
dzieje.. może być tak, że jest pewna uśpiona "skłonność" do rozszczepu, która
ujawnia się pod wpływem czynników środowiskowych (tu znowu dowalę sobie tymi
piwami). a bywa i tak, że nie wiadomo skąd pojawia się rozszczep. może za ileś
lat bedzie jakaś lepsza odpowiedź, gdy medycyna i genetyka pójdą do przodu.
Pani prof mówiła mi o badaniach na szczurach, którym podawano jakiś hormon
pojawiający się podczas silnego stresu (bynajmniej nie adrenalina) który
powoduje rozszczep u szczurów. w zależności od momentu ciąży "robi się"
rozszczep wargi albo podniebienia..
Ja zrobiłam dochodzenie w mojej rodzinie: siostra mojego dziadka miała bardzo
rzadki rozszczep wargi: obustronny, polegający na tym że rozszczepiony był sam
mięsień okrężny a skóra była cała - jak określa to moja babcia, która ze
względu na dużą różnicę wieku między swoją szwagierką a dziadkiem, znała ją od
maleńkości - ciocia miała takie "coś jak znaczek" nad wargą. idąc dalej tym
tropem dowiedziałam się że kolejna siostra tego samego dziadka urodziła córkę z
rozszczepem wargi i podniebienia a ta z kolei dwóch synów z których jeden miał
rozszczep a drugi nie... dlatego nie uwierzę, że tego się nie dziedziczy lub że
jest to bardzo niewielkie prawdopodobieństwo.. zrobiłam nawet drzewo
genealogiczne rodziny dziadka (doszłam do 1621 roku) i okazało się że to nie
on "był winny" tylko raczej strona jego matki - z zachowanych zdjęć widać że
mają dziwne nosy i "coś" z tymi górnymi wargami - napewno nie zwykły rozszczep,
ale coś się tam dzieje.. dotarłam do opracowań jakiejś czeskiej profesorki
badającej dziedziczenie rozszczepów (namiary na wyniki badań w jęz. angielskim
poniżej) która pokazuje zależność w dziedziczeniu od płci i typu rozszczepu.
myślę, że podobnych badań jest sporo. Rozmawiałam też z moją przyjaciółką
której ciotka ma rozszczep: u niej znowu siostra dziadka zmarła we wczesnym
niemowlęctwie bo miała obustronny rozszczep i poprostu nie potrafili jej
nakarmić. to okropne.
myslę, że kiedyś (100 - 150) lat temu takich przypadków było więcej i o tym
poprostu się nie mówiło - dzieci umierały wkrótce po urodzeniu i mało kto dożył
z rozszczepem do wieku dojrzałego. a jeśli nawet mu się udało to robiono z
niego półglówka: niewyraźna mowa, inny wygląd, kompleksy powodujące zamykanie
się takiej osoby w sobie. swoją drogą pani prof opowiadała mi że istnieją
doktoraty z końca lat 60-tych w których lekarze udowadniali badaniami że dzieci
z rozszczepem są niedorozwinięte umysłowo. kto jest za tym żeby im odebrać
doktorat ręka do góry! pomyślcie że na tych lekarzy można jeszcze trafić!!!
brrrrrr...
a tak do rzeczy: nie ważne dlaczego, nie ma co się nad tym zastanawiać, bo
niczego to nie zmieni. nie ma co szukać winnych, bo oni też są niewinni. trzeba
się cieszyć, że nasze dzieci urodziły się teraz, kiedy wiadomo co z tym zrobić
i nikt nie wpakuje ich do szufladki z upośledzonymi. są gorsze wady niż
rozszczep. a i tak jak kiedyś będę w trzeciej ciąży, a mam nadzieję że będę, to
pójdę na USG w 12 tyg do dr Roszkowskiego, bo będę chciała jak najszybciej
wiedzieć czy jest rozszczep czy nie ma. mam nadzieję, że do czasu gdy moja
Lenka będzie mieć własne dzieci, wymyślą jakiś sposób na zminimalizowanie
pojawienia się rozszczepu. ja bardzo wierzę w kwas foliowy (którego zresztą
brałam dużo, ha, ha)
pozdrawiam i podaję link do badań:
www.cleft2002.com/cleft.nsf/E/6A61C1A9D077B6C8C1256B7400433316?OpenDocument




Temat: Człowiek na drzewie
Człowiek na drzewie
Człowiek na drzewie (Prawdziwy rodowód człowieka)

Marcin Ryszkiewicz/18.10.2006 09:00 "Polityka"

-=-=-=-

Wśród licznych obsesji naszego gatunku dobre pochodzenie zajmuje miejsce szczególne. Stąd powodzenie usług genealogicznych i zapał w poszukiwaniach przodków. Również tych najstarszych.

Polska szlachta, i tak uprzywilejowana wobec reszty narodu, lubiła doszukiwać się korzeni wśród rzymskiej arystokracji lub znanych postaci biblijnych, z Matką Boską włącznie. Nic to, że te rojenia nie miały żadnego uzasadnienia lub że kłóciły się z innym mitem o pochodzeniu od dzielnego ludu Sarmatów, o którym zresztą w czasach Sarmacji prawie nic nie wiedziano, poza tym, że warto od niego pochodzić.

Nasi nie nasi

Dobre pochodzenie to nie tylko rozległe drzewo genealogiczne rodziny, to także przynależność do starej i znanej w historii wspólnoty: klanu, plemienia, a w końcu i narodu. „Nie wypadliśmy sroce spod ogona”. „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”. Jesteśmy tu na swoim – od zawsze. My – Polacy, ale wszyscy inni też. Im dawniej, tym lepiej. Czasem musi to prowadzić do konfliktów. Czy Kopernik jest nasz, czy – nie daj Boże – nie nasz? Czy Biskupin jest słowiański i możemy go dopisać do naszej historii? (nie jest i nie możemy, ale tezę, że możemy, lansowano długo i z zapałem). Podobny problem mieli Rosjanie z Rurykowiczami. Czy Świętą Ruś mogli założyć obcy? (Założyli, ale trudno się było do tego przyznać).

Tezę, że ludzie, którzy żyli na naszej ziemi, musieli być naszymi przodkami, można rozciągać dowolnie w czasie – do niedawna wszystkie szczątki prehistoryczne w Ameryce automatycznie uznawano za przodków tubylczych Indian. Dopiero niedawna afera z człowiekiem z Kennewick sprzed prawie 10 tys. lat, zwróconym miejscowemu plemieniu w ramach aktu o restytucji, pokazała jałowość takiego podejścia: człowiek ten okazał się fizycznie bliższy Europejczykom i japońskim Ajnom niż lokalnym Indianom. Kiedyś żyła na tych terenach mozaika ludów, których dzisiejsi Indianie są tylko bardzo zubożałą reprezentacją. Gdy w latach 30. ubiegłego wieku koło Pekinu odkryto szczątki istoty ludzkiej sprzed pół miliona lat (nazwanej sinantropem, dziś Homo erectus), uznano, że współcześni mieszkańcy Państwa Środka są jej bezpośrednimi potomkami. Do dziś to przekonanie obowiązuje jako dogmat w chińskiej antropologii, a słabe głosy sceptyków są traktowane niemal jak zdrada interesów narodowych.

Można by to uznać za przejaw chińskiej megalomanii, ale sprawa jest poważniejsza. W Anglii każde coraz starsze znaleziska szczątków lub narzędzi praludzkich (np. człowieka z Boxgrove sprzed 500 tys. lat czy narzędzi z Pakefield sprzed 700 tys. lat) witane były nieodmiennie jako First Britons. Zakończony niedawno projekt nazwany Ancient Human Occupation of Britain obala wszystkie mity na ten temat – Brytania zasiedlana była przez ludzi w ciągu ostatniego miliona lat co najmniej ośmiokrotnie. Jednak siedem z tych fal kolonizacji zakończyło się fiaskiem – nasuwający się cyklicznie lądolód przynosił kres całemu wcześniejszemu życiu, nie tylko ludziom. Żaden z pierwszych Brytyjczyków nie ma z dzisiejszymi mieszkańcami Albionu żadnego związku.

Podobnie było z mieszkańcami Japonii. Choć dzisiejsi Japończycy są nadzwyczaj jednorodni antropologicznie i językowo, to już rzut oka na tubylczych Ajnów z Hokkaido uzmysławia, że pierwsi Japończycy musieli wyglądać (i mówić) zupełnie inaczej. I nie znaczy to wcale, że były dwie fale migracji i druga wyparła pierwszą, ale że tych fal – jak w Anglii – było wiele, a tylko jedna z nich zdominowała inne. I zostawiła jako relikt współczesnych Ajnów, zepchniętych na północne rubieże kraju.

-=-=-=-



Temat: W ramach odchamiania polecam
Jacek Kurski do Nigerii
Grupa Artystyczna Malkontent ma zaszczyt zaprosić wszystkich w piątek 24 marca o godzinie 19 pod ambasadę nigeryjską, która znajduje się na ulicy Wiertniczej 94 w Warszawie, gdzie odbędzie się pikieta pod hasłem "Jacek Kurski do Nigerii". Czemu Jacek Kurski, tego akurat nie wiemy, ale żeby wyjaśnić czemu do Nigerii, musimy wpierw oddać głos członkowi naszej grupy odpowiedzialnemu za szeroko pojęte kontakty ze światem zewnętrznym: "Jacek Kurski nie jest tym za kogo się podaje. Długo się zastanawialiśmy, zanim udało nam się w końcu ustalić, że Jacek Kurski urodził się jako Yusuf Babatunde. Mówiąc krótko jest Nigeryjczykiem. Chciałem zaznaczyć, że dzięki temu oszczędzimy sobie podejrzeń dotyczących tego, czy widzieliśmy Yusufa bez spodni, czy też nie, a drzewo genealogiczne jego rodziny jeszcze jesteśmy wstanie przeżyć. A wracając do meritum sprawy, nie mamy nic do samego Yusufa, ani tym bardziej do tak pięknego kraju jakim jest niewątpliwie Nigeria, po prostu uważamy tylko, że miejsce każdego Nigeryjczyka jest w jego ojczyźnie, tak samo jak każdego Polaka w Polsce. Chciałem także nadmienić, że prywatnie jestem wielkim miłośnikiem nigeryjskiego futbolu, a nawet potrafię bez większego problemu docenić piękno takiej kobiety jak Agbani Darego. Do tego doszły nas słuchy, że nawet jeden z braci Kaczyński także ma nigeryjskie korzenie, niestety póki co, nie udało nam się ustalić który. Skłaniamy się jednak ku Prezesowi, bo z prezydentem moglibyśmy mieć większe kłopoty. A żeby tego było mało, to nasz biblista amator odkrył niedawno, że jeden z dalekich przodków jednego z prominentych polityków PiS ma na rękach krew swojego brata, choć zanim wydamy ostateczny wyrok, nasz ekspert musi jeszcze zbadać, czy było to przeznaczenie, czy jednak ten przodek miał wybór, co w istotny sposób może wpłynąć na wysokość kary. W zaistniałej sytuacji wszelkie ataki PiSu na Niezidentyfikowany Układ Lumpenliberalny (NUL) wyglądają na próbę odwrócenia uwagi od spraw naprawdę istotnych, choć szczerze mówiąc jeszcze nie udało nam się ustalić o jakie to sprawy może chodzić. A zdradzając plany naszej grupy na najbliższą przyszłość, mamy zamiar opuścić IV RP. Nastąpi to niezwłocznie, gdy tylko uda nam się ją w końcu zlokalizować. Istnieje też pomysł nakręcenia polskiego odpowiednika serialu 'Z archwiwum X' pod roboczą nazwą 'U jak Układ'. A póki co, zajmujemy się konkursami audiotele o zacięciu filozoficznym, w których przybliżamy żywot Prezesa, a zyski przekazujemy na Krajowy Ośrodek Resocjalizacji Ostatecznej Zbędnych Jednostek Aspołecznych (KOROZJA) im. doktora Brodzkiego. Odcinek pierwszy: Ukazał się Bóg Prezesowi. I rzekł Bóg, a zresztą to nie jest istotne, co rzekł Bóg. Pytanie brzmi, co z tego zrozumiał Prezes?: A. masz mieć rację B. będziesz mieć rację C. możesz mieć rację"

Z potwierdzonych źródeł, zbliżonych do członka naszej grupy odpowiedzialnego za sprawy logistyczno-aprowizacyjne, dowiedzieliśmy się, że podczas pikiety można spodziewać się piwa oraz kiełbasek z grilla.




Temat: tu sabat kapusiów jest
Do Perły i Luki
- A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
- A łyżka na to: niemożliwe...
Co jest Luka, sam sobie ze mną poradzić nie możesz, to kolegę na pomoc wezwałeś?

perla napisał:

> mogę Ci powiedzieć jedno. Luka autentycznym księciem polskim jest. O rodzinie
> jego w szkole się chamie uczyłeś.

Nadal mnie nie przekonałeś – ani Ty, ani Luka.
Skąd to wiesz? Widziałeś go? Drzewo genealogiczne poświadczone Ci pokazał? Czy
Ci tylko napisał, że jest xięciem, a Ty bezkrytycznie uwierzyłeś w to, biedaku??
Jesteś mi tak samo jak i on obcy, wiec nie mam powodu, aby jemu nie wierzyć, a
Tobie tak.

Ponadto, nawet jeżeli w jego rodzinie był jakiś książe, to jeszcze nie oznacza,
że i on jakimś xięciem jest. Bo:
1. Mógł (nie mówię, że był, mówię, że mógł) na ten przykład któryś z jego
jeszcze bliższych przodków być dzieciem z nieprawego łoża tego oto księcia, na
którego się powołujesz. A nie wszystkie bękarty dziedziczyły uprawnienia do
tytułów. U luki to aż nadto prawdopodobne, że jakąś popłuczyną, siódmą wodą po
Kisielu jest,
2. Mógł któryś z bliższych przodków tytułu pozbawion zostać. Za chamstwo na
przykład takie, jakie właśnie luka prezentuje (już nawet nie mówię, że wobec
mnie, ale wobec kobiet tutaj na forum chociażby),
3. Wreszcie nawet to, że się miało przodka księcia lat temu kilkaset nie
oznacza, że samemu się nim jest. I już pomijam tu całkowicie fakt obecnych
polskich uregulowań prawnych, bo nie o to chodzi.
Widzisz, ja na ten przykład mam udokumentowane drzewo genealogiczne na wiele
wieków wstecz, a moja rodzina pochodzi z obecnej Norwegii. I w mojej
bezpośredniej rodzinie, w prostej linii było kilku jarlów. A moja koleżanka z
pracy ma udokumentowane pochodzenie od Chana krymskiego. Ale to nie oznacza
jeszcze, że i ja jarlem jestem, ani tym bardziej ona Chanem. I ponadto żadne z
nas nie czuje potrzeby, aby się tym przechwalać, bo mamy do dumnym bycia z
siebie inne dobre powody. I tu dochodzimy do pkt. 4,
4. Nawet jeżeli w rodzinie Luki rzeczywiście był jakiś arystokrata, to jego
zachowanie jak dla mnie odbiera mu cechy jakiegokolwiek szlachectwa. „Nobless
oblige”. Miałem okazję w ostatnich dniach śniadać i konwersować z Księciem
Belgijskim – Filipem (nomen omen). I to jest „Prawdziwy Książę”, o czym
świadczy nie tylko jego tytuł, ale i zachowanie. No i nie musi nikomu się
przedstawiać i twierdzić, że jest Księciem, bo to widać. A jak luka się
zachowuje jak zwykły cham, to dla mnie luka chamem jest i nie zmieni tego nic.
Tak więc nawet, jak w jego rodzinie był jakiś szlachcic, to dla mnie luka nie
zasługuje nawet, aby go „szlachetką” nazwać – co najwyżej „szlachciurą”, a i to
z naciskiem na „ciurą”.
I w związku z tym mylne jest Twoje i jego twierdzenie, że mu zazdroszczę lub
się wściekam – w przypadku luki są to uczucia mi całkowicie obce. Jak widzę te
jego nędzne wypociny i pozowanie na xięcia, to wywołuje to u mnie tylko
wzruszenie ramion – a i to niechętne i z politowaniem. A przekomarzam się z
nim, bo widzę, jak jego to wścieka – i fakt, że mi zarzuca, że się wściekam
tylko to potwierdza – to się w psychologii „projekcja” nazywa.

> (...) bo przodek Luki na koń wsiadał po twoim przodku właśnie.

Widzisz Perełko, nie mógł choćby z tego powodu, że moi przodkowie w Skandynawii
w tym czasie przebywali. Nie mówiąc o tym, że gdyby spróbował, to by mu tę nogę
toporem odrąbali i cieszyć się powinien, gdyby zachował łeb.




Temat: Oto rodzina Kaczyńskich!!! Chamstwo morda w kubeł.
Oto rodzina Kaczyńskich!!! Chamstwo morda w kubeł.

Kaczyńscy z Łomży
W rodzinie Lecha i Jarosława Kaczyńskich historię przodków pamięta się mniej
więcej od drugiej połowy XIX wieku. Wszystko wcześniej to albo domysły, albo
rodzinne legendy. Na przykład dzieje utraconego w nieznanych okolicznościach
po powstaniu styczniowym majątku w okolicach Łomży należącego do
prapradziadka prezydenta stolicy. Rodzina pozostała jednak wierna okolicom
Łomży. Nawet pradziadek Piotr, carski oficer zasłużony w wojnie rosyjsko-
tureckiej, wrócił w rodzinne strony, kupił tam majątek i ożenił się z
miejscową panną - Zofią Gutowską.
Jego syn Aleksander Kaczyński (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamiętają Jarosław i Lech. Jako wysoki urzędnik kolejowy
przed wojną pracował w różnych miejscach. Jego żona Franciszka pochodziła z
okolic Odessy. W Grajewie urodził im się syn Rajmund (ojciec prezydenta
Warszawy), ale kilka lat później wybuchła wojna celna i leżąca przy granicy
pruskiej stacja straciła znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmieniła adres.
Tym razem na Baranowicze. Wiodło im się tam nieźle: mieli dwa domy, ogromny
ogród i 12 ha lasu. Po dwunastu latach Kaczyńscy znów zmienili miejsce
zamieszkania, tym razem na Brześć. Po kilku latach kupili tam nawet
kamienicę, niestety, było to dokładnie 1 września 1939 r. - Nie trzeba
dodawać, że nowym domem dziadkowie długo się nie nacieszyli - mówi Lech
Kaczyński.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczyńskiej, matki
Lecha i Jarosława, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedyś mieliśmy drzewo
genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginęło w czasie wojny - żałuje
Jadwiga Kaczyńska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, że naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy litewscy -
tłumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udział w powstaniu
styczniowym został zesłany na Syberię, skąd już nie wrócił. Jego żona
Konstancja wychowała ich dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Ten ostatni
(pradziadek braci Kaczyńskich) był pułkownikiem carskiej armii. Losy przodków
po mieczu i po kądzieli splotły się w Baranowiczach. Wincenty Jasiewicz, syn
Stanisława, był tam zastępcą dowódcy brygady polskich wojsk. Jego syn
przyjaźnił się z ojcem braci Kaczyńskich. Obie rodziny odnalazły się ponownie
po ślubie rodziców prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczyńscy sytuowali się w tradycji
niepodległościowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczyńskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaźniła się z
rodziną przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zresztą zmarł na jej
rękach. Jadwiga Kaczyńska pamięta nawet legendarnego ministra z
przedwojennych przyjęć u stryjostwa. Szczególnie ciepło bracia Kaczyńscy
wspominają babcię Stefanię Jasiewicz, która miała duży wpływ na ich
wychowanie. Do rodzinnej legendy przeszedł też jej syn z pierwszego
małżeństwa, Jan Fyuth, który w 1939 r. walczył w obronie Warszawy, a potem
zginął z rąk sowieckich, próbując się przedostać do polskiej armii we Fancji.
Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim
klubie Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie
przepracowała w Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z
rodzicami w kamienicy przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem
Jacek Kuroń). Podczas okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach.
Ratowała w szpitalu rannych po akcji "Burza". Ojciec Rajmund brał udział w
powstaniu warszawskim. Pierwszego dnia został ciężko ranny - stracił część
dłoni. Walczył na Mokotowie: był dowódcą drużyny, a w ostatnich dniach
dowódcą resztek kompanii, za co dostał krzyż Virtuti Militari. Niezwykłe były
też losy wuja - Stanisława Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi
Kaczyńskiej. Jako plastyk AK wpadł w 1941 r. w ręce gestapo. Symulując
śmierć, wydostał się ze szpitala przez prosektorium. W 1984 r. na motywach
jego historii powstał film "Umarłem, aby żyć".

www.wprost.pl/ar/?O=74798&C=57




Temat: Kto to jest Kalkstein?
Kaczynscy z lomzynskiego
Bardzo ciekawie we Wprost o rodowodach. Kaczynscy moga byc dumni ze swojej
rodziny. Lomza to Kurpiowszczyzna, a Kurpie to twardy, honorowy charakter
nieznoszacy zniewolenia. Stach Konwa przykladem. Co sie stalo z dusza narodu?

Kaczyńscy z Łomży
W rodzinie Lecha i Jarosława Kaczyńskich historię przodków pamięta się mniej
więcej od drugiej połowy XIX wieku. Wszystko wcześniej to albo domysły, albo
rodzinne legendy. Na przykład dzieje utraconego w nieznanych okolicznościach po
powstaniu styczniowym majątku w okolicach Łomży należącego do prapradziadka
prezydenta stolicy. Rodzina pozostała jednak wierna okolicom Łomży. Nawet
pradziadek Piotr, carski oficer zasłużony w wojnie rosyjsko-tureckiej, wrócił w
rodzinne strony, kupił tam majątek i ożenił się z miejscową panną - Zofią Gutowską.
Jego syn Aleksander Kaczyński (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamiętają Jarosław i Lech. Jako wysoki urzędnik kolejowy przed
wojną pracował w różnych miejscach. Jego żona Franciszka pochodziła z okolic
Odessy. W Grajewie urodził im się syn Rajmund (ojciec prezydenta Warszawy), ale
kilka lat później wybuchła wojna celna i leżąca przy granicy pruskiej stacja
straciła znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmieniła adres. Tym razem na
Baranowicze. Wiodło im się tam nieźle: mieli dwa domy, ogromny ogród i 12 ha
lasu. Po dwunastu latach Kaczyńscy znów zmienili miejsce zamieszkania, tym razem
na Brześć. Po kilku latach kupili tam nawet kamienicę, niestety, było to
dokładnie 1 września 1939 r. - Nie trzeba dodawać, że nowym domem dziadkowie
długo się nie nacieszyli - mówi Lech Kaczyński.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczyńskiej, matki
Lecha i Jarosława, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedyś mieliśmy drzewo
genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginęło w czasie wojny - żałuje Jadwiga
Kaczyńska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, że naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy litewscy -
tłumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udział w powstaniu
styczniowym został zesłany na Syberię, skąd już nie wrócił. Jego żona Konstancja
wychowała ich dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Ten ostatni (pradziadek braci
Kaczyńskich) był pułkownikiem carskiej armii. Losy przodków po mieczu i po
kądzieli splotły się w Baranowiczach. Wincenty Jasiewicz, syn Stanisława, był
tam zastępcą dowódcy brygady polskich wojsk. Jego syn przyjaźnił się z ojcem
braci Kaczyńskich. Obie rodziny odnalazły się ponownie po ślubie rodziców
prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczyńscy sytuowali się w tradycji
niepodległościowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczyńskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaźniła się z rodziną
przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zresztą zmarł na jej rękach.
Jadwiga Kaczyńska pamięta nawet legendarnego ministra z przedwojennych przyjęć u
stryjostwa. Szczególnie ciepło bracia Kaczyńscy wspominają babcię Stefanię
Jasiewicz, która miała duży wpływ na ich wychowanie. Do rodzinnej legendy
przeszedł też jej syn z pierwszego małżeństwa, Jan Fyuth, który w 1939 r.
walczył w obronie Warszawy, a potem zginął z rąk sowieckich, próbując się
przedostać do polskiej armii we Fancji.
Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim klubie
Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie przepracowała w
Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z rodzicami w kamienicy
przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń). Podczas
okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach. Ratowała w szpitalu rannych po
akcji "Burza". Ojciec Rajmund brał udział w powstaniu warszawskim. Pierwszego
dnia został ciężko ranny - stracił część dłoni. Walczył na Mokotowie: był
dowódcą drużyny, a w ostatnich dniach dowódcą resztek kompanii, za co dostał
krzyż Virtuti Militari. Niezwykłe były też losy wuja - Stanisława
Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi Kaczyńskiej. Jako plastyk AK wpadł w 1941
r. w ręce gestapo. Symulując śmierć, wydostał się ze szpitala przez
prosektorium. W 1984 r. na motywach jego historii powstał film "Umarłem, aby żyć".



Temat: Rokita i Tusk - ludzie bez honoru i godności
Nie ilosc a jakosc sie liczy
A jakosci nie dostaje sie z nadania tylko dziedziczy po przodkach:

www.wprost.pl/ar/?O=74798&C=57
Kaczynscy z Lomzy
W rodzinie Lecha i Jaroslawa Kaczynskich historie przodków pamieta sie mniej
wiecej od drugiej polowy XIX wieku. Wszystko wczesniej to albo domysly, albo
rodzinne legendy. Na przyklad dzieje utraconego w nieznanych okolicznosciach
po powstaniu styczniowym majatku w okolicach Lomzy nalezacego do
prapradziadka prezydenta stolicy. Rodzina pozostala jednak wierna okolicom
Lomzy. Nawet pradziadek Piotr, carski oficer zasluzony w wojnie
rosyjsko-tureckiej, wrócil w rodzinne strony, kupil tam majatek i ozenil sie
z miejscowa panna - Zofia Gutowska.
Jego syn Aleksander Kaczynski (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamietaja Jaroslaw i Lech. Jako wysoki urzednik kolejowy
przed wojna pracowal w róznych miejscach. Jego zona Franciszka pochodzila z
okolic Odessy. W Grajewie urodzil im sie syn Rajmund (ojciec prezydenta
Warszawy), ale kilka lat pózniej wybuchla wojna celna i lezaca przy granicy
pruskiej stacja stracila znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmienila adres.
Tym razem na Baranowicze. Wiodlo im sie tam niezle: mieli dwa domy, ogromny
ogród i 12 ha lasu. Po dwunastu latach Kaczynscy znów zmienili miejsce
zamieszkania, tym razem na Brzesc. Po kilku latach kupili tam nawet
kamienice, niestety, bylo to dokladnie 1 wrzesnia 1939 r. - Nie trzeba
dodawac, ze nowym domem dziadkowie dlugo sie nie nacieszyli - mówi Lech
Kaczynski.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczynskiej,
matki Lecha i Jaroslawa, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedys mielismy
drzewo genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginelo w czasie wojny -
zaluje Jadwiga Kaczynska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, ze naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy
litewscy - tlumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udzial w
powstaniu styczniowym zostal zeslany na Syberie, skad juz nie wrócil. Jego
zona Konstancja wychowala ich dwoje dzieci: Zofie i Stanislawa. Ten ostatni
(pradziadek braci Kaczynskich) byl pulkownikiem carskiej armii. Losy
przodków po mieczu i po kadzieli splotly sie w Baranowiczach. Wincenty
Jasiewicz, syn Stanislawa, byl tam zastepca dowódcy brygady polskich wojsk.
Jego syn przyjaznil sie z ojcem braci Kaczynskich. Obie rodziny odnalazly
sie ponownie po slubie rodziców prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczynscy sytuowali sie w tradycji
niepodleglosciowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczynskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaznila sie z
rodzina przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zreszta zmarl na jej
rekach. Jadwiga Kaczynska pamieta nawet legendarnego ministra z
przedwojennych przyjec u stryjostwa. Szczególnie cieplo bracia Kaczynscy
wspominaja babcie Stefanie Jasiewicz, która miala duzy wplyw na ich
wychowanie. Do rodzinnej legendy przeszedl tez jej syn z pierwszego
malzenstwa, Jan Fyuth, który w 1939 r. walczyl w obronie Warszawy, a potem
zginal z rak sowieckich, próbujac sie przedostac do polskiej armii we
Fancji.
Rodzice Lecha i Jaroslawa Kaczynskich poznali sie w 1947 r. w warszawskim
klubie Medyk. Jadwiga Kaczynska, filolog polski, niemal cale zycie
przepracowala w Instytucie Badan Literackich PAN. Przed wojna mieszkala z
rodzicami w kamienicy przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkal
potem Jacek Kuron). Podczas okupacji byla sanitariuszka w Szarych Szeregach.
Ratowala w szpitalu rannych po akcji "Burza". Ojciec Rajmund bral udzial w
powstaniu warszawskim. Pierwszego dnia zostal ciezko ranny - stracil czesc
dloni. Walczyl na Mokotowie: byl dowódca druzyny, a w ostatnich dniach
dowódca resztek kompanii, za co dostal krzyz Virtuti Militari. Niezwykle
byly tez losy wuja - Stanislawa Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi
Kaczynskiej. Jako plastyk AK wpadl w 1941 r. w rece gestapo. Symulujac
smierc, wydostal sie ze szpitala przez prosektorium. W 1984 r. na motywach
jego historii powstal film "Umarlem, aby zyc".




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 211 postów • 1, 2, 3